Michalak: Uczmy rodziców być rodzicami (wideo)

rozmawia Marta Gawina
Żeby być nauczycielem, trzeba skończyć wiele szkół. Żeby zostać rodzicem, wystarczy urodzić dziecko. A rodziców też trzeba wspomóc. Jako rzecznik będę chciał tworzyć "szkoły dla rodziców”.
Żeby być nauczycielem, trzeba skończyć wiele szkół. Żeby zostać rodzicem, wystarczy urodzić dziecko. A rodziców też trzeba wspomóc. Jako rzecznik będę chciał tworzyć "szkoły dla rodziców”. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Wychowywanie rozpoczyna się w rodzinie - mówi Marek Michalak, rzecznikiem praw dziecka RP

Kurier Poranny: Prezydent podpisał właśnie nowelizację ustawy o rzeczniku praw dziecka. Co ona zmienia?

Marek Michalak: Przede wszystkim możliwości działania rzecznika. Daje większe uprawnienia. Rzecznik nawet bez uprzedzenia może skontrolować placówkę, w której jest podejrzenie, że dzieje się źle, że są łamane prawa dziecka. Nowością są też uprawnienia prokuratorskie. To znaczy, że rzecznik będzie mógł występować w procesach sądowych jako strona. Do tej pory było to niemożliwe.

A co trzeba zmienić w polskich szkołach, domach dziecka, a nawet rodzinach, żeby prawa dziecka nie były łamane?

- Mentalność. Musimy zrozumieć, że przemoc to coś złego i nigdzie nie wolno jej stosować. Ani w domu, ani w szkole, ani na podwórku, ani w mediach. Te powinny być naszym sojusznikiem i tłumaczyć ludziom, co jest dobre. Myślę też, że nasze prawodawstwo ma jeszcze wiele luk, nad którymi musimy popracować. Na przykład sytuacja zdrowotna najmłodszych. Proszę zauważyć, ile dzieci ma skoliozy i inne skrzywienia kręgosłupa, ile ma próchnicę. A gabinetów lekarskich w szkołach nie ma. Sama pani pielęgniarka, która mierzy i waży, nie sprosta temu zadaniu. Tu też mamy coś do nadrobienia. Teraz zastanawiamy się nad sześciolatkami w szkole. Musimy wybrać najlepsze rozwiązanie.

A Pana zdaniem, powinniśmy obniżyć wiek szkolny?

- Co do zasady, to tak. Bo sześciolatki są do tego przygotowane, gorzej z dorosłymi. Musi się zmienić infrastruktura, programy nauczania, podejście do tych dzieci. Proszę zauważyć opinie, że szkoła jest niebezpieczna dla sześciolatków. To ja się pytam: czy dla siedmiolatków jest bezpieczna? Jeżeli mówimy o niebezpiecznej szkole, to musimy się zastanowić, co trzeba zmienić.

Tym bardziej że, jak pokazują badania społeczne, szkoły nie są wolne od przemocy.

- Jeżeli patrzymy na wyniki badań, to przemoc jest obecna wszędzie. Ja bym jednak tutaj nie generalizował. Jeżdżę po szkołach i widzę wiele wspaniałych placówek, z których dzieci nigdy by nie wychodziły, bo jest tak dobrze. Dlatego trzeba pokazywać te dobre przykłady. Jeśli ktoś potrafił stworzyć taką atmosferę, to w innych szkołach też jest to możliwe.

A co konkretnie powinny robić szkoły?

- Trzeba uczyć dzieci empatii, wyrozumiałości dla drugiego człowieka. Na pewno tworzenie klas dla dzieci bogatych i biednych, lepiej i gorzej uczących się temu nie służy. Ważne jest, żeby dziecko, które lepiej się uczy, chciało pomagać słabszemu. Zwracam też uwagę, że wychowywanie rozpoczyna się w rodzinie. Żeby być nauczycielem, trzeba skończyć wiele szkół. Żeby zostać rodzicem, wystarczy urodzić dziecko. A rodziców też trzeba wspomóc. Jako rzecznik będę chciał tworzyć "szkoły dla rodziców", w ramach godzin wychowawczych, pracy socjalnej.

Przemoc często zaczyna się w domu. Czy będzie występował Pan w sądzie przeciwko rodzicom, którzy biją swoje dzieci?

- Nie chciałbym być tutaj straszakiem dla dorosłych, którzy stosują przemoc. Raczej chciałbym zmienić świadomość dorosłych. Dzięki dialogowi na pewno osiągniemy więcej.

Świadomość wielu dorosłych jest taka, że klaps to jedna z najlepszych metod wychowawczych

- Każda przemoc to jest przemoc. Ja tylko przypomnę, że artykuł 40. konstytucji RP mówi wprost: nie wolno względem obywateli Polski stosować kar cielesnych. A dziecko też jest obywatelem. Musimy pokazać rodzicom, że można inaczej, że miłość nie polega na pokazywaniu wszechwładzy. Bo ta do nas później wróci.

Dziękuję za rozmowę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stan
,,Trzeba uczyć dzieci empatii, wyrozumiałości dla drugiego człowieka. Na pewno tworzenie klas dla dzieci bogatych i biednych, lepiej i gorzej uczących się temu nie służy. Ważne jest, żeby dziecko, które lepiej się uczy, chciało pomagać słabszemu".
Utopia i nic więce.
Słaby przy zdolnym nie stanie się mądrzejszy a inteligentny tylko zgłupieje przy nieuku.
Poza tym od uczenia są nauczyciele a nie koledzy z klasy.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie