Ul. Raginisa. Świadek uniemożliwił jazdę pijanemu kierowcy (zdjęcia)

(dj)
- Okazało się, że mężczyźni wsiedli do auta i usiłowali odjechać, wtedy jedna z osób przebywających w pobliżu podeszła do auta, otworzyła drzwi i zaapelowała o pozostawienie samochodu - informuje oficer prasowy podlaskiej policji. Prawdopodobnie doszło do wymiany zdań, stąd wezwanie policji. Internauta
Takiego człowieka zabrakło, gdy moje dziecko wracało od koleżanki w sobotę jakiś rok temu - mówi pan Marcin z osiedla Jaroszówka. - Zostało potrącone przez pijanego kierowcę, któremu też ktoś niby zwrócił uwagę przed sklepem monopolowym, niestety nie zatrzymał, a machnął ręką na całą sprawę.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czarny

myślałem że jakiś małolatów zatrzymali co łoją browary w sklepie tam na półpiętrze 

J
Jędrek
W dniu 15.03.2015 o 11:49, Gupik napisał:

dlaczego takim pijakom nie rekwiruje się samochodów ?? , pewnie dlatego że to jest POlska.

Bo kruk krukowi oka nie wykole.

B
Beatka
W dniu 15.03.2015 o 14:29, Zawsze okoniem napisał:

Wracam z Białowieży, ewidentnie nawalony jedzie od lewej do prawej! Dzwonię na policję, niestety wszędzie jeszcze milicja. Jechałem za pijanym z pół godziny. W końcu gościu zjechał tak na pobocze, ze nie mógł wyjechać. Ja zatrzymałem się za nim. Proszę sobie wyobrazić, facet prosi mnie o pomoc. Mija godzina, ani policji, ani milicji, cisza.Wsiadłem do auta, wyjąłem kluczyki i z tych nerwów po prostu je wyrzuciłem. Godzina dwanaście minut i przybyły niebieskie orły. Mnie spisali i rozprawa sądowa. Gościa coś tam ukarano, a ja zostałem obciążony kosztami wymiany zamków i stacyjki! Odwołałem się i w sądzie białostockim zdjęli te koszty ze mnie. Po co mi było szwendać się po sądach, jeździć do Bielska Podlaskiego i inna nerwówka. Odwracam głowę i udaję, że nie widzę [pijanego za sterami.

Istotnie.

Z
Zawsze okoniem

Wracam z Białowieży, ewidentnie nawalony jedzie od lewej do prawej! Dzwonię na policję, niestety wszędzie jeszcze milicja. Jechałem za pijanym z pół godziny. W końcu gościu zjechał tak na pobocze, ze nie mógł wyjechać. Ja zatrzymałem się za nim. Proszę sobie wyobrazić, facet prosi mnie o pomoc. Mija godzina, ani policji, ani milicji, cisza.

Wsiadłem do auta, wyjąłem kluczyki i z tych nerwów po prostu je wyrzuciłem. Godzina dwanaście minut i przybyły niebieskie orły. Mnie spisali i rozprawa sądowa. Gościa coś tam ukarano, a ja zostałem obciążony kosztami wymiany zamków i stacyjki! Odwołałem się i w sądzie białostockim zdjęli te koszty ze mnie. Po co mi było szwendać się po sądach, jeździć do Bielska Podlaskiego i inna nerwówka. Odwracam głowę i udaję, że nie widzę [pijanego za sterami.

P
Pan Grzegorz

dlaczego takim pijakom nie rekwiruje się samochodów ?? , pewnie dlatego że to jest POlska.

M
Marcin

Trzeba waliczyć z takimi pseudo kierowcami. Nie bagatelizujcie sprawy jak widzicie takie sytuacje.

Ludzie nie dajcie się zastraszyć. Pijany kierowca potrącił mi córkę odjeżdzając spod sklepu monopolowego na osiedlu Wygoda (nie pod tym sklepem gdzie artukuł opisuje) rok temu, świadek machną ręką zamiast mu zabrać kluczyki cokolwiek. Ten świadek do tej pory przynajmniej raz w miesiącu pisze do mnie list i przeprasza że nic w tym kierunku nie zrobił. Ma straszne poczucie winy.

 

Nie życzę nikomu aby został potrącony przez pijaną osobę. Później siedzi i płacze, weź mu wybacz, głupota ludzka nie zna granic.

 

Nie zapomnę i nie wybaczę.

 

G
Gość

to jest 2,73 promila, no nieźli agenci... ja to chyba bym zgona zaliczył a on jeszcze śmiga se furą.

G
Gosia

A tej tylko podwawelska w głowie.

Sama pracuję w sklepie, klienta pijanego ciężko rozpoznać, jeszcze zawijające się dzieci to owszem. Dobrze że nie doszło do tragedii, przystanek obok, mógł wjechać pod inne auto i tragedia gotowa.

k
klient

Ten Chorten to jedna wielka lipa, bród, stare wędliny, zero organizacji w sklepie a do tego sprzedaż alkoholu małolatom i nachlanym klientom, oczywiście mówimy o Chortenie przy ul. Wiklinowej do którego wjazd jest od Raginisa, zabierzcie im koncesję na rok to moze w końcu się nauczą porzadku...

Dodaj ogłoszenie