W latach 90. miłośnicy szybkiego jedzenia na mieście nie mieli wielkiego wyboru. Najpopularniejsze były tzw. budy z zapiekankami i hamburgerami. Być może warunki higieniczno-sanitarne nie były tam idealne, ale czy coś mogło się wtedy równać ze smakiem chrupiącej zapiekanki na świeżym powietrzu? Bułka, pieczarki, ser, a do tego (w wersji na bogato) kapusta i inne warzywa.
Dość popularne były również budki z kurczakami z rożna, które dziś wiele osób uważa za wspaniały polski wkład w historię street foodu.
Najważniejsza w tym biznesie zawsze była dobra lokalizacja. Niektóre budki z jedzeniem mieszkańcy Białegostoku i regionu do dziś wspominają z uśmiechem na ustach. Budki przy Centralu czy bar Ciuchcia przy dworcu to miejscówki, które wielu wielu zapadły w pamięć.
Osobną kategorią fast foodów w regionie były przydrożne bary. Tu obok nowych „amerykańskich wynalazków”, jak hot dog i burger w menu mogliśmy znaleźć swojskie flaki, bigos a nawet żeberka duszone. Tak było m. in w popularnym barze Chińczyk, który działał w Żółtkach, przy starej trasie krajowej ósemki.

Wybrane pozycje z menu baru Chińczyk w lipcu 2004 roku:
- Hamburger mięsny 1 szt – 4,5 zł
- Bigos wiejski 400g – 5 zł
- Golonka wieprzowa bez kości 100g – 3,90 zł
- Kiełbasa biała gotowana 100g - 3,90 zł
- Kiełbasa wieprzowa smażona 100 g - 3,90 zł
- Flaki wołowe 400g – 5,90 zł
- Fasolka po bretońsku 400g – 5,90 zł
W połowie lat 90 do Białegostoku wkroczył król fast foodów – niedaleko dworca PKS otwarto pierwszą w regionie restaurację McDonalds. Działa do dziś. Z kolei w 2008 roku sprzed Centralu znikły popularne budki z burgerami, zapiekankami i goframi. Władze miasta tłumaczyły, że tak musiało być, bo nie pasowały one do koncepcji centrum.
Zapomniany Białystok. Codzienność białostoczan Anno Domini 1999 na niezwykłych zdjęciach
Aż do roku 2018 przetrwał bar ciuchcia, który stał przed dworcem PKS. Lokomotywa parowa TX - 100 z 1917 roku z wagonikiem barowym stała w tym miejscu od roku 2006.
Jedno się nie zmieniło przez lata. Były i wciąż bardzo popularne są bary mleczne, choć trzeba przyznać, że solidarnie wzrosły tam i standard i ceny.

Dziś budki z jedzeniem to rzadkość, za to barów i restauracji mamy pod dostatkiem. W regionie można spróbować praktycznie każdej z kuchni świata. Osoby startujące w tym biznesie często zaczynają od food trucków. Niektóre z powstałych w Białymstoku restauracji to dziś, dzięki franczyzom, marki rozpoznawane w całym kraju.
Zobaczcie, jak kiedyś wyglądały białostockie fast foody. Zapraszamy na niezwykłą podróż!





