Postulaty z 1980 roku są wciąż aktualne

Rozmawiała Agata sawczenko
Józef Mozolewski, przewodniczący NSZZ Solidarność Region Podlaski.
Józef Mozolewski, przewodniczący NSZZ Solidarność Region Podlaski. Archiwum prywatne
35 lat temu poczuliśmy, że mamy wpływ na to, co się dzieje - mówi Józef Mozolewski, przewodniczący NSZZ Solidarność Region Podlaski.

17 sierpnia 1980 roku Międzyzakładowy Komitet Strajkowy przedstawił władzom słynne 21 postulatów.

Te 21 postulatów dawało wówczas ogromną nadzieję i szansę na zmianę sytuacji społeczno-politycznej. Niestety, do dziś są aktualne. Pomimo że minęło już 35 lat.

Czyli powinniśmy o nie walczyć?

Nie powinniśmy, tylko walczymy. One nie zostały zrealizowane. Weźmy chociażby postulat 6. - podać realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej. Po roku 1989 zmienił się w Polsce system polityczno-gospodarczy. Gdy powstał rząd Tadeusza Mazowieckiego, "Solidarność" - by pozwolić mu przeprowadzić konieczne zmiany - rozpięła nad nim parasol ochronny: wspieraliśmy ten pierwszy niekomunistyczny rząd, ale też braliśmy odpowiedzialność za przemiany. Ale nigdy, od żadnego rządu nie otrzymaliśmy pełnej informacji na temat sytuacji społeczno-gospodarczej w kraju.

Kolejny postulat brzmiał: podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika. Zdaję sobie sprawę, że dziś coraz większa grupa społeczna ciągle oczekuje wzrostu uposażenia za wykonywaną pracę. Koszty utrzymania są tak duże, że wielu osobom - tak jak w roku 1980, 1989 czy w latach 90., nie wystarcza, by utrzymać swoich najbliższych.

No ale na przykład skrócenie kolejek na mieszkanie. Ten problem już chyba nas nie dotyczy?

Oczywiście, można dziś kupić sobie mieszkanie u developera. Ale pod jednym warunkiem - że masz środki finansowe bądź zapewnioną bezpieczną, dochodową pracę - wówczas rzeczywiście coś takiego możesz uczynić. Ciągle nie ma zabezpieczenia dla społeczeństwa mniej zamożnego, by to mieszkanie było z zasobów nie stricte komercyjnych. Nie ma dziś dostatecznych instrumentów pomocowych dla młodych ludzi, dzięki którym mogliby w sposób swobodny nabyć mieszkanie, by normalnie funkcjonować.

Związki zawodowe mają wpływ na dobrobyt społeczny. Udowadniają to chociażby kraje skandynawskie. W kolejnych odcinkach sprawdzimy, jak związki zawodowe działają w tych krajach i czy możliwe jest przeniesienie dobrych praktyk na polski grunt.

Które jeszcze postulaty są aktualne?

Zagwarantować autentyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości. Dziś ceny praktycznie są na poziomie europejskim, a nasze dochody - na poziomie polskim. To, co może pracownik we Francji, w Niemczech nabyć za swoją pensję, to nasze możliwości pod tym względem są niewspółmierne. Czy fundamentalny postulat, by obniżyć wiek emerytalny. Wtedy chcieliśmy dla kobiet do 55. roku, dla mężczyzn - do lat 60 lub przepracowanie w PRL - 30 lat dla kobiet, 35 lat dla mężczyzn. Autorzy tego postulatu dzisiaj w pewnym sensie decydują i akceptują fakt, że idzie to w zupełnie inną stronę. Łamiąc zasady dialogu społecznego (odrzucenie wniosku o referendum, popartego przez 2,5 mln obywateli), wydłużają większością koalicyjną wiek emerytalny do 67. roku życia.
Ale wydłużenie wieku emerytalnego jest konieczne ze względów ekonomicznych.

Oczywiście możemy dyskutować o niekoniecznie dobrym systemie ubezpieczeń społecznych - bo jest to z tym związane. Ale kiedy mamy przed sobą problem bezrobocia wśród ludzi młodych, to naprawdę zrozumieć nie mogę, dlaczego wydłuża się wiek emerytalny do 67. roku, a tym samym skazuje się młodych na zasiłek dla bezrobotnych albo emigrację w poszukiwaniu pracy. A już dziś mamy problem braku pracowników z odpowiednim wykształceniem w danych branżach. Weźmy chociażby pielęgniarki, które masowo wyjeżdżają za granicę - przede wszystkim ze względu na niskie zarobki. I przez to m.in. aktualny jest też postulat 16, by poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym. No i zostaje nam postulat 21: wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Dzisiaj chciałoby się powiedzieć - wszystkie wolne niedziele. Bo dziś praktycznie każdy dzień jest dniem pracującym.

Smutno się robi, jak tego słucham...

Tak, smutno jest, że po 35 latach tyle jest jeszcze do zrobienia. To przecież ponad trzy dekady, kupa czasu. Oczywiście, wiele się wydarzyło w kraju w sensie pozytywnym. Pierwsze wybory, co prawda nie w pełni demokratyczne, ale otworzyły nam bramę do wolności, do godności człowieka. Każdy z nas poczuł się wolny, poczuł, że ma coś do powiedzenia, że ma wpływ na to, co się będzie działo w jego zakazie pracy, co się będzie działo w Polsce. Każdy z nas był przekonany, że będzie można zrealizować tę listę 21 postulatów, o które wówczas walczyły tłumy protestujących ludzi, rzesze osób, które były represjonowane, cierpiały za obronę tych postulatów. Niemała grupa oddała przecież za nie życie. Wielu z wówczas walczących dziś ma 700 złotych uposażenia. A elita polityczna, nierzadko wywodząca się z nurtu solidarnościowego, nie widzi tego problemu. To bolesne. I trzeba to zmienić.

**Dziś "Solidarność" postawiła przed sobą również ważne zadania: ochrona interesów pracowników, poprawa ich sytuacji społeczno-ekonomicznej, przeciwdziałanie zwolnieniom, kontrola przestrzegania kodeksu pracy przez pracodawców, zabieganie o wyższe pensje i lepsze warunki pracy. Macie dostateczne kompetencje, żeby pomagać?
W 1980 roku w "Solidarności" było 10 milionów osób. Dzisiaj jest nas w granicach 600 tysięcy, czyli uzwiązkowienie jest na poziomie około 13 proc. Nie ukrywamy, że gdyby więcej pracowników było zrzeszonych w związkach, byłoby nam łatwiej. To jest niewiele. Nasza skuteczność byłaby zupełnie inna, gdyby uzwiązkowienie było większe, gdybyśmy byli liczniejsi. Bo tylko z liczną strukturą - oczywiście również doświadczoną, mającą odpowiedniej klasy ekspertów - mielibyśmy większe szanse na sukces w rozmowach z naszymi partnerami, nie chcę ich nazywać przeciwnikami. Przede wszystkim w Skandynawii, ale chociażby w Belgii, Danii, Niemczech uzwiązkowienie sięga kilkudziesięciu, nawet ponad 80 proc. To jest zupełnie inna sytuacja, związki są przez wszystkich traktowane jako równorzędny partner do rozmowy. Tam jest nie do pomyślenia, by jakiekolwiek decyzje czy to społeczne, czy gospodarcze - na każdym szczeblu, podejmowane były bez udziału związków zawodowych. I spójrzmy, czy wysokie uzwiązkowienie w jakikolwiek sposób zaszkodziło rozwojowi gospodarek tych państw? Wręcz przeciwnie.

Czytaj e-wydanie »

Oferty pracy z Twojego regionu**

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie