Ryszard Kaczorowski często i z radością wracał do Białegostoku. Białostoczanie będą pamiętać swego rodaka.

Grzegorz Rykowski
Białostoczanie będą zawsze pamiętać swojego rodaka, prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego.
Białostoczanie będą zawsze pamiętać swojego rodaka, prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Fot. Wikipedia
Nie wątpię, że wydarzenie, jakie obecnie przeżywamy, uszlachetni na przyszłość sposób używania flagi państwowej - mówi Grzegorz Rykowski.

Minęło zaledwie kilka dni od tragicznej katastrofy pod Smoleńskiem. Już jednak pojawiają się pytania o przyszłość polityczną Polski i o ludzi, którzy będą o niej stanowili. Poprzez te pytania często przewija się oczekiwanie i nadzieja, że ta polityka będzie już inna.

Zdegustowane społeczeństwo już od dłuższego czasu daje sygnały, że agresja i nienawiść całkowicie mu nie odpowiada. Nie odpowiada mu też polaryzacja sił, dzieląca ludzi na przeciwstawne obozy.

Wydawało się, że przepaść jest wielka i że żadna siła jej nie zasypie. Dziś jednak wypada na pole bitwy politycznej popatrzeć przez pryzmat nieszczęścia. Bo właśnie nieszczęście dotknęło wszystkich Polaków. Nie można inaczej nazywać utraty Prezydenta Rzeczypospolitej, a wraz z nim wielu reprezentantów narodu z różnych opcji politycznych. Białostoczanie będą zawsze pamiętać swojego rodaka, prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, tak często i zawsze z radością odwiedzającego swoje miasto.

Postrzegam go nie tylko jako człowieka-historię, ale szczególnie jako dyplomatę słowa, męża stanu, który nie tylko wiedział, co powiedzieć, ale i zawsze mówił pięknie. Był klasycznym wzorcem, jak być czynnym patriotą i jednocześnie nie ranić i nie obrażać innych. Zawsze ciepło będę wspominał spotkania z Nim, te białostockie i te londyńskie.

Tę wspaniałą cechę prezydenta Kaczorowskiego przywołuję dziś nieprzypadkowo. Bo jakże trzeba nam dobrych wzorów.

Miałem przed laty przyjemność poznać Andrzeja Przewoźnika, sekretarza Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa. Pełnił tę funkcję długo, bo i nikt inny nie mógł czynić tego lepiej. Wspaniały, niezwykle zrównoważony człowiek, cichy i skromny, oddany prawdzie naszej historii i jej upamiętnieniom. Z niezwykłym talentem i spokojem potrafił godzić zwaśnione strony, często uczestników wojennych wydarzeń, różnie zapamiętanych.

Zachowam go w pamięci jako człowieka pokoju i dialogu.

Patriotyzm nie umarł

Od kilku dni przeżywamy wielkie narodowe rekolekcje. Tak to nazwano w jednym z programów telewizyjnych. Zgadzam się z tym, ale jako głównego rekolekcjonistę postrzegam polskie społeczeństwo, a jako adresata - właśnie polityków. Wielką milczącą nauką były tysiące rodaków odprowadzających trumnę z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim z lotniska do pałacu przy Krakowskim Przedmieściu i podobnie jego żony Marii Kaczyńskiej.

Tak, godnie zachował się naród, mimo że świadomy i na co dzień wplątywany w polityczne spory, eksplozje niechęci, a niekiedy zachowania i ekscesy polityków nieodpowiedzialnych. Na naszych domach i w oknach naszych mieszkań pojawiły się, licznie jak nigdy dotąd, flagi narodowe przybrane kirem. Pojawiły się nie z błahego powodu meczu, ale z powodu wielkiej narodowej tragedii. Nie wątpię, że wydarzenie, jakie obecnie przeżywamy, uszlachetni na przyszłość sposób używania flagi państwowej.

Społeczeństwo dało sygnał dojrzałości i ten sygnał jest jednocześnie ostrzeżeniem. Państwo polskie to wielka i poważna sprawa i nie wolno go rozdzierać między polityczne opcje.

Oczywiście, różnorodność ubogaca, ale tylko wtedy, gdy nie zaciera poczucia dobra i zła. Złe zaś niewątpliwie - jak mówił Stefan Żeromski - jest tylko jedno: krzywda bliźniego.

I tej właśnie, w działaniach bezpośrednich lub dorozumianych, polityk powinien wystrzegać się najbardziej. Z niezwykle licznych wypowiedzi wynika też, że nie umarło pojęcie patriotyzmu. Tę cechę w narodzie nadal ceni się bardzo wysoko, co jest niezwykle budujące. Za ten patriotyzm może najbardziej dziękują dziś Polacy prezydentowi Kaczyńskiemu.

Czy dzisiaj w partiach politycznych są jeszcze ludzie reprezentujący wartości i chroniący je jako ważny zasób polityczny? Czy dążenie do władzy nie przysłania pozytywnych przesłanek ideowych? Jakie uruchomić mechanizmy samokontroli, by perspektywa doraźnych korzyści politycznych nie tłumiła stosowania pryzmatu wartości i obowiązku służby publicznej?

Oczekiwania

Gdyby postawiono mi pytanie, jaka będzie polityka przyszłości, nie umiałbym odpowiedzieć. Ale wiem, pewnie tylko na swój użytek, jaka być nie powinna.
Ludzie parający się tą profesją muszą, częściej niż dotąd, zadawać sobie pytanie, po co do polityki poszli.

Niektórzy zapewne dla pracy, dla lepszego stanowiska i pozycji życiowej. Można ich nawet zrozumieć. Ale jeżeli przyszli dla władzy, to z jakimi intencjami?

Ocieramy się bowiem o skutki społeczne ich obecności w strukturach władzy. Sprawowanie władzy w demokratycznym państwie zawsze powinno mieć na względzie wprowadzenie określonego dobra, kolejność postępowania i jego pryncypia, czyli sprawy najważniejsze. Musi też uwzględniać uczciwość co do przewidywanych kosztów społecznych i skali wyrzeczeń.

O tym ostatnim na ogół od sięgających po władzę nie słyszymy. Chociaż bywa, że i nie słuchamy. Bo programy wyborcze są długie i nudne. A widowiskowy happening polityczny ośmieszający bliźniego - ciekawszy. Tak karmimy się półprawdami i kłamstwem.

Nie wątpię, że sposób uprawiania polityki będzie teraz poddawany bardziej uważnej ocenie. Nie przejdzie już, bądź nie powinna, polityka agresji, dołowania konkurenta lub dorabiania mu życiorysu. Ludzie pytani o oczekiwania wobec polityków coraz częściej wskazują na wartości, jakie powinni reprezentować, na pożądaną wiedzę i wrażliwość.

Wysoko notowana jest uczciwość, szczerość i życzliwość, wreszcie naturalność i przystępność. Oczekuje się, by wizerunek polityka jako osoby publicznej był tożsamy z jego obliczem prywatnym. Oczekuje się też skromności i przywołuje wartości rodzinne.

Gdzież w tych oczekiwaniach jest miejsce na PR, niewątpliwie modny, ale będący przecież zakłamywaniem osobowości?

Z podlaskiej strony

Z lokalnej perspektywy naszego regionu nie dostrzegam, by napięcia były nadzwyczaj silne. Tutaj ludzie się znają, wiedzą o sobie wiele, zatem piarowcy od wizerunku nie mogą zbyt wiele zmienić. Łagodząco na obyczaje wpływa dosyć szeroka koalicja w sejmiku, łącząca różne opcje polityczne, przecież jednak współpracujące, i to nie najgorzej. Nie da się też twierdzić, że od opozycji odgradzają ją rowy nie do zasypania. Podobnie jest zresztą w wielu województwach.

Rzecz w tym, by lokalni politycy, nawet jeśli zasiadają w parlamencie, nie ulegali wpływom z telewizora, ale zachowali własne poglądy. Nie zawsze bowiem trafne jest to, co wymyślił partyjny areopag, bo zdarza się, że dla lokalnej pomyślności ustalenia te mogą być nawet szkodliwe. Miewaliśmy takie doświadczenia. Czy namawiam do nieposłuszeństwa w partiach politycznych? Nie. Namawiam do samodzielnego myślenia. W decyzjach, poglądach i ocenach, w wyrażaniu emocji i kwalifikowaniu postaw ludzkich. Jak wielkie można popełnić błędy w ocenie człowieka, pokazują ostatnie tragiczne i refleksyjne dni.

Czekają nas niebawem dwa sprawdziany. Wybory prezydenta RP i wybory samorządowe. Te pierwsze wcale nie będą łatwe, mimo że mocno skróciła się lista kandydatów. Podział sceny politycznej stał się jednak wysoce nieprzewidywalny.

Wybory samorządowe natomiast staną się forum dojrzałości politycznej społeczeństwa, które - w co wierzę - nauczyło się swoim reprezentantom stawiać wymagania.

A poczynając ab ovo, pozwolę sobie na małe porównanie: w prawie o ustroju sądów powszechnych, a także w ustawie o adwokaturze i w ustawie o radcach prawnych, są zapisane pryncypialne zasady przynależności do zawodu. Pierwsza z nich głosi, że adwokatem, radcą prawnym lub sędzią mogą być tylko osoby nieskazitelnego charakteru. To wymóg nieco abstrakcyjny, ale czy godzi się go pomijać przy wyborze najważniejszej osoby w państwie?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Ulicznik

Ustawmy Tablicę Pamiątkową na ulicy Mazowieckiej

c
czobut
CYTAT(Gość @ 25.04.2010, 10:16:10)
NAWET TEGO PORZĄDNEGO CZŁOWIEKA ZABILI.


A kiedy będą nowe wybory prezydenta na wygnaniu i kto będzie startował NU NU kto zastąpi Kaczorowskiego
G
Gość

NAWET TEGO PORZĄDNEGO CZŁOWIEKA ZABILI.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3