https://poranny.pl
reklama

Pożar za pożarem

Mariusz Nikiciuk
Tomasz Hankowski i Sławomir Suchowierski z OSP Zabłudów gasili wczoraj pożar torfowisk niedaleko Podozieran
Tomasz Hankowski i Sławomir Suchowierski z OSP Zabłudów gasili wczoraj pożar torfowisk niedaleko Podozieran fot. Fot. Bogusław F. Skok
Ktoś podpalił lasy i torfowiska w okolicach Podozieran (Nadleśnictwo Żednia). Wczoraj kilkudziesięciu strażaków walczyło tam z ogniem na terenie ponad 20 hektarów. Do gaszenia pożaru ściągnięto śmigłowiec i samolot z Nadleśnictwa Nowogród. Nadal płonie ponad 700 hektarów bagien w Biebrzańskim Parku Narodowym.

Mordercza robota

Koło Podozieran ogień wybuchł w czwartek po południu. Na granicy rezerwatu przyrody "Gorbacz" stwierdzono dwa punkty, w których szalał ogień. Leśnicy są pewni, że było to podpalenie. Po kilkugodzinnej akcji z ziemi i powietrza zagaszono pożar na powierzchni. Spłonęło 15 hektarów poszycia.

Niestety, zaczęły się palić podziemne pokłady torfu. Wczoraj około 80 strażaków zaczęło walkę z pożarem, który objął swoim obszarem blisko 20 hektarów. Dlaczego? Ogień trudno było zlokalizować - przemieszczał się pod powierzchnią i w kilku miejscach wychodził na powierzchnię. Strażacy, żeby móc przeciągnąć kilkusetmetrowe węże, wycinali długie ścieżki w gąszczu zarośli i drzew.
Gdy byliśmy na miejscu, naokoło unosił się gęsty, gryzący w oczy dym. - To będzie mordercza robota - powiedział nam jeden ze strażaków ocierając pot z czoła. - Tydzień murowany.
15 wozów gaśniczych, które przyjechały tam ze wszystkich okolicznych jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej i PSP w Białymstoku, nieustanie nabierały wodę z glinianki oddalonej o sześć kilometrów od pożaru. Aby nie było przestojów, strażacy przywieźli z Białegostoku motopompę dużej mocy. Co dziesięć minut helikopter sprowadzony z Nowogrodu wylewał na płonący las 500 litrów wody. Gasił także samolot "Dromader".

Największy pożar od 30 lat

Nadal płonie 720 hektarów torfowisk w Biebrzańskim Parku Narodowym. Strażacy tylko patrolują teren i interweniują tam, gdzie ogień zagraża zabudowaniom i lasom. Pożar jest opasany siecią dużych bruzd wypełnianych wodą, żeby się nie powiększał. I pracownicy parku i strażacy podkreślają, że jest to największy pożar w BPN od ponad 30 lat.
- Bez długotrwałych, intensywnych deszczów ogień nie zgaśnie - powiedział starszy kapitan Anatol Białokozowicz z Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku. - Jak sięgam pamięcią, to takie pożary trwały nawet miesiąc i dłużej.

quiz

Od której sprzedawano alkohol? Sprawdź się w przekrojowym QUIZie o życiu w PRL!

1/13

Jaki owad, według propagandy PRL, był zrzucany przez Amerykanów na polskie pola?


Nadal bez deszczu

- Wszystko wskazuje na to, że na razie sytuacja pożarowa się nie poprawi - powiedział nam Wiesław Winnicki, dyżurny synoptyk biura prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Białymstoku. - Przelotnych deszczów możemy się spodziewać dopiero w środę i czwartek. Tak więc pożary torfów mogą potrwać długo.

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny