https://poranny.pl
reklama

Nie wszystkim opłaca się tworzenie własnych Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych

Andrzej Matys
PSZOK to miejsce, do którego można przekazać odpady, jakich nie można wyrzucać do kontenerów do selektywnej zbiórki. Chodzi m.in. o odpady remontowe, budowlane, niebezpieczne oraz tekstylia i odzież. W Białymstoku funkcjonują dwa Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych: w Hryniewiczach i w bazie MPO przy ul. 42. Pułku Piechoty.
PSZOK to miejsce, do którego można przekazać odpady, jakich nie można wyrzucać do kontenerów do selektywnej zbiórki. Chodzi m.in. o odpady remontowe, budowlane, niebezpieczne oraz tekstylia i odzież. W Białymstoku funkcjonują dwa Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych: w Hryniewiczach i w bazie MPO przy ul. 42. Pułku Piechoty. fot. Spółka Lech
Są w Podlaskiem gminy, które mają kilka Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, ale są również i takie, w których nie ma żadnego. Tymczasem ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach stanowi, że każda gmina powinna dysponować własnym PSZOK-iem.

Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych to miejsce, do którego muszą trafiać śmieci, objęte zakazem wyrzucania do pojemników przy domach czy blokach. Najczęściej są to odpady wielkogabarytowe, zużyte opony i tzw. elektrośmieci, a od tego roku również odpady tekstylne i odzieżowe. Stąd obowiązkiem każdego samorządu jest przygotowanie takiego miejsca dla swoich mieszkańców.

PSZOK można być własny albo użyczony

Tymczasem w Podlaskiem funkcjonuje jedynie 113 PSZOK-ów, podczas gdy wszystkich gmin jest 119 (razem z najnowszą - podbiałostocką Grabówką). Teoretycznie nie jest źle, ale rzecz w tym, że są gminy, w których istnieje więcej niż jeden punkt, a w innych nie ma ich wcale. Natomiast zgodnie z ustawą gmina powinna posiadać przynajmniej jeden PSZOK własny albo wspólny z inną jednostką samorządu terytorialnego.

Czytaj również:

quiz

Amerykanie ponownie witają się z Donaldem Trumpem. Co pamiętasz z poprzedniej prezydentury? QUIZ

1/12

Zacznijmy od czegoś prostego: główną obietnicą Trumpa podczas wyborów w 2016 r. było wybudowanie...


Dlatego część JST rozwiązuje ten problem nawiązując kontakty i współpracę z ościennymi gminami. Pozwalają one na wspólną budowę takich punktów jak to jest w przypadku gmin Krasnopol i Sejny albo samorządy podpisują umowy, dzięki którym mogą oddawać swoje odpady do punktu, który działa w sąsiedniej gminie. Częściej jednak gmina, która posiada własny PSZOK odbiera odpady od sąsiada i właśnie tak jest w przypadku Orli.

- Jako gmina nie posiadamy i nie planujemy budowy własnego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów, bowiem mamy podpisaną umowę z Przedsiębiorstwem Usług Komunalnych w Hajnówce, które raz w roku odbiera z Orli m.in. odpady wielkogabarytowe, a teraz będzie również odbierała odzież i tekstylia. Dlatego nie będziemy rozdawali dodatkowych worków na tę frakcję odpadów. Mieszkańcy naszej gminy przechowują tzw. gabaryty na posesjach, a w określonej dacie wystawiają je do odbioru przez PUK – tłumaczy wójt Orli Leon Pawluczuk i dodaje, że nie ma potrzeby comiesięcznego odbioru tekstyliów od mieszkańców.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

Czytaj również:

Jednocześnie narzeka na to, że są obywatele, którzy choć mieszkają poza Orką, właśnie tu przywożą np. swoje stare meble i zostawiają na działkach rodzin. Potem gmina musi ponosić dodatkowe koszty ich odbioru.

Jedni mają kilka, a inny wkrótce zbudują

Są jednak samorządy, które posiadają na swoim terenie więcej niż jeden punkt selektywnej zbiórki. Tak jest np. w przypadku gmin Augustów i Jaświły. Ta pierwsza dysponuje aż czterema PSZOK-ami, a druga ma trzy takie punkty.

Żadnego PSZOK-u na swoich terenach nie posiada 20 podlaskich gmin, wśród których są m.in.: Wyszki, Trzcianne, Radziłów czy wspomniana Orla (która sprawę PSZOK-u rozwiązała dzięki współpracy). Co prawda własnego punktu selektywnej zbiórki nie ma także gmina Bielsk Podlaski, ale za to ma plany jego szybkiej budowy.

Czytaj również:

- Na razie PSZOK-u nie posiadamy, ale będziemy go budowali. Mamy zabezpieczone środki na ten cel i za chwilę zaczniemy stosowne procedury. Fundusze pochodzą z programu Strategia Terytorialna Partnerstwa Południowo-Wschodniego Podlasia i z budżetu naszej gminy. Szacujemy że na realizację tej inwestycji wydamy około miliona złotych i mamy nadzieję, że będzie gotowa na przełomie tego i przyszłego roku – tłumaczy wójt gminy Walenty Korycki.

Dodaje, że obecnie tekstylia i odpady wielkogabarytowe są odbierane od mieszkańców gminy dwa razy w roku, przez bielskie przedsiębiorstwo komunalne, z którym gmina ma podpisaną umowę.

Czytaj również:

Gmina ma budynek i obsługę z umowy

Z kolei gmina Kobylin-Borzymy od dwóch lat dysponuje własnym PSZOK-iem, ale jego obsługę zleciła firmie zewnętrznej, którą jest białostockie MPO (wygrało przetarg):

- Gdybyśmy, jako gmina prowadzili punkt selektywnej zbiórki musielibyśmy sami zagospodarowywać odpady, czyli m.in. transportować je do miejsca utylizacji. To z kolei generowałoby dodatkowe koszty, na które nas nie stać. A dzięki podpisanej umowie wszystkie kwestie związane z obsługą punktu i odbiorem odpadów załatwia MPO - podkreśla wójt Dariusz Józef Sikorski.

Kurier Poranny - boks promo nowej SG
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny