Sąd Rejonowy w Białymstoku zdecydował właśnie, że 30-letni białostoczanin, który przechowywał w mieszkaniu substancje wybuchowe, nie poniesienie kary.
Biegli psychiatrzy orzekli bowiem, że mężczyzna jest niepoczytalny. Sąd umorzył postępowanie przeciwko niemu, ale zdecydował, że 30-latek powinien zostać umieszczony w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.
Do wybuchu i niezwykle groźnego pożaru doszło w bloku przy ulicy Jarzębinowej 16 w nocy z 7 na 8 maja. Ewakuowanych zostało 60 osób, trzy mieszkania zostały totalnie zniszczone. To cud, że nikt wtedy nie zginął.
Prokuratura ustaliła, że 30-latek w tajemnicy przed rodzicami gromadził w swoim pokoju ogólnodostępne substancje, z których potem tworzył ładunki wybuchowe. Stopniowo uwalniane opary wybuchły.