Naprotechnologia a in vitro

Agata Sawczenko
To w Białymstoku 28 lat temu na świat przyszło pierwsze w Polsce dziecko, urodzone dzięki metodzie in vitro. To tu przed 6 laty powstała także pierwsza w Polsce klinika stosująca metodę naprotechnologii. Nie udało się jednak wprowadzić programu finansowania in vitro z miejskiej kasy. Za to teraz stolica Podlaskiego będzie opłacać mieszkańcom naprotechnologię.
To w Białymstoku 28 lat temu na świat przyszło pierwsze w Polsce dziecko, urodzone dzięki metodzie in vitro. To tu przed 6 laty powstała także pierwsza w Polsce klinika stosująca metodę naprotechnologii. Nie udało się jednak wprowadzić programu finansowania in vitro z miejskiej kasy. Za to teraz stolica Podlaskiego będzie opłacać mieszkańcom naprotechnologię. 123 RF
To w Białymstoku 28 lat temu na świat przyszło pierwsze w Polsce dziecko, urodzone dzięki metodzie in vitro. To tu przed 6 laty powstała także pierwsza w Polsce klinika stosująca metodę naprotechnologii. Nie udało się jednak wprowadzić programu finansowania in vitro z miejskiej kasy. Za to teraz stolica Podlaskiego będzie opłacać mieszkańcom naprotechnologię.

Radni Białegostoku w poniedziałek przeznaczyli sto tysięcy złotych na opracowanie i wdrożenie programu naprotechnologii w przyszłym roku. Wkrótce miasto ma wyłonić placówkę, która skorzysta z tych funduszy i będzie realizować miejski program.

Niewykluczone, że kolejne 100 tys. zł na takie procedury wysupła sejmik województwa podlaskiego. Taki wniosek złożył bowiem radny PiS Bogusław Dębski. Coraz bardziej pewne jest też to, że w przyszłym roku obecny rządowy program finansowania in vitro zastąpi rządowy program finansowania naprotechnologii.

In vitro pokonane

Przez 28 lat na świat przyszło w Polsce ok. 100 tys. dzieci z in vitro. Na świecie urodziły się takich dzieci miliony.

Jeszcze do niedawna za takie procedury w naszym kraju trzeba było płacić, przez co nie była to metoda dostępna dla każdego. Ale 1 lipca 2013 roku właśnie w Białymstoku ówczesny minister zdrowia, Bartosz Arłukowicz, zainaugurował rządowy program refundacji in vitro dla par. Był przewidziany na trzy lata. Do dzisiaj dzięki programowi na świat przyszło ok. 4 tys. dzieci, z tego tylko dzięki trzem białostockim ośrodkom, które go realizują - ponad 500.

Dlatego jeszcze w październiku rząd zapowiadał kontynuację programu na następne lata, do 2019 roku.

Władze się jednak zmieniły. Nowy minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł, niemal od razu zapowiedział, że przedłużenia rządowego programu in vitro nie będzie. Ma go zastąpić narodowy program prokreacyjny. Minister nie ukrywa, że chce wspierać naprotechnologię.

Już wiadomo, że jeszcze przed wprowadzeniem narodowego programu prokreacyjnego, w Białymstoku naprotechnologia będzie finansowana z budżetu miasta. To inicjatywa radnych PiS, którą w miniony poniedziałek przegłosowali niemal wszyscy radni (tylko jeden wstrzymał się od głosu).

Skąd się wzięła? Otóż do Kazimierza Dudzińskiego, radnego PiS i wiceprzewodniczącego rady, zgłosiła się pani Agnieszka, mieszkanka Białegostoku, która ma dziecko poczęte dzięki naprotechnologii. Przekazała też informacje z miast, w których ta metoda jest finansowana. Efekt - radni podjęli decyzję o przekazaniu 100 tys. zł.

Bogusław Dębski, radny sejmiku, chce aby i władze województwa finansowały taki program mieszkańcom regionu. Też za 100 tys. zł. - Złożyłem już stosowny wniosek w ramach poprawek do budżetu województwa. Przez jedną komisje przeszedł pozytywnie - mówi. - Czekam jeszcze na drugą komisję i opinię zarządu województwa. Ale to taka kwota, że nie powinna budzić żadnych obiekcji. W skali budżetu 100 tys. zł to niewiele, a można dużo pomóc. Okazuje się, że ok. 40 proc. małżeństw dzięki naprotechnologii może mieć dziecko.

Intymność zamiast mikroskopu

Naprotechnologia to metoda oparta głównie na naturalnych sposobach planowania rodziny, opracowana przez prof. Thomasa Hilgersa, akceptowana przez Kościół. Polega na nauce umiejętności obserwacji cyklu miesięcznego na podstawie tzw. modelu Creightona oraz pełnej diagnostyce mężczyzny i kobiety: endokrynologicznej, alergologicznej, ultrasonograficznej, andrologicznej. Dziecko ma się począć w intymnych warunkach, w czasie aktu małżeńskiego, a nie „rękami technika laboranta pod mikroskopem i bez obecności rodziców”.

- To złożenie małżeństwu propozycji leczenia farmakologicznego, dietetycznego, zmiany trybu życia, ewentualnie leczenia zabiegowego, jak jest potrzebne - tłumaczył kilka lat temu na łamach „Porannego” dr Tadeusz Wasilewski, który założył pierwszą w Polsce klinikę leczenia niepłodności tą metodą w Białymstoku, a wcześniej przez wiele lat był lekarzem stosującym in vitro. - Wszystko po to, aby doprowadzić do poczęcia dziecka w intymnym akcie współżycia, bez inseminacji i in vitro.

Dziś w Polsce jest kilka ośrodków stosujących naprotechnologię. Jak zapewniają jej zwolennicy, dzięki niej poczęły się na świecie już miliony dzieci, także u par które wcześniej nieskutecznie stosowały in vitro. Dokładnych statystyk jednak nie ma - pary, które poczęły dziecko tą metodą, często nie wracają, aby poinformować o tym dany ośrodek.

Są i tacy, którzy się chwalą. Niedawno aktorka Małgorzata Kożuchowska wyznała w rozmowie z „Vivą”, że starając się o dziecko poddała się leczeniu metodą naprotechnologii. - Po dwóch miesiącach leczenia byłam w ciąży - mówiła.

Lekarze: wielu to nie pomoże

Tymczasem zapowiedź zaprzestania finansowania in vitro z budżetu państwa odbiła się szerokim echem wśród lekarzy stosujących tę metodę i pacjentów, którzy dzięki finansowaniu in vitro mieli szansę na dziecko.

- Chorzy, dla których nie ma innej nadziei na posiadanie dzieci jak in vitro, są rozgoryczeni i przerażeni nową sytuacją - zaznacza prof. Waldemar Kuczyński, przewodniczący Sekcji Płodności i Niepłodności Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. - Szczególnie, że jeszcze kilka tygodni temu rząd zapowiadał kontynuację, a nawet rozszerzenie wskazań do refinansowania leczenia. Zaniepokojone są tym także osoby po leczeniu nowotworowym, które mają zamrożony materiał rozrodczy. Naprotechnologia w żadnym stopniu nie rozwiąże problemów tych wszystkich pacjentów.

Według białostockich specjalistów, zajmujących się in vitro, naprotechnologia nie daje jednak szans na dziecko w około połowie przypadków niepłodności.

- Trzeba z całą mocą podkreślić, że metoda ta może być skuteczną w planowaniu rodziny u pacjentów zdrowych lub z nieznacznie upośledzonymi funkcjami rozrodczymi - mówi prof. Kuczyński. - W żadnym wypadku nie pomoże w przypadku niepłodnych mężczyzn, kobiet z niedrożnymi jajowodami, zaawansowaną endometriozą czy z poważnymi zaburzeniami miesiączkowania. Mogę z całą pewnością powiedzieć, że urodzenie blisko 4 tys. dzieci w wyniku programu ministerialnego nie byłoby możliwe za pomocą naprotechnologii.

Dodaje, że naprotechnologia może być metodą akceptowalną na początku starań o dziecko. - Jednak w przypadku pacjentów, u których stosowana przez sześć miesięcy nie daje efektu, kontynuacja będzie kradzieżą czasu reprodukcyjnego i wielu osobom zabierze szanse na posiadanie potomstwa.

Po zaprzestaniu finansowania programu, także in vitro nie będzie dla wielu osób dawało tej nadziei. Koszty procedury to przynajmniej kilka tysięcy złotych- bariera dla wielu par nie do przejścia.

- Każdy Polak powinien mieć wybór. Ten program leczenia niepłodności metodą in vitro nie jest obowiązkiem. To tylko szansa, dla tych, którzy ze względu na swoje ograniczenia zdrowotne nie mogą w sposób naturalny mieć dzieci - zaznacza prof. Waldemar Kuczyński w liście, który napisał do ministra zdrowia.

W październiku 2012 białostocki SLD wystąpił z pomysłem dofinansowania z budżetu miasta procedury zapłodnienia in vitro dla mieszkańców Białegostoku. Wspólnie ze specjalistami przygotował Program Zdrowotny. By projekt przedstawić radnym, inicjatorzy musieli zebrać 2 tysięcy podpisów pod projektem uchwały obywatelskiej. Program proponowany przez SLD miałby trwać 2 lata i dotyczyć 200 par rocznie. Kosztowałoby to miejski budżet 600 tysięcy złotych w każdym roku, miasto dopłacałoby 3 tysiące do jednej procedury, a każda para w czasie trwania programu mogłaby z takiej procedury skorzystać 3-krotnie. Ostatecznie z zamierzeń nic nie wyszło.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lidia

Leczę się naprotechnologicznie od roku. Już na pierwszej wizycie zostaliśmy z mężem gruntownie przebadani. Okazało się, że mam PCO, rozchwiane hormony, chorą trzustkę, endometriozę i niedrożny jajowód. W klinice In Vitro powiedzieliby mi, że jedynym wyjściem jest zapłodnienie pozaustrojowe. Na szczęście trafiliśmy do Instytutu Rodziny - tam po kolei zaradzili wszystkim moim problemom (operacyjne bądź farmakologicznie). Wyniki męża - ciężka oligozoospermia - także klasyfikowałby go tylko na In Vitro. Lekarze Napro odkryli jednak, że przyczyną tak słabego nasienia były żylaki powrózka nasiennego. Po ich operacyjnym usunięciu i dodatkowej suplementacji zarówno hormonalnej (clostilbegyt/letrozol) jak i witaminowej (l-karnityna, astaksantyna, koenzym q10, witamina E) wyniki znacznie się poprawiły. Polecam opinie innych par ze strony naproinfo.pl

 

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3