https://poranny.pl
reklama

Pracownica wyprowadziła z firmy 100 tys. zł. Oszustka usłyszała zarzuty

(adek)
Pracownica wyprowadziła z firmy 100 tys. zł. Oszustka usłyszała zarzuty
Pracownica wyprowadziła z firmy 100 tys. zł. Oszustka usłyszała zarzuty fot. sxc.hu
35-letnia białostoczanka wyprowadziła ze swojej firmy ponad 100 tysięcy złotych. Podrabiała faktury i pieczątki.

W środę rano policja zatrzymała 35-letnią pracownicę jednej z miejskich spółek podejrzewaną o nielegalne wyprowadzanie pieniędzy z firmy.

- Białostoczanka korzystając z podrobionych pieczątek i faktur, w których jako docelowe miejsce, gdzie miały trafiać pieniądze przeznaczone dla kontrahentów, wskazywała numer swojego konta bankowego - mówi st. asp. Justyna Aćman z zespołu prasowego podlaskich policjantów. - W ten sposób nieuczciwa pracownica, na przełomie kilku ostatnich miesięcy, wyłudziła od swoich pracodawców w sumie ponad 100 tysięcy złotych.

35-latka przyznała się do zarzutów i w czwartek została doprowadzona do prokuratury z wnioskiem o zastosowanie wobec niej tymczasowego aresztowania. O jej dalszym losie zadecyduje sąd. Niewykluczone są kolejne zarzuty, ponieważ policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą KMP w Białymstoku pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Białystok - Południe nadal badają działalność przestępczą kobiety.

Czytaj e-wydanie »

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
anonim
Bracia Kiszko sc.
G
Gość

no pewnie jak by gwiznela milion to w naszym kraju byla by bizneswoman a tak  oszustka

J
Jonny

Ciekawe dlaczego cały proceder ujrzał światło dziennie dopiero po kilku miesiącach. Co to za firma, która dała sobie ukraść ponad 100 tysięcy złotych? Nie tylko nieuczciwa pracownica powinna za to odpowiedzieć, ale i osoby, które nadzorowały jej pracę.

C
Czytelnik. Spółka zoo
Niezły burdel w tej firmie panuje. 100 tyś musiała przytulić zaczem to wyszło? Ciekawe co na to jej zwierzchnik?
G
Gość

Pomysł dobry, wykonanie prymitywne.

Gdyby otworzyła konto na hasło na Kajmanach i na podrobionych fakturach umieszczała jego numer - nikt by do niej nie trafił. Gdyby pracowała w spółce skarbu państwa, a nie spółce miejskiej - wyprowadziłaby co najmniej wygraną w Totolotka. A tak - pewnie siedzieć pójdzie, albo oddawać kasę.

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny