https://poranny.pl
reklama

Śmierć na siłowni w Białymstoku. Znane są już wyniki sekcji zwłok 50-latka. Prokuratura umorzyła śledztwo

Izabela Krzewska
Śledczy podają, iż nie ma dowodów, na to, aby 50-latek przyjmował, czy też nadużywał środków dopingujących, co miałoby mieć związek z jego śmiercią
Śledczy podają, iż nie ma dowodów, na to, aby 50-latek przyjmował, czy też nadużywał środków dopingujących, co miałoby mieć związek z jego śmiercią fot. Wojciech Wojtkielewicz/ Polska Press
Schorzenia kardiologiczne i zawał były przyczyną zgonu 50-latka, którego ciało znaleziono w styczniu tego roku w toalecie jednej z białostockich siłowni. Takie wnioski płyną z protokołu sekcji zwłok uzyskanych przez prokuraturę. Ta właśnie umorzyła śledztwo w tej sprawie.

Postępowanie prowadzone było w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Przestępstwo to zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

- 26 maja śledztwo zostało umorzone wobec stwierdzenia braku ustawowych znamion czynu zabronionego. Śmierć pokrzywdzonego nastąpiła bez udziału osób trzecich. Była wynikiem schorzeń kardiologicznych - poinformowała w środę (31.05) Anna Milewska, zastępca Prokuratora Rejonowego Białystok-Północ.

Śmierć na siłowni w Białymstoku. Akcja ratunkowa pracowników i pogotowia

Mężczyzna zmarł 12 stycznia 2023 r. Jego ciało około południa znalazł w toalecie siłowni przy ul. Warszawskiej w Białymstoku jeden z klientów. 50-latek leżał na podłodze, nie dawał oznak życia.

Członkowie załogi siłowni podjęli próbę reanimacji mężczyzny. Akcję ratunkową przejęła wezwana na miejsce załoga pogotowia, ale nie przyniosła rezultatu. Stwierdzono zgon 50-latka.

Czytaj też:

quiz

Tych partii politycznych już nie zobaczysz w Sejmie... A czy je jeszcze pamiętasz? QUIZ

1/11

Ta założona przez Janusza Rewińskiego partia działała w latach 1990-1993, należał do niej także Krzysztof Ibisz. A jak się nazywała?


Z relacji pracownika siłowni, do którego dotarliśmy, wynika, że 50-latek to wieloletni użytkownik tego fitness clubu. Przychodził na trening niemal codziennie. W dniu wypadku miał nikomu z obsługi ani klientów nie skarżyć się na złe samopoczucie.

Śmierć na siłowni w Białymstoku. 50-latek prawdopodobnie przeszedł zawał serca

Czynności procesowe na miejscu zdarzenia nie pozwoliły na ustalenie przyczyny zgonu mężczyzny. W związku z tym, decyzją prokuratora, zasięgnięto opinii Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Zobacz także:

Protokół z sekcji zwłok był kluczowym dowodem w tej sprawie. Oczekiwanie na niego trwało kilka miesięcy. Ekspertyza wskazuje, że pokrzywdzony, który leczył się kardiologiczne, najprawdopodobniej przeszedł zawał serca.

- To ustalenia wiążące, a materiał pomocniczy stanowiły zeznania rodziny - podkreśla prokurator Milewska.

Dodaje, iż nie ma dowodów, na to, aby 50-latek przyjmował, czy też nadużywał środków dopingujących, co miałoby mieć związek z jego śmiercią.

Postanowienie o umorzeniu śledztwa nie jest jeszcze prawomocne.

emisja bez ograniczeń wiekowych

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
aaa
Raczej stan siłowni zabił. Wystarczy poczytać komentarze.
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny