https://poranny.pl
reklama

To była piękna przygoda! Laureatki Kobiecej Twarzy Roku wspominają swój udział w akcji

Akcja specjalna Kobieca Twarz Roku 2026
Od lewej uczestniczki poprzedniej edycji Kobiecej Twarzy Roku: Justyna Kochanowska, Joanna Romanowska, Anna Kocyk.
Od lewej uczestniczki poprzedniej edycji Kobiecej Twarzy Roku: Justyna Kochanowska, Joanna Romanowska, Anna Kocyk.
Dla jednych był to spontaniczny pomysł, dla innych - efekt namów. Jedne zgłosiły się z ciekawości, inne z potrzeby sprawdzenia siebie. Laureatki poprzedniej edycji Kobiecej Twarzy Roku mówią jednak zgodnie - to było niezapomniane przeżycie.

- Byłam wtedy po przeszczepie nerki i mój wygląd bardzo się zmienił przez przyjmowane leki. Udział w akcji był dla mnie małym wyzwaniem, żeby po prostu wyjść do ludzi. I pomimo tego, że może do nie końca byłam zadowolona ze swojego wyglądu, może nie do końca byłam odważna, otwarta i nie czułam się w pełni dobrze sama ze sobą, to akcja bardzo mi pomogła w zrobieniu tego pierwszego kroku i wyjściu do ludzi w swojej nowej wersji - wspomina Dagmara Kotarba (Koszalin, kategoria Pokoleniowa Córki). Forum Kobiecości - zamknięta, ekskluzywna impreza dla uczestniczek akcji - mile ją zaskoczyło, bo z jedną z pań się zakolegowała.

Pani Justyna też ma nie tylko wspomnienia, ale i nowe koleżanki

- Forum Kobiecości? Było super! - mówi Justyna Kochanowska (Kielce, kategoria Kobiety Dojrzałe): - Fajna okazja do spotkania z ciekawymi ludźmi, wspaniałe atrakcje, jak badania, sesja zdjęciowa. Nawiązałam kilka fajnych znajomości ze wspaniałymi kobietami, mocno się wspierałyśmy nawet podczas samego forum. Do tej pory wymieniamy się wiadomościami, więc po samej akcji zostały nie tylko wspomnienia, ale kontakt z nowymi koleżankami.

Dla wielu kobiet zgłaszających się do Kobiecej Twarzy Roku ten krok był przełamaniem własnych obaw, tak było także w przypadku pani Justyny.
- Zgłosiłam się po wielu namowach. Do tej pory podziwiam się za to, że ja, raczej nieśmiała i wycofana, zdobyłam się na ten krok. I dziś jestem z tego dumna. Z pewnością moje poczucie własnej wartości na tym skorzystało - wspomina. Dla niej udział w plebiscycie miał także inny osobisty wymiar. Kiedy głosów zaczęło przybywać, pojawiła się radość i zdumienie, że tyle osób chce ją wspierać i tak mocno jej kibicuje. To pokazało jej, że ma wspaniałych przyjaciół, na których naprawdę można liczyć.

Pani Joanna w pracy usłyszała „WOW!”

Z kolei Joannę Romanowską (Toruń, Kobiety Dojrzała) do udziału w plebiscycie zgłosiły… kuzynki, ona była wtedy na Cyprze. Potem walczyły o to, żeby pokazała się światu.
- Dziś oceniam to jako niesamowite przeżycie. Przede wszystkim dlatego, że pokazało mi realne wsparcie. W pracy, kiedy dowiedzieli się o moim udziale, usłyszałam „WOW!”. Moi współpracownicy ucieszyli się, gratulowali, a potem także wspierali. Miałam wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy bardzo mi kibicowali i udało się. Było to niesamowite. Usłyszałam, że znacznie wcześniej powinnam wziąć udział w takiej akcji. Tutaj nie chodzi o nagrody, ale o satysfakcję, najbardziej ucieszyłam się, że po prostu wygrałam - wspomina pani Joanna.

Poleca tę akcję kobietom, które chcą zrobić coś dla siebie. - Bo warto próbować - mówi: - To jest takie ważne dla nas, kobiet, bo to my się czujemy potem takie docenione, spełnione. I fajnie po prostu pokazać się, żeby nas też zauważono.

Ta akcja przypomina, że trzeba dbać o siebie

Sabiny Nowak (Rzeszów, kategoria pokoleniowa Matki) udział w akcji był spontaniczny. Potem trochę… zapomniała, że jest zgłoszona… A potem okazało się, że wygrała! - Wspomnień mam mnóstwo i wszystkie są pozytywne. Teraz wiem, że naprawdę warto próbować czegoś nowego, przede wszystkim dla siebie. Codziennie myślimy o innych, troszczymy się o bliskich, a zapominamy o sobie. Ta akcja przypomina, że trzeba dbać o siebie - uważa pani Sabina. Jej zdaniem akcja dla wszystkich kobiet: zarówno tych wycofanych, jak i odważnych, które chcą podbijać świat. - Jeśli któraś z pań chce spróbować czegoś nowego albo po prostu chce się dowartościować, to jest dobra okazja, niezależnie od wieku czy doświadczeń życiowych - uważa.

Anna Kocyk (Kozienice, kategoria pokoleniowa Córki) podkreśla, że udział w Kobiecej Twarzy Roku jest świetną okazją do tego, żeby pokazać się światu. - Bardzo dobrze wspominam całą akcję. Polecam ten plebiscyt każdej kobiecie, nawet tym bardziej nieśmiałym, bo naprawdę warto było wziąć w nim udział - zapewnia.

Nikola Szczotka (Wodzisław Śląski, kategoria Córki) też jest przekonana o tym, że Kobieca Twarz Roku jest naprawdę dla każdej kobiety czy dziewczyny: - Forum było bardzo fajnym przeżyciem, poznałam świetnych ludzi.

Pani Sabina też najmilej wspomina wyjazd na Forum Kobiecości i spotkanie ze wspaniałymi kobietami. - Była sesja, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, ale najważniejsi byli ludzie, których wtedy spotkałam. Samo wyjście z domu było czymś miłym. Poznałam kilka superznajomych, z którymi mam kontakt do dzisiaj. Mogłyśmy porozmawiać, wymienić się doświadczeniami, nawiązała się między nami nić przyjaźni - opowiada.

Pani Ewa aż uśmiecha się na wspomnienie tego spotkania

- Na forum były robione zdjęcia przez fotografa, co było fajnym przeżyciem. A czas między zdjęciami umilałyśmy sobie rozmową. Były też trzy prelekcje i spotkania ze specjalistami z różnych dziedzin: brafitterką, specjalistką z analizy kolorystycznej, makijażystką - wylicza Ewa Sozańska (Zielona Góra, kategoria Matki).

Najbardziej zapamiętała spotkanie z innymi kobietami. Te rozmowy przy stoliku, takie wzajemne bycie ze sobą i słuchanie siebie. I ciekawość tego, co każda z nich ma do powiedzenia.

- Spacerowałyśmy sobie i ciągle rozmawiałyśmy. Usłyszałam bardzo ciekawe historie. Mamy ze sobą kontakt do teraz. To spotkanie z kobietami było dla mnie najcenniejsze. Mogłyśmy sobie porozmawiać o tym, jak my widzimy kobiecość: czy to nasze postrzeganie jest zgodne z tym, co nam się narzuca - opowiada pani Ewa. Dla niej prawdziwa kobiecość to wewnętrzne piękno, które mamy w sobie: siła, wrażliwość, delikatność, empatia, niekoniecznie to, co jest na zewnątrz. Są kobiety, które są bardzo kobiece, ale są przy tym zwyczajne, bez makijażu, bez szpilek. - Dzięki temu spotkaniu poznałam wiele kobiet, które podobnie myślą. Wiedzą, że to prawdziwe bycie kobietą, to jest to, kim my jesteśmy i jak myślimy, a nie jak wyglądamy. Że ta nasza szczerość, autentyczność, troska, to one nas budują. Miło się spotkać z osobami, które podzielają to zdanie i faktycznie są dla siebie wsparciem - dodaje pani Ewa.

Forum Kobiecości pokazało jej, że takich kobiet jest wiele - i ta nasza codzienność to nasza siła. - Teraz kiedy sobie o tym przypominam, to aż uśmiecham się sama do siebie na wspomnienie tego spotkania - kończy pani Ewa.

KLIKNIJ i GŁOSUJ
W AKCJI
Kobieca Twarz Roku 2026
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny