Takie oświadczenie przedstawiciel skarbu państwa złożył podczas wczorajszego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy spółki w
Warszawie.
Przypomnijmy - Bison-Bial jest zadłużony na ponad 90 milionów złotych i akcjonariusze już wcześniej warunkowo przedłużyli jego
istnienie. 30 kwietnia do sądu wpłynął pierwszy wniosek o
ogłoszenie upadłości białostockiej fabryki. Jednak przez kilka miesięcy trwały jeszcze negocjacje z wierzycielami. Dalsze istnienie firmy uzależnione było od decyzji banków.
Do porozumienia z wierzycielami nie doszło, nie podpisano żadnych umów z bankami.
Wczoraj akcjonariusze mieli podjąć decyzję o zakończeniu działalności spółki. Jednak ku zaskoczeniu, decyzja taka nie zapadła. Bez podania przyczyn ogłoszono przerwę w Walnym Zgromadzeniu do 1 października. Decyzję taką podjęto głosami Metalexportu. Przedstawiciel Skarbu Państwa głosował przeciw.
Po walnym zgromadzeniu przedstawiciele załogi odwiedzili też Ministerstwo Skarbu Państwa, Kancelarię Prezydenta i Premiera, gdzie przedstawili swoje stanowisko w sprawie sytuacji fabryki.
Zdaniem obserwatorów taki podział głosów świadczy o tym, że Metalexport liczy na to, że w piątek upadłość Uchwytów zostanie ogłoszona. Dziś na wiecu przed Bison- Bialem reprezentanci
załogi, którzy brali wczoraj udział w walnym zgromadzeniu, poinformują kolegów o wynikach spotkań i rozmów.
W piątek sąd ogłosi postanowienie w sprawie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki.
Metalexport liczy na upadłość?
(ab)
Zdaniem Ministerstwa Skarbu Państwa jest szansa na dalsze istnienie Fabryki Przyrządów i Uchwytów Bison-Bial w Białymstoku. Jest jeden warunek - inwestor wywiąże się z umowy
prywatyzacyjnej.