Spis treści
W produkcji zwierzęcej liczy się wykorzystanie zasobów
Współczesne rolnictwo stawia na rozwój, często dobry sprzęt świadczy o sile, opłacalności i konkurencyjności gospodarstwa. Istotny wpływ ma to w produkcji zwierzęcej. Codzienna praca przy hodowli wymaga rozwiązań, które ułatwią i przyspieszą procesy, ale znacząco zwiększą też wydajność.
– Oficjalne dane pokazują, że roboty używane w rolnictwie, że ponad 50 proc. tych robotów, to są roboty stosowane w produkcji mleka. To jest bardzo liczna grupa producentów na świecie i urządzenia w tej branży są dosyć popularne. (…) Ze względu na małą powierzchnię gospodarstw na Podlasiu, my musimy tutaj w naszym regionie myśleć o tym, jak produkować mądrze, jak produkować intensywnie, jak wykorzystać te zasoby, które po prostu mamy. Bo ziemi dużo nie mamy. No i tutaj mamy konkurencyjne gospodarstwa w Nowej Zelandii, Australii, Stanach Zjednoczonych, gdzie to są gospodarstwa o bardzo dużych powierzchniach – tłumaczy Marcin Szepietowski.

Nowoczesny sprzęt daje hodowcom chwilę oddechu od codziennych obowiązków
Wykorzystanie terenów jest więc kluczowe przy prowadzeniu hodowli. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom roboty mogą być rozwiązaniem, które obniża koszty produkcji i wpływa na jej wydajność. W efekcie rolnik inwestuje, ale zyskuje długofalowo. Ekspert Euromilk wskazuje, że klienci, którzy zakupili ich urządzenia, widzą efekty.
– Załóżmy, że jest jeden robot, który podgarnia paszę, drugi robot, który automatycznie żywi zwierzęta. W jednym i w drugim przypadku robot pracuje do 19 razy na dobę, robi przejazd przez obory, gdzie karmi zwierzęta, podgarnia tą paszę. To jest absolutnie niewykonalne przez człowieka, musiałby być dedykowany do tego odpowiedni pracownik. Robot przejmuje całkowicie te obowiązki przez klientów. To ma ogromne znaczenie, chociażby w tym momencie, kiedy zaczynają się prace polowe; tam, gdzie jest powiedzmy robot paszowy, który karmi zwierzęta, wystarczy uzupełnić zasobniki w kuchni i klienci mają spokój na co najmniej dwa dni. W tym momencie mogą zająć się swoimi obowiązkami, także roboty wyręczają klientów w znaczny sposób – przekonuje dyrektor generalny Euromilk.
Jeden robot może zwiększyć produkcję mleka
Opłacalność wydaje się być jednym z decydujących czynników przy wyborze sprzętu. Zyski, które można osiągnąć, są dowodem na skuteczność wybranej maszyny czy robota.
– To jest nasze ulubione zagadnienie w firmie Euromilk, gdyż my po prostu wszystko liczymy. Ze wszystkimi naszymi klientami przeprowadzamy ankiety, pytamy, jak zakup robota wpłynął na wydajność hodowli. No i okazuje się, że przy prostym robocie, który podgarnia pasze, średni wzrost produkcji mleka to jest około 1,5 litra na jedną krowę dziennie, co przy załóżmy stadzie 100 sztuk bydła daje oszczędności, zysk na poziomie około 100 tysięcy złotych rocznie. To są naprawdę bardzo znaczące kwoty. W tym przypadku akurat pokazuje to, że robot zwraca się w rok, w niecały rok po prostu. Więc wydajność to jest nasze ulubione hasło. Jeśli chodzi o robota do żywienia, robot żywi zwierzęta z niesamowitą precyzją. I to już nie chodzi o to, że oszczędzamy czas. Chodzi o to, że człowiek nie jest w stanie tak precyzyjnie tego zrobić – podsumowuje rozmówca.





