https://poranny.pl
reklama

Ul. Wierzbowa. Wypadek rowerzysty. Potrącenie przy skrzyżowaniu z Antoniukowską

(dj)
Policja przypuszcza, że najprawdopodobniej 49-letni rowerzysta wjechał na przejście, gdy sygnalizator wyświetlał dla pieszych światło koloru czerwonego.
Policja przypuszcza, że najprawdopodobniej 49-letni rowerzysta wjechał na przejście, gdy sygnalizator wyświetlał dla pieszych światło koloru czerwonego. fot. Archiwum
Prawdopodobnie to 49-letni rowerzysta wyjechał na przejście dla pieszych ignorując czerwone światło. W stanie ciężkim trafił do szpitala.

Dzisiaj po godzinie 6 w Białymstoku w rejonie skrzyżowania ulic Wierzbowej i Antoniukowskiej na oznakowanym przejściu dla pieszych kierowca volkswagena potrącił rowerzystę.

- Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu policjantów wynika, że najprawdopodobniej 49-letni rowerzysta wjechał na przejście, gdy sygnalizator wyświetlał dla pieszych światło koloru czerwonego - informuje podkom. Kamil Sorko z zespołu prasowego podlaskiej policji.

Mężczyzna w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. 36-letni kierowca volkswagena był trzeźwy.

Teraz białostoccy policjanci ustalają szczegółowo przebieg i okoliczności całego zdarzenia.

Odwiedź także nasz serwis

Uwaga wypadek

. Znajdziesz tam wypadki oraz kolizje z Białegostoku i regionu.

Czytaj e-wydanie »

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Komentarze 19

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Kary dla rowerzystów
~Gość~
W dniu 26.06.2015 o 20:32, gość napisał:

No nie wiem czy jest się czym chwalić, że się ma ojca zabójcę, żeby nie napisać mordercę.

A jaka to różnica? Jeden czort.

g
gość
W dniu 26.06.2015 o 00:45, Gość napisał:

Mój ojciec 10 lat temu rozjechał Scanią jakiegoś rowerzystę. W czasie akcji "ratunkowej" strażacy jeden za drugim wymiotowali na widok resztek mózgu zmieszanych ze szprychami, łańcuchem i kasetą.

No nie wiem czy jest się czym chwalić, że się ma ojca zabójcę, żeby nie napisać mordercę.

G
Gość

Mój ojciec 10 lat temu rozjechał Scanią jakiegoś rowerzystę. W czasie akcji "ratunkowej" strażacy jeden za drugim wymiotowali na widok resztek mózgu zmieszanych ze szprychami, łańcuchem i kasetą.

g
gość

Jak widze rower na pasach to nie zwalniam, jego wybór, ja moge on nie

No wiesz, ja przeprowadzam rower, i wówczas musisz, ale ja go przeprowadzam bardzo powoli, żebyś sobie trochę postał.

~Gość~
W dniu 25.06.2015 o 21:01, kara czasami uczy napisał:

Jak widze rower na pasach to nie zwalniam, jego wybór, ja moge on nie

Tak, tak nie zwalniaj aż zabijesz. Dopiero się zdziwisz. A po za tym można cię śmiało nazwać zabójcą.

k
kara czasami uczy
Jak widze rower na pasach to nie zwalniam, jego wybór, ja moge on nie
l
lurker

Nie zrozumiałem niczego z tego co napisałeś...
Ty chyba też nie zrozumiałeś niczego, z tego co napisałem wcześniej, skoro każesz komentować mi jakąś głupią sytuację, z jeszcze głupszym rowerzystą w roli głównej.

t
to ja
W dniu 24.06.2015 o 14:06, lurker napisał:

Tak od niechcenia wsadzę kij w mrowisko, lecz zaznaczam, że jestem przeciwnikiem jazdy chodnikowej przez osoby, które zgodnie z przepisami powinny jechać jezdnią (dopuszczam tutaj wyjątki, poza tymi z ustawy takie jak: dzieciaki w wieku do lat 15, a nie 10, jak obecnie i osoby niedołężne, z upośledzeniami,  oraz osoby np. po 55 roku życia, czy też posiadające kończynę w gipsie i kobiety w ciąży, z zastrzeżeniem, iż osoby te poruszają się po chodniku wolno, powiedzmy z prędkością do 10 km/h, ZAWSZE ustępują pieszym i nie dzwonią na nich - zwykłe "przepraszam" w zupełności wystarczy.Powiedz mi więc Tadziu jakie niebezpieczeństwo niesie za sobą wjechanie na pasy z prędkością pieszego, lub nawet nieco wyższą, opiekuna dziecka w wieku do lat 10 poruszającego się rowerem. Dziecko może jechać po pasach, bo jest pieszym, a co z opiekunem, dlaczego on musi zsiadać i jakie zagrożenie może spowodować nie zsiadając z roweru?

a ile ty lurker masz kont  z bo jesteś zarejestrowanym komentatorem  aty 499 a tam 3009 wpisów ?

a co do tematu.

Jazda z predkością tych 10 to pryszcz ale jazda z prędkością większa to już nie.

opis a ty skomentuj .

Wczoraj przejście przy cerkwi sw. Ducha 

godz ok 21 przejezdza rowerzysta w czarnym kolarskim stroju, plecach na plecach , telefon przy uchu od mej strony wjeżdza na wysepkę i usiłując się zatrzymać prawie spada z roweru .

Jechał wolno , ja też  ale zamiasta patrzeć na drogę swą to gadanie przez smartfona.

litości .

1

to osobnik na rowerze potrącił auto bo głąb nieregulaminowo

G
Gość
Kiedy kary za jazde po pasach? Jest za to 150zl, zrobić akcje pasy i tyle
g
gość
W dniu 24.06.2015 o 12:09, Gość napisał:

To są skutki jazdy rowerem po chodniku.

To są skutki naszych DDR, które gdzieś się zaczynają i raptem kończą, nowe ulice a DDR nie połączone ze sobą, a jakiś mądry człowiek postawił w takim miejscu stację bikerów, gdzie nie ma DDR.

c
chcwd
W dniu 24.06.2015 o 14:06, lurker napisał:

Tak od niechcenia wsadzę kij w mrowisko, lecz zaznaczam, że jestem przeciwnikiem jazdy chodnikowej przez osoby, które zgodnie z przepisami powinny jechać jezdnią (dopuszczam tutaj wyjątki, poza tymi z ustawy takie jak: dzieciaki w wieku do lat 15, a nie 10, jak obecnie i osoby niedołężne, z upośledzeniami,  oraz osoby np. po 55 roku życia, czy też posiadające kończynę w gipsie i kobiety w ciąży, z zastrzeżeniem, iż osoby te poruszają się po chodniku wolno, powiedzmy z prędkością do 10 km/h, ZAWSZE ustępują pieszym i nie dzwonią na nich - zwykłe "przepraszam" w zupełności wystarczy.Powiedz mi więc Tadziu jakie niebezpieczeństwo niesie za sobą wjechanie na pasy z prędkością pieszego, lub nawet nieco wyższą, opiekuna dziecka w wieku do lat 10 poruszającego się rowerem. Dziecko może jechać po pasach, bo jest pieszym, a co z opiekunem, dlaczego on musi zsiadać i jakie zagrożenie może spowodować nie zsiadając z roweru?

Ogólnie nie mam nic przeciwko rowerzystom jeżdżącym po pasach o ile robią to powoli i bezpiecznie.

A teraz jak widzę takiego rozpędzonego buraka, który będzie chciał przejechać pasy w miejscu niedozwolonym, to jadę tak by się przestraszył że go rozjadę (oczywiście w ostatniej chwili hamuję i burak również).

G
Gość

Po motocyklistach ryczących w mieście, ordynarni  rowerzysci to druga białostocka plaga.

l
lurker

Tak od niechcenia wsadzę kij w mrowisko, lecz zaznaczam, że jestem przeciwnikiem jazdy chodnikowej przez osoby, które zgodnie z przepisami powinny jechać jezdnią (dopuszczam tutaj wyjątki, poza tymi z ustawy takie jak: dzieciaki w wieku do lat 15, a nie 10, jak obecnie i osoby niedołężne, z upośledzeniami,  oraz osoby np. po 55 roku życia, czy też posiadające kończynę w gipsie i kobiety w ciąży, z zastrzeżeniem, iż osoby te poruszają się po chodniku wolno, powiedzmy z prędkością do 10 km/h, ZAWSZE ustępują pieszym i nie dzwonią na nich - zwykłe "przepraszam" w zupełności wystarczy.
Powiedz mi więc Tadziu jakie niebezpieczeństwo niesie za sobą wjechanie na pasy z prędkością pieszego, lub nawet nieco wyższą, opiekuna dziecka w wieku do lat 10 poruszającego się rowerem. Dziecko może jechać po pasach, bo jest pieszym, a co z opiekunem, dlaczego on musi zsiadać i jakie zagrożenie może spowodować nie zsiadając z roweru?

t
tadzio

nawet jak sygnalizator wyświetlał dla PIESZYCH zielone to tam akurat dla rowerów nie ma przejazdu i trzeba było pieszo dreptać. 

ale pedałowicze mogą wszystko.

G
Gość

To są skutki jazdy rowerem po chodniku.

G
Gość

Ludzie kaman ... na czerwonym wjeżdzać pod koła eh ...

q
qwert
To było na skrzyżowaniu Antoniukowskiej i Świętokrzystkiej około 6.25.
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny