Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Ciao, ciao Italia, czyli Polacy w topowej czwórce świata

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Polska awansowała do najlepszej czwórki mistrzostw świata. Z turnieju wyrzuciła współgospodarzy turnieju - Włochów. sylwia dabrowa / polska press
SIATKÓWKA. MISTRZOSTWA ŚWIATA. Reprezentacja Polski awansowała do najlepszej czwórki mistrzostw świata, miażdżąc w pierwszym secie Włochów. Wprawdzie mecz zakończył się jej porażką 2:3, ale nie miało to wpływu na kolejność w grupie. Biało-Czerwoni ją wygrali i w półfinale zagrają z USA. Natomiast współgospodarze odpadli z rywalizacji.

Polska miała przegrać z Serbią w Warnie – wygrała. Kilka dni później ten sam rywal miał ją zmieść z boiska w Turynie – nic z tego. Przed ostatnim starciem trzeciej fazy mistrzostw świata w końcu niektórzy widzieli drużynę Vitala Heynena w roli faworytów. I słusznie. Bardziej zestresowanych starano się rozluźnić dowcipem. – Umiesz liczyć po włosku? – zagadywał jeden z dziennikarzy. Nie doczekawszy się odpowiedzi dodawał: – Jeden włosek, drugi włosek, trzeci...

Właśnie tak Włosi mogli odliczać każdy punkt w meczu. By awansować do półfinału, nie mogli przegrać seta, ani różnicą większą niż 15 punktów w trzech partiach. Plan legł w gruzach już po pierwszej.

Wydawało się, że reprezentanci Włoch weszła na parkiet naładowana jak najbardziej wymyślna pizza na świecie. Na dodatek wspierani przez blisko 17 tys. kibiców. Dodatkowo natchnionych przez Andreę Lucchettiego. To brązowy medalista olimpijski z 1984 r. i mistrz świata z 1990 r. Dziś jest komentatorem włoskiej telewizji. Kiedyś i teraz wyróżnia się oryginalną fryzurą, przypominającą klocki lego. Dzięki kolorowym oprawkom okularów odnalazłby się też w kreskówkach.

Gdy wziął do ręki mikrofon, fani ucichli. Lucchetta zaczął mówić, a jego przemówienie z każdym zdaniem coraz bardziej przypominało legendarną scenę z filmu Olivera Stone’a „Męska gra”, gdy Al Pacino motywuje zespół futbolistów amerykańskich. Gdy były siatkarz skończył, Włosi wrzeszczeli jakby oszaleli. Później ich doping był tylko głośniejszy.

Gorąca atmosfera Włochom bardziej zaszkodziła, a Polacy wyglądali, jakby grali z zatyczkach w uszach. Znów dobrze grał Bartosz Kurek. Wprawdzie z ośmiu ataków skończył tylko dwa, ale i tak zdobył pięć punktów, wśród których były dwa asy.

Gdy rywale częściej zaczęli go zatrzymywać, Fabian Drzyzga grał do Michała Kubiaka. Kapitan drużyny po każdej akcji prężył się jak superbohater. I trochę nim został. Atakował z 62 proc. skutecznością. Miał dwa bloki. Po jednym, pojedynczym na liderze rywala Ivanie Zaytsevie, z krzesełka poderwał się statystyk naszej ekipy Robert Kaźmierczak i tańczył wokół własnej osi. Wesoło było też wśród rezerwowych, którzy tańczyli w kółku. Po secie wygranym do 14 cała drużyna wbiegła na parkiet, jakby... zdobyła medal mistrzostw świata. Reszta spotkania nie miała wpływu na rozstrzygnięcia w grupie (Polska ją wygrała, druga jest Serbia), więc Heynen wymienił skład.

Natomiast krążek nie jest wykluczony. Obrońcy tytułu awansowali do strefy medalowej. Półfinały w sobotę. Biało-Czerwoni zagrają z USA, które w piątek z Brazylią przegrały pierwszy mecz w mundialu. Amerykanie to jedni z jego faworytów, mimo że ostatni krążek MŚ zdobyli w 1994 r. (brązowy, mistrzami świata byli w 1986 r.). Z nowszej historii to trzecia drużyna igrzysk olimpijskich w 2016 r.

We wcześniejszym półfinale Brazylijczycy zmierzą się z Serbami. Pierwsi to trzykrotni mistrzowie świata i aktualni mistrzowie olimpijscy. W czwórce są szóste mistrzostwa z rzędu. Natomiast Serbów Polacy znają doskonale. W tym turnieju grali z nimi dwa razy, za każdym wygrywając 3:0. Ich największym sukcesem jest brąz w 2010 r. To też byli mistrzowie Europy i trzecia ekipa 2017 r.

Mecze o medale w niedzielę o godz. 17 (brąz) i 21.15 (złoto).

Mistrzostwa świata
Grupa J: Polska – Włochy 2:3 (25:14, 21:25, 25:18, 25:17, 11:15)
Polska: Nowakowski, Kurek, Szalpuk, Drzyzga, Kubiak, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Łomacz, Schulz, Kochanowski, Kwolek, Śliwka, Konarski, Wojtaszek (libero).
Włochy: Juantorena, Giannelli, Mazzone, Zaytsev, Lanza, Anzani, Colaci (libero) oraz Candellaro, Randazzo, Rossini, Maruotti.

Grupa I: Brazylia – USA 3:0 (25:20, 25:18, 25:19).

Sobotnie półfinały: Brazylia – Serbia (godz. 17, transmisja Polsat Sport), USA – Polska (g. 21.15, Polsat Sport, Super Polsat, TVP 1, TVP Sport)

Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. "Miło by było wyeliminować Włochów z turnieju"

Wideo

Materiał oryginalny: Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Ciao, ciao Italia, czyli Polacy w topowej czwórce świata - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr
Igor Zaytsev? 17 tyś. kibiców? Ktoś tu wie o czym pisze?
Dodaj ogłoszenie