Prezydencka zupa

Janka Werpachowska [email protected] tel. 085 748 95 65
Prezydent Tadeusz Arłukowicz gotował, panie obecne na sali kibicowały.
Prezydent Tadeusz Arłukowicz gotował, panie obecne na sali kibicowały.
Inicjatywa młoda, ale rokująca świetnie. Obiady Czwartkowe u Diabetyków będą serwowane co dwa tygodnie. I zawsze pojawi się niespodzianka.

Prezydent Tadeusz Arłukowicz gotował, panie obecne na sali kibicowały. Za chwilę z jeszcze większym zainteresowaniem zabrały się do degustacji przygotowanych przez wiceprezydenta Białegostoku dań.

Wszystko to działo się w czwartek, podczas imprezy, której wcale nie organizowały wojujące feministki. "Prezydent przy garach" to jedna z atrakcji, można powiedzieć - danie główne - kolejnego Obiadu Czwartkowego u Diabetyków.

Zaczęło się... od deseru

Niby wbrew logice, ale tak to już na tych czwartkowych obiadach jest. Zaproszonym gościom najpierw serwuje się strawę duchową. A jest ona najwyższej jakości, sam cymes. Grupa Sarakina żywiołowo wykonała kilka kompozycji, inspirowanych utworami Fryderyka Chopina. Bałkańskie rytmy, kolorystyka i instrumentarium to elementy, które poruszają każdego miłośnika muzyki.

Zdrowe obiady czwartkowe

Danuta Roszkowska, szefowa Podlaskiego Stowarzyszenia Diabetyków, animatorka i redaktor naczelna periodyków poświęconych zagadnieniom związanym z cukrzycą, miała świetny pomysł: Obiady Czwartkowe u Diabetyków przyciągają nie tylko osoby cierpiące na cukrzycę. Bo podczas tych spotkań rozmawia się o chorobie, ale przede wszystkim o profilaktyce i leczeniu.
Tym razem w restauracji Capitol dominującym tematem była witamina A i jej znaczenie w naszej codziennej diecie. I również prezydenckie gotowanie podporządkowane było temu zagadnieniu.

Tadeusz Arłukowicz na pierwsze danie przygotował zupę z dyni - bo przecież witaminę A znajdziemy we wszystkich owocach i warzywach, które mają kolor żółty, pomarańczowy czy czerwony. Zupa z dyni jest pyszna i szalenie prosta w przygotowaniu. Wystarczy na patelni, na niewielkiej ilości oleju, podsmażyć cebulę i czosnek, dodać to do drobno pokrojonej dyni, zalać wodą, lekko osolić i gotować kilkanaście minut. Kiedy dynia jest już prawie rozgotowana, dodajemy trochę śmietany i wszystko dokładnie przecieramy na pyszny krem. Już w talerzu można posypać zupkę prażonymi pestkami z dyni i siemieniem lnianym.

Makarony to moja specjalność

- W domu też gotuję, ale najczęściej makarony - opowiadał Tadeusz Arłukowicz. - Ugotowane al dente. I do tego sosy. Moim ulubionym jest sos serowy. Też prosty w przygotowaniu: na patelni rozpuszczamy ser pleśniowy - może być np. Lazur albo camembert, co kto lubi. Można wykorzystać resztki różnych serów, jakie mamy w lodówce. Kiedy już osiągną one odpowiednią, taką półpłynną konsystencję, w zasadzie sos jest gotowy. Nie solimy, bo sery są słone. Można przyprawić świeżo zmielonym pieprzem i dodać garść posiekanej zielonej pietruszki. Pycha!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie