[galeria_glowna]
Około godz. 15.20 do strażaków wpłynęło zgłoszenie, że na ulicy Kawaleryjskiej w Białymstoku pali się drewniany barak. Przed budynkiem czekał mężczyzna. Mówił, że próbował ratować kolegę, który został w środku.
Strażacy ruszyli do akcji. Z płonącego budynku wynieśli nieprzytomnego człowieka. Mężczyzna miał poparzone ręce.
Obaj poszkodowani dostali tlen i karetka zabrała ich do szpitala.
Strażacy szacują straty na 20 tysięcy złotych. Uratowali mienie o wartości 100 tysięcy.
