- Kiedy kończą mi się pieniądze na koncie, a na wystawie właśnie zobaczyłam fajną parę butów, to nie potrafię się oprzeć. Zawsze posiadam przy sobie kilka kart kredytowych. A gdy brakuje mi pieniędzy, kupuję na debet - mówi Ela, studentka ekonomii na białostockim uniwersytecie.
Naukowcy podają, że jest prosty sposób na odróżnienie zakupoholizmu od chęci bycia modnie ubranym. To próba nie kupowania żadnego drobiazgu przez miesiąc. Są dwa wyjścia: wytrzymasz albo rzucisz się w wir zakupów.
Więcej wyznań dziewczyny uzależnionej od zakupów przeczytasz na portalu MM Białystok
