MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Strajk nauczycieli 2019. Andrzej Gryguć, prezes podlaskiego okręgu ZNP: W każdej szkole protest może przybrać inną formę

Magdalena Kuźmiuk
Magdalena Kuźmiuk
Nauczyciele rozpoczynają akcję protestacyjną. Tak wyglądała manifestacja poparcia dla strajkujących nauczycieli, która odbyła się 23 kwietnia 2019 roku
Nauczyciele rozpoczynają akcję protestacyjną. Tak wyglądała manifestacja poparcia dla strajkujących nauczycieli, która odbyła się 23 kwietnia 2019 roku Wojciech Wojtkielewicz
Tu musi być - niezależnie od barw politycznych - myślenie w tych kategoriach, że bez mądrej i wyprzedzającej wyzwania cywilizacyjne oświaty, będziemy tkwić w ogonie Europy i świata - mówi Andrzej Gryguć, prezes podlaskiego okręgu ZNP.

Na wtorek ZNP zaplanował kontynuację ogólnopolskiego strajku nauczycieli i pracowników oświaty. Rusza strajk czy nie?

Andrzej Gryguć, prezes podlaskiego okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego: Strajku nie ma, rusza natomiast protest włoski. Ważne jest to, że ludzie muszą się dowiedzieć, na czym to wszystko polega. Owszem, jest szum medialny, ale to za mało. Szykujemy akcję uświadamiania, które czynności są obowiązkowe w danej szkole czy placówce, a które czynności nie są obowiązkowe, nauczyciel może je wykonywać, ale musi wyrazić zgodę.

No właśnie. Z rozmów z nauczycielami można wywnioskować, że nie wszyscy tak naprawdę wiedzą, co należy do ich obowiązków.

Każda szkoła ma swój statut, zatwierdzony plan prac na dany rok szkolny i tam są przypisane różne czynności i obowiązki dla poszczególnych nauczycieli. Dlatego mówię: musimy nauczycieli uświadomić: co można, a czego nie można. W ogólnym przekazie słyszy się, że nauczyciele nie muszą prowadzić zajęć dodatkowych. Tak, ale jeżeli są to zajęcia niepłatne i realizowane na zasadzie dobrowolności, np. koło zainteresowań. Ale jeżeli te zajęcia są ujęte w statucie lub planie pracy, to wtedy nauczyciel nie może w ramach protestu nie wykonywać tych zajęć, ponieważ narazi się na karę porządkową, a jeżeli będzie bardzo uparty - to karę dyscyplinarną. Granica jest cienka, bo w każdej szkole może ten protest przybrać różną formę. Natomiast wspólną rzeczą będzie oflagowanie i oplakatowanie szkół. Będziemy to robić przez cały tydzień. Myślę, że pod koniec tygodnia protest będzie już widoczny. Oczywiście, będziemy to też monitorowali, żeby wiedzieć, jakie konkretnie formy protest przybiera w poszczególnych placówkach, czyli np. że w danej szkole nauczyciele odmówili wyjazdu na wycieczkę lub zieloną szkołę. W przedszkolach protest może wyglądać tak, że nauczycielki będą np. odmawiały wykonywania dodatkowych pomocy, które dotąd robiły same i za własne pieniądze.

Czy jako ZNP będziecie monitorować, nie tyle to, w jaki sposób ten protest włoski jest przeprowadzany, a to, ilu nauczycieli bierze w nim udział?

Tak, będziemy chcieli wiedzieć, ile szkół i placówek przystąpiło do protestu. Myślę, że te dane będziemy zbierać w przyszłym tygodniu, ok. 25 października powinniśmy już wiedzieć, jaka jest skala protestu. Będziemy - tak, jak mówiłem - chcieli też wiedzieć, jak on przebiega. Podkreślam, że dla nas szczególnie ważna jest akcja uświadamiająca. Nauczyciele i pracownicy - to jedno, ale też rodzice, administracja samorządowa. Chcemy, aby do samorządów trafiły pisma od dyrektorów szkół z informacją, która placówka protestuje. Nie chcemy, aby to wyglądało, że coś tam robimy w dziwnej konspiracji. Chcemy jasno określić reguły.

Protest jest bezterminowy.

Na razie tak. Głównym jego celem są dwie rzeczy. Jedna to sprawy płacowe, bo nie osiągnęliśmy w kwietniowym strajku satysfakcjonującego rozwiązania. Drugi cel to uświadomienie społeczeństwa. Jedną z kwestii, która już mocno zaczęła się formalizować, jest walka z biurokracją. Z jednej strony dobre jest to, że rząd się nie zmienia, bo będziemy mogli kontynuować chociażby prace komisji ds. walki z biurokracją. I mam nadzieję, że nie będzie to tylko hasłowy projekt, a autentyczny początek zmian. Druga rzecz, która jest pokłosiem strajku, to szeroki dialog na temat oświaty. Bez tego zginiemy. I nie mówię tu o związkach zawodowych. Dzisiaj oświata to więcej niż nauczanie, dlatego że żadna gospodarka, żaden system ekonomiczny nie poradzi sobie bez przygotowanych ludzi. Tu musi być - niezależnie od barw politycznych - myślenie w tych kategoriach, że bez mądrej i wyprzedzającej wyzwania cywilizacyjne oświaty, będziemy tkwić w ogonie Europy i świata. Polski nauczyciel jest bardzo dobrze przygotowany, ale problem tkwi w tym, aby państwo nie demotywowało go i nie narzucało biurokratycznych reguł, tylko zapewniało wszechstronny rozwój. Tu potrzeba systemowych rozwiązań.

Zobacz też:

Białystok. Manifestacja poparcia dla strajkujących nauczycie...

Protest nauczycieli przed ratuszem (23.04.2019)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny