Restauracje w Białymstoku przygotowały specjalne menu na Dzień Świętego Marcina. Gęsina i rogale po podlasku

red.
Gdzie w Białymstoku spróbujemy rogali świętomarcińskich i gęsiny? Robert Wozniak
Nawet na Podlasie przywędrowała tradycja jedzenia gęsiny i rogali świętomarcińskich. Jej wysokość gęś wjedzie na białostockie salony już niebawem. Dosłownie na salony, bo restauracje są zamknięte i działają w systemie "na dowóz lub wynos". Chefowie kuchni nie zrezygnowali jednak z przygotowania specjalnych dań.

Dzień Św. Marcina najbardziej okazale obchodzi się w Poznaniu. Tradycyjne dania z gęsiny i rogale z makiem zwiazane z tym świętem, zyskały jednak sławę w kraju. Nawet podlascy szefowie kuchni stworzyli specjalne menu. Kulinarne święto w Białymstoku już się rozpoczyna.

W restauracji Cristal spróbujemy np. bulionu z pieczonej gęsiny z rydzami i kołdunami albo gęsich pipek duszonych z grasicą. W Czarnej Owcy już w sobotę pojawią się rogale świętomarcińskie i kilka potraw ze szlachetnym, drobiowym mięsem. W menu znajdziemy m. in. pierogi z gęsiną, krupnik lub gęsie żołądki z kluskami i sosem borowikowym. Zaś Świętojańska 21 przygotowała ofertę cateringową z gęsiną i polskim winem.

Zobacz też: Mimo kryzysu w Białymstoku otwierają się nowe restauracje. Mamy miejsce z kuchnią tajską, tatarską i włoską

Specjalną ofertę ma również "niecukiernia" FitCake. Ich rogal a'la marciński to propozycja dla osób dbających o linię. Nie ma w nim cukru i ma mniej kalorii w porównaniu do napakowanego makiem i marcepanem oryginału. Rogale są dostępne już dziś (6.11) do 11 listopada.

Gęsina najlepsza na św. Marcina!

Z Dniem Świętego Marcina wiąże się stara legenda. Głosi, że był on poganinem, który został żołnierzem. Kiedy mężczyzna przybył do miasta Amiens, spotkał żebraka leżącego przy bramie, który wzbudził w nim współczucie, więc przeciął swój płaszcz i podarował biedakowi, by mógł się ogrzać. W nocy ukazał mu się Chrystus, ubrany właśnie w tę połowę palta. Po tym objawieniu Marcin porzucił wojsko i wstąpił do zakonu. Przez długie lata wiódł pustelnicze, ascetyczne życie. Duchowni postanowili uczynić go biskupem. Ten jednak wzbraniał się przed tym i postanowił się schować przed zbliżającymi się po niego wysłannikami kościoła. Ukrył się w zabudowaniach gospodarczych, ale jego kryjówkę odkryły gęsi, które podniosły hałas widząc mnicha. I to dzięki nim Marcin został biskupem, a potem świętym.

Legenda sprawiła, że świętując imieniny Marcina jada się właśnie gęsinę. Jest nawet przysłowie, które mówi: „najlepsza gęsina na Świętego Marcina”. Z racji tego, że cykl hodowlany gęsi zaczyna się wiosną, a kończy późną jesienią - to właśnie teraz mięso jest najlepsze.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Chefowie kuchni..."

ze niby kto? czy wam sie juz calkowicie pochebalo w glowach?

W
Win.

To dobra polska tradycja. Szkoda że nie można pójść do restauracji.

Dodaj ogłoszenie