https://poranny.pl
reklama

Skazali za podpis

(mk)
Na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata skazał wczoraj białostocki sąd rejonowy byłą studentkę prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Kobieta dwukrotnie wymusiła, na podstawie sfałszowanych podpisów profesorów uczelni, wpisanie pozytywnych ocen z egzaminów.

- W tej sprawie najbardziej bulwersujące jest to, że przestępstwo popełniła studentka prawa - podkreślała w uzasadnieniu wyroku sędzia przewodnicząca. - Wydaje się, że szczególnie takie osoby powinny szanować obowiązujące przepisy.
Sąd uznał jednak, że kara w zawieszeniu jest najwłaściwsza. Oskarżona nigdy wcześniej nie miała bowiem żadnych problemów z wymiarem sprawiedliwości.

Po najmniejszej linii oporu

Izabela W., 34-letnia mieszkanka Pisza, studiowała na białostockim wydziale prawa dwukrotnie. Za pierwszym razem - jeszcze na Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku (1993-1994). Jednak nie podeszła wtedy do części egzaminów i zrezygnowała ze studiów. Ponownie rozpoczęła naukę w październiku 2000 roku. W czasie letniej sesji (czerwiec i lipiec 2001) postanowiła przechytrzyć wykładowców, posługując się starym indeksem. Sama wpisała do niego oceny z kolejnych przedmiotów i podpisała się za wykładowców. Następnie poszła do egzaminatorów i poprosiła o przepisanie oceny ze starego indeksu, bo na uczelni była praktyka nie zdawania po raz drugi egzaminów zaliczonych wcześniej. Studentka nie miała żadnych problemów z uzyskaniem ocen z prawa rzymskiego i historii powszechnej państwa i prawa (chociaż wykładowca którego podpis podrobiła już w tym czasie nie żył). Wpadła u wykładowcy z historii państwa i prawa Polski. Egzaminujący ją wówczas Piotr F. nie miał żadnych problemów z rozpoznaniem fałszerstwa.
- Współpracuję z profesorem od lat i od razu zorientowałem się, że była to bardzo nieudolna próba fałszerstwa - podkreślał w czasie rozprawy Piotr F. - Kiedy przejrzałem cały stary indeks zorientowałem, że podpisy zostały podrobione także w dwóch innych przypadkach.

quiz

Od której sprzedawano alkohol? Sprawdź się w przekrojowym QUIZie o życiu w PRL!

1/13

Jaki owad, według propagandy PRL, był zrzucany przez Amerykanów na polskie pola?


Od razu się przyznała

Izabela W. nie czekała na późniejsze decyzje władz uczelni w tej sprawie i sama zrezygnowała ze studiów. Od razu przyznała się też do winy. Miała jednak nadzieję na uniknięcie odpowiedzialności. Pisała nawet pisma do białostockiej prokuratury, żeby umorzono jej postępowanie. Tłumaczyła się, że jej zachowanie jest wynikiem presji rodziców, którzy nie chcieli by jako jedyna w ich rodzinie nie miała wyższego wykształcenia.
Niedoszła prawniczka stanęła jednak przed sądem i została wczoraj skazana. Wcześniej została też dyscyplinarnie zwolniona z pracy w policji, gdzie była sekretarką.
Wyrok nie jest prawomocny.

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny