Jak to wszystko się zaczęło? Czy śpiewałeś i występowałeś już w dzieciństwie?
Jako dziecko ukończyłem szkołę muzyczną na bałałajce i akordeonie na Białorusi. Przez rok śpiewałem w chórze i grałem w orkiestrze. Podczas nauki marzyłem o jak najszybszym ukończeniu studiów. Ponieważ nie przepadałem za repertuarem folkowym. Lubiłem rock'n'rolla.
Jak znalazłeś się w Polsce?
- Przeprowadziłem się do Polski po rozpoczęciu wojny w Kijowie. Wcześniej ukończyłem szkołę aktorską w Warszawie. Dodatkowo mam polskie korzenie, co odegrało decydującą rolę w moim pozostaniu w Polsce i pracy w niej.
Podejrzewałeś kiedyś, że będziesz tak popularny na tiktoku, a twoje piosenki będą nucić osoby w różnym wieku, o różnych zainteresowaniach, z różnych zakątków nie tylko Polski?
- Życie jest nieprzewidywalne. Czasami nawet najbardziej śmiałe fantazje zostają zrealizowane. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że wystąpię na PGE Narodowym w Warszawie. I nadal czasami próbuję się uszczypnąć, aby zdać sobie sprawę, że wszystko wokół mnie jest prawdziwe. Ale to nie powód, żeby mnie szczypać podczas koncertu w Białymstoku w najbliższą sobotę!
'W kolorku amaretto' nie byłoby gdyby nie usłyszana przypadkiem rozmowa...?
- Może i tak, ale prawdopodobnie piosenka byłaby w innym kolorku.
Jak doszło do współpracy z Julią Kamińską?
Poznaliśmy się przez internet - Julia zapytała w komentarzach, kiedy będzie koncert w Warszawie. Odpowiedziałem, że kiedyś będzie. Zgadzam się, dialog nie wygląda jeszcze na początek twórczej współpracy. Potem Julia zaprosiła mnie na spotkanie prasowe poświęcone jej płycie Sublimacja, gdzie powiedziała, że nie będzie ładnych piosenek. Naprawdę uwielbiam dwoistość ludzkiej natury i z doświadczenia wiem, że po burzy zawsze przychodzi słońce (сo podkreśla wszystkie konsekwencje i sprawia, że jesteś jeszcze smutniejszy, ale nie o to chodzi). Więc wziąłem łyk tlenu, wysłałem Julii to, co miałem. A następnego dnia ona wysłała mi swoją zwrotkę. i to był strzał w dziesiątkę. Dawno nie spotkałem kogoś tak łatwego i optymistycznego do kreatywnej przygody. Nawet wtedy, gdy na Molo w Sopocie podczas kręcenia teledysku padał deszcz, Julia drżała, ale śpiewała.
Niebawem twoja debiutancka płyta. Jaka będzie?
- Album będzie zawierał 10 utworów, w tym jeden w języku angielskim (również z akcentem). Niektóre utwory są już znane słuchaczom, inne są zupełnie nowe. Album nazywa się „Kwiaty Przyjemności”, ręcznie wybrałem ten różnorodny muzyczny bukiet i mam nadzieję, że Wam się spodoba!
Koncert odbędzie się w Klubie Sześcian (ul. Warszawska 34) już 22 lutego o godz. 20. Bilety warto kupić wcześniej, ponieważ w przedsprzedaży są tańsze i kosztują 60 zł. W dniu koncertu ich cena to 80 zł. Można je kupić w:
- Klub Sześcian, ul. Warszawska 34.
- Fundacja OKNO NA WSCHÓD, ul. Sienkiewicza 82 lok. 708.
- Zamówienie większej ilości biletów 792 894 879. - ebilet na https://biletyna.pl/koncert/Pan-Savyan/Bialystok


