Do napaści doszło na przystanku autobusowym w okolicach stadionu miejskiego w Białymstoku. Według relacji chłopca, podszedł do niego nieznany mu mężczyzna. Zażądał oddania telefonu. Gdy 12-latek odmówił, zaatakował, łapiąc swoją ofiarę za szyję. Na szczęście chłopak zdołał się wymknąć, a uciekając zadzwonił do rodziców i o wszystkim opowiedział. Opiekunowie powiadomili policję. Dyżurny wysłał patrol.
Czytaj też:
- Interweniujący policjanci w rozmowie z nastolatkiem ustalili rysopis mężczyzny oraz numer autobusu, do którego wsiadł po zdarzeniu napastnik. Kilka minut później policjanci zauważyli tego mężczyznę w autobusie - relacjonuje aspirant Katarzyna Molska-Zarzecka z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku.
Zobacz także:
Okazał się nim 23-letni białostoczanin. W chwili zatrzymania mężczyzna był nietrzeźwy i trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia usłyszał zarzut usiłowania rozboju. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę do 12 lat pozbawienia wolności.






