Przebudowa ulicy Akademickiej rozpoczęła się w połowie września. To jedna z tych ulic w centrum, która służy jako zaplecze parkingowe dla Plant i ogrodów Pałacu Branickich.
- Prosimy naszych mieszkańców o cierpliwość i wyrozumiałość. Pamiętajmy, że przebudowa Akademickiej jest inwestycją w przyszłość. Kiedy się zakończy - będzie tu wygodniej i bezpieczniej. I jestem pewien, że będzie to inwestycja równie udana, jak odnowiona Różanka, tężnia solankowa czy nowy plac zabaw na Plantach – mówił przy okazji rozpoczęcia prac wiceprezydent Tomasz Klim nadzorujący miejskie inwestycje.
Ulica zamknięta. Miasto wyznacza parkingi
Przebudowa ulicy oznaczała „skasowanie” miejsc postojowych wzdłuż całej Akademickiej. Zmieniła się też organizacja ruchu sąsiednich ulicach – Krasińskiego czy Waszyngtona (między ulicami Akademicką a Skłodowskiej).
By choć trochę zrekompensować miejsca postojowe, wytyczono dodatkowe na sąsiednich ulicach. Parkować można na jednym pasie ulicy Marii Skłodowskiej-Curie (między placem Katyńskim a Krasińskiego, w rejonie szpitala) oraz na ulicy Świętojańskiej (na pasie w stronę Mickiewicza, na wysokości budynku nr 19).
A miejsc na Akademickiej nie będzie jeszcze przez kilka miesięcy. Zgodnie z umową przebudowa ulicy Akademickiej ma zakończyć się we wrześniu 2026 roku. Koszt całości – wraz z opracowaniem dokumentacji projektowej i technicznej – to blisko 16 mln zł. Gmina dostała na ten cel wsparcie z rządowego Polskiego Ładu oraz funduszy Europejskich. Prace wykonuje białostocka Mipa.
Miejsca zostaną po remoncie?
Dziś wiceprezydent Tomasz Klim pytany przez nas o Akademicką odpowiada:
- Remont ulicy Akademickiej przebiega zgodnie z harmonogramem – podaje wiceprezydent.
Pytany o miejsca postojowe i o to, czy nie mogłyby zostać, deklaruje:
- Jeżeli chodzi o miejsca parkingowe, które stworzyliśmy dodatkowo, by zrekompensować mieszkańcom ten uciążliwy czas remontu, to na pewno pozostawimy miejsca wytyczone na ulicy Świętojańskiej. Jeśli chodzi o iejsca parkingowe na ulicy Marii Skłodowskiej-Curie jesteśmy w fazie analizy. Natomiast istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że je również pozostawimy do dyspozycji kierowców po zakończeniu inwestycji. Wymaga to pewnych analiz, oznakowania. Natomiast faktycznie skłaniamy się do tego, by te miejsca pozostały. Mamy tam szpital, centrum krwiodawstwa. Miejsca na pewno w tej części Białegostoku byłyby przydatne – uważa wiceprezydent.




