Technikum Programistyczne to inicjatywa Klastra informatycznego InfoTech, która ma pomóc młodym ludziom w zdobywaniu bardzo atrakcyjnego zawodu, a firmom w znalezieniu wykwalifikowanych kadr, których im ciągle brakuje.

- Klaster ma do spełnienia kilka ról wobec firm go tworzących – wyjaśnia genezę pomysłu Adam Kamiński, prezes InfoTech. – Pierwszą jest wspólna sprzedaż usług i ich internacjonalizacja, czyli wspieranie się w pozyskiwaniu klientów ze świata. Druga kwestia to wspólne działania na rzecz zmiany wizerunku naszego regionu kierowane m.in. w stronę władz samorządowych czy administracji. A trzecia, kluczowa sprawa, wynika z widocznego w tej branży od lat, zanim pojawił się w innych dziedzinach gospodarki, deficytu pracowników o wysokich kompetencjach. Tym bardziej, że po reformie szkolnictwa wyższego, która też dołożyła swoje w tym zakresie, powodując ograniczenia w naborze na uczelnie wyższe, ten deficyt jest jeszcze większy.

Zobacz galerię
Powstała więc koncepcja, żeby stworzyć na jednej z wyższych szkół w Białymstoku możliwości kształcenia młodzieży, która kończy podstawowy/gimnazjalny (tak podwójnie w tym roku) poziom kształcenia. Postawiono na kierunek technik programista – to nowość, bo np. na techników informatyków otworzyły się już białostockie szkoły, choćby takie jak Zespół Szkół Elektrycznych (gdzie przecierano szlak pod tym względem i dziś kształci się najlepsze kadry dla branży IT), Zespół Szkól Rolnych czy Zespół Szkół Technicznych przy ul. Stołecznej.

– Staramy się z tymi szkołami współpracować – relacjonuje prezes klastra. – Powstają klasy patronackie we współpracy z przedsiębiorcami. Ale to dalej jest za mało i dalej jest więcej młodzieży gotowej kształcić się w tym kierunku niż jest możliwości tego kształcenia.

Adam Kamiński nie ukrywa, że dziś często młodzi ludzie mają większą wiedzę niż kadra w szkołach podstawowych czy gimnazjach, gdzie bywa, że przedmiotu informatyka uczy nie specjalista a nauczyciel innego przedmiotu przeszkolony tylko w zakresie IT. Stąd właśnie ów pomysł, żeby powołać dodatkowo do życia zawodową szkołę klastrową. Niepubliczną o uprawnieniach szkoły publicznej.

- „Nasze” Technikum Programistyczne, które będzie działało przy klastrze, zostało zarejestrowane już we wrześniu 2018. Trwa jego organizacja z tworzeniem strony internetowej, niezbędnej dokumentacji i testów egzaminacyjnych włącznie. W lutym najprawdopodobniej będzie zatwierdzona podstawa programowa tego kierunku kształcenia, a wtedy wiosną ruszymy z rekrutacją, a z nauką od września tego roku – przedstawia harmonogram działań prezes Kamiński.

Przyznaje, że klastrowicze brali udział w konsultacjach na temat podstawy programowej kierunku technik programista i mieli okazję wnieść uwagi w większym stopniu wiążące te założenia z oczekiwaniami przedsiębiorców. – Najważniejsze dla nas jest, żeby to była aktualna wiedza, która będzie nadal przydatna za dwa, trzy lata. Chcemy też w ostatniej klasie uczyć dzieciaki programowania w chmurze, na platformach Microsoft Azure czy Amazona.

- Dziś dzieci w ósmych klasach, gdy mają dobrych nauczycieli informatyki a nie np. przeszkoloną panią od geografii, uczą się programowania w C++ i dla nich rozpoczęcie programowania, nauki, algorytmiki w takim technikum będzie naturalną koleją rzeczy – ocenia Adam Kamiński. - Trzeba sprzedawać im już takie nowinki jak sieci neuronowe do sztucznej inteligencji. Do tego nie trzeba wysokiej matematyki, tylko logicznego, komputacyjnego myślenia.

Jak zauważa, firmy patrzą na inicjatywę powołania takiego kierunku pod kątem korzyści, jakie będą z tego miały. Dla nich uczeń trzeciej, czwartej klasy technikum, tak przygotowany przychodząc na praktyki (koncepcja zakłada naukę w systemie dualnym) jest oczywiście pewnym obciążeniem, ale potem automatycznie wykonuje swoją pracę już jako junior deweloper. Integruje się z firmą a ona pracuje nad nim jak nad pełnoprawnym członkiem załogi.

- Mamy już firmy z klastra, które zadeklarowały wsparcie, w tym materialne – dodaje Adam Kamiński. - Będą to najprawdopodobniej Infinity Group, Instapage, Intratel, Sempai, Transition Technologies czy SoftwareHut, czyli świetne i najbardziej aktywne firmy.

Według Raportu No Fluff Jobs Rynek pracy IT w 2018 roku
w branży IT wciąż brakuje ok. 50 tys. doświadczonych specjalistów. Rośnie więc zarówno popyt na programistów, jak i ich zarobki. Dynamika wzrostu jest zależna od używanej technologii, doświadczenia i miejsca zamieszkania. Na najwyższe zarobki w 2018 roku mogli liczyć Scala Developerzy. Średnia wysokość wynagrodzenia oscylowała tu wokół 13 tys. zł brutto. To o 4 proc. więcej niż w poprzednim roku.
12,5 tys. zł dostawali specjaliści języka Java, Angular i Pyton. W ich przypadku pensje wzrosły o 6-10 proc. Z kolei największe, bo 12-procentowe podwyżki zanotowali PHP Developerzy. W 2017 roku zarabiali średnio 8,5 tys. zł, w 2018 roku – 9,5 tys. zł.
Najwyższe zarobki odnotowano w największych miastach: w Warszawie średnie wynagrodzenie specjalistów IT wynosiło w 2018 r. 13 tys. zł, w Krakowie i Trójmieście 12 tys. zł, a we Wrocławiu 11,5 tys. zł.