Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Pomysł na ślub i wesele: Statkiem do ołtarza albo skok na spadochronie

Olga Prusińska [email protected] tel. 85 748 74 12
Kasia i Artur w swojej ślubnej sesji postawili nie na piękno otoczenia, ale odwagę i oryginalność
Kasia i Artur w swojej ślubnej sesji postawili nie na piękno otoczenia, ale odwagę i oryginalność Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Kryształki na suficie, bańki mydlane na parkiecie, kościół udekorowany storczykami, fotografie w najróżniejszych miejscach, ślub w ogrodzie, a nawet na statku. Pomysłów na oprawę ślubu i wesela jest mnóstwo. I wszystkie możliwe do wykonania.

Tradycyjne śluby i wesela powoli odchodzą w zapomnienie. Coraz częściej nowożeńcy chcą, aby było jak najbardziej oryginalnie, wystawnie i hucznie, bez względu na to, ile ma to kosztować. A że są zabiegani i nie chcą brać na siebie przygotowanie przyjęcia weselnego - szukają osoby lub firmy, która to za nich zrobi. A tych nie brakuje.

- Możemy zorganizować wszystko. Znaleźć salę na przyjęcie, zespół muzyczny, kamerzystę i fotografa, ustalić menu, pomóc w zakupie sukni oraz udekorować kościół i samochód - wylicza Agnieszka Podziewska, właścicielka Akademii Ślubnej w Białymstoku.

Hej, wesele tańcowało i pływało

Organizacja przyjęcia weselnego to nie lada przedsięwzięcie, o którym młodożeńcy muszą pomyśleć nawet rok wcześniej. Często jest to ostateczny moment na zaklepanie terminu u znanego zespołu, czy cenionego fotografa. I najlepszy czas, aby zacząć przygotowania do przyjęcia, które swoją formą ma odbiegać od tradycyjnego wesela.

- Ogólnie trend jest taki, że rezygnuje się z bardzo dużych przyjęć dla 200 gości - mówi Diana Kłusewicz, właścicielka firmy Excellent w Białymstoku, zajmująca się kompleksową organizacją wesel i imprez okolicznościowych. - Zamiast tego ograniczamy się do 120-140 osób. Taka liczba pozwala na różnorodność menu lub droższą dekorację sali. Albo też decydujemy się na skromne przyjęcie dla najbliższych, ale za to z wyjątkową oprawą.

Ile to kosztuje? Różnie. 30 tys. zł, ale zdarzają się też przyjęcia bardzo wystawne, których koszt przekracza 50 tys. zł.

Aleksandra i Paweł długo myśleli o tym, jak ma wyglądać ich wesele. No i scenariusz, który wymyślili, zaskoczył większość ich gości.

- Chcieliśmy wyrwać się ze sztampy, zrobić coś, co sprawi, że nasze wesele będzie długo pamiętane - opowiada Ola. - Zaprosiliśmy wszystkich do Augustowa. Najpierw był rejs statkiem, później ślub w małym, drewnianym kościółku. Przygrywał kwartet smyczkowy. Przyjęcie weselne odbyło się w sali nad jeziorem, a o północy oglądaliśmy pokaz sztucznych ogni.

Na wesele w augustowskim jacht klubie zdecydowali się też klienci Akademii Ślubnej.

- Spędzając lato w Augustowie, wybrali się na spływ kajakowy. Kiedy przepływali przy jacht klubie zostali urzeczeni tym miejscem do tego stopnia, że postanowili, tu urządzić swoje wesele - wspomina Agnieszka Podziewska.

Jeszcze inny pomysł mieli Izabella i Mariusz. On z Białegostoku, ona z Ełku, a mieszkają w Warszawie.

- Ze względów logistycznych mieliśmy problem, gdzie zaprosić gości - opowiada Iza. - Dodatkowo z racji tego, że braliśmy ślub cywilny, który ma skromniejszą oprawę niż kościelny, chcieliśmy nadać mu uroczysty, ale i oryginalny charakter. Znaleźliśmy klimatyczną karczmę w połowie drogi między Ełkiem i Białymstokiem, otoczoną pięknymi ogrodami. To tam urzędnik stanu cywilnego udzielił nam ślubu i tam odbyło się nasze wesele.

Agnieszka Podziewska przyznaje, że par mających pomysły na przyjęcia weselne, odbiegające formą od tradycyjnych, jest coraz więcej.

- Młodzi ludzie wyjeżdżają do pracy za granicę albo zakładają swoje firmy, dzięki czemu stają się niezależni finansowo od rodziców. I mają możliwość organizacji wesela według własnych planów i pomysłów.

Diana Kłusewicz wspomina parę mieszkającą za granicą, która zamówiła u niej organizację swojego wesela.

- Było to ciekawe zlecenie, bo musiałam znaleźć dorożkę, którą pojadą do ślubu i firmę, która zajmie się pokazem sztucznych ogni, gdy para młoda będzie jadła tort weselny - mówi. - A do tego nasz kontakt był głównie mailowy lub telefoniczny. Wszystko się udało.

Kryształki, kwiaty i czekoladowa fontanna

Ale i tradycyjne przyjęcie weselne jest dokładnie zaaranżowane, by miało nietypową oprawę. Pięknie ustrojony samochód, kościół, sala bankietowa.

- Standardowa dekoracja kościoła to stojaki z kwiatami ustawione wzdłuż nawy głównej, często też kokardy przy ławkach - mówi Diana Kłusewicz. - Ogólnie chodzi o to, by dekoracja była elegancka, ale też skromna i delikatna.

Ale i tu zdarzają się zamówienia nietypowe. Jednak ksiądz, który ma w tym momencie najwięcej do powiedzenia, nie na wszystko się zgadza. Jedna z par na przykład chciała udekorować kościół balonami i karnawałowymi dzwonkami z papieru. Ksiądz się sprzeciwił.

- Na szczęście udało nam się osiągnąć kompromis - uśmiecha się pani Agnieszka. - W kościele były kwiaty, a ksiądz zgodził się na bramę, przez którą młoda para wychodziła ze świątyni. Brama była z kwiatów i podświetlona lampkami choinkowymi.

Ryż i monety, którymi od zawsze obsypywano nowożeńców, teraz zaczęły zastępować bańki mydlane i płatki róż. Coraz częściej też po wyjściu z kościoła młoda para wypuszcza w niebo gołębie, a na salę weselną udaje się bryczką, motocyklem lub autem z dawnych lat.

Dekoracja sali weselnej to już obowiązek. Pomysły, jak ma wyglądać także są różne. Agnieszka Podziewska z uśmiechem opowiada o bardzo wymagającej klientce, która właśnie zażyczyła sobie na sali wszystko. Kryształki i kulę z róż, zwisające z sufitu, żywe kwiaty w serwetkach i na białych pokrowcach krzeseł, świece pływające w wazonach z kwiatami oraz bańki mydlane na parkiecie. Wszystko to utrzymane w kolorystyce żółto-zielono-fioletowej.

- Oczywiście życzenia tej pani zostaną spełnione - zapewnia organizatorka ślubów.

Mimo że menu weselne to nadal tradycyjne polskie dania, to na jego uatrakcyjnienie również są sposoby. Chociażby specjalnie przygotowane stoły. Uginające się od takich specjałów, jak domowy smalec, szynki, kiełbasy, kiszone ogórki. Ale też stoły obfitujące w rozmaite słodkości i owoce, obowiązkowo z fontanną tryskającą czekoladą lub w wersji dla dorosłych - z drinkami.
W skansenie i na opuszczonej stacji kolejowej

Z usług kamerzysty nowożeńcy są w stanie zrezygnować, ale bez fotografa, który uwieczni najważniejsze wydarzenia, nikt sobie nie wyobraża tego jedynego w życiu dnia.

Ślubne sesje zdjęciowe to obowiązkowy wyjazd w plener - najlepiej do skansenu wsi polskiej, stylowego dworku, czy pięknych ogrodów. Pod tym względem więc raczej standard.

- Nadal brakuje nam odwagi i wyobraźni, dzięki którym sesje nowożeńców mogą być naprawdę wyjątkowe - mówi Wojtek Wojtkielewicz, fotograf. - A dobre zdjęcie można zrobić w każdym miejscu - na opuszczonej, zaniedbanej stacji kolejowej, asfaltowej szosie, czy starej hali fabrycznej. Albo - skacząc ze spadochronem. Miałem takie zamówienie, pomysł sam w sobie był oryginalny, ale niestety ze względu na bezpieczeństwo panny młodej, ubranej w tradycyjną białą suknię, nie udało nam się tego zrobić.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny