https://poranny.pl
reklama

Po burzliwym rozstaniu mężczyzna podpalił samochód i próbował podpalić dom byłej partnerki

Agnieszka Domanowska
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne fot. Krzysztof Strauchmann
67 – letni mieszkaniec wsi Knorydy w gminie Bielsk Podlaski trafił do tymczasowego aresztu po serii groźnych zdarzeń na posesji swojej byłej partnerki. Mężczyzna usłyszał zarzuty podpaleń, kilkukrotnego wtargnięcia na teren nieruchomości oraz złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.

Para zakończyła swój związek w połowie października 2025 roku, z inicjatywy kobiety. Już 2 listopada mężczyzna naruszył jej mir domowy, a dwa dni później podpalił stojący pod wiatą samochód osobowy, powodując straty w wysokości około 15 tysięcy złotych. Początkowo nie udało się ustalić sprawcy, a nikt nie widział zdarzenia.

Kolejne wtargnięcia miały miejsce 7 i 16 listopada. Najgroźniejsze zdarzenie miało miejsce w nocy 30 listopada. Mężczyzna rzucił na drewniany taras domu kobiety słoik z benzyną i podpaloną szmatę. Ogień objął elementy z pleksy, ale pożar nie rozprzestrzenił się i został ugaszony przez samą pokrzywdzoną.

Zatrzymanie i konsekwencje prawne

Po tym zdarzeniu kobieta poinformowała policję o wcześniejszych wtargnięciach byłego partnera. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę. Podczas przesłuchania przyznał się do podpalenia samochodu i podłożenia ognia na tarasie. Potwierdził też, że kilkukrotnie wchodził na posesję kobiety. Tłumaczył, że był zły z powodu zakończenia związku i faktu, że kobieta zaczęła spotykać się z innym mężczyzną. Zaprzeczył, że chciał spalić dom – jak twierdził, chciał jedynie przestraszyć swoją byłą partnerkę.

1 grudnia 2025 roku prokurator przedstawił mu zarzuty kilkukrotnego wtargnięcia na posesję, podpalenia samochodu i wiaty, usiłowania podpalenia domu oraz złamania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Dzień później Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące.

Prokuratura: czekamy na opinię biegłego

– W toku dalszych czynności, poprzez zasięgnięcie opinii z zakresu pożarnictwa, wyjaśniana będzie kwestia, czy dwukrotne podłożenie ognia przez podejrzanego mogło zagrażać życiu lub zdrowiu wielu osób albo spowodować straty w wielkich rozmiarach. To może wpłynąć na zmianę kwalifikacji prawnej zarzucanych czynów – wyjaśnił prokurator rejonowy w Bielsku Podlaskim Adam Naumczuk.

Za te czyny mężczyźnie grozi od roku do 10 lat więzienia.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny