„Wtedy chore dziecko nacierało się masłem z rozgniecionym czosnkiem. Stopy, klatkę piersiową i plecy. I takie usmarowane dziecko sadzało się przy piecu”. To fragment opowieści pani Julii o życiu w nieistniejącym już domu przy ul. Skorupskiej 50.
Takich relacji na stronie stowarzyszenia Białystok z Drewna jest na razie kilka. Społecznicy chcą się jednak rozwijać, więc zapraszają wolontariuszy chętnych do przeprowadzania wywiadów i redagowania ich na stronie.
– Przez dwa lata działaliśmy nieformalnie. Teraz założyliśmy stowarzyszenie. Mamy za sobą szereg różnych warsztatów. Organizujemy też spacery historyczne – mówi nam Sylwia Dec.
Na zgłoszenia wolontariuszy stowarzyszenie czeka do 20 lutego pod adresem mailowym [email protected].
