https://poranny.pl
reklama

Marszałek województwa chce zwolnić białostockiego radnego PiS. Ten dowiedział się o tym w trakcie sesji

Andrzej Kłopotowski
Henryk Dębowski, radny Prawa i Sprawiedliwości
Henryk Dębowski, radny Prawa i Sprawiedliwości fot. Wojciech Wojtkielewicz
Reorganizacją w Urzędzie Marszałkowskim tłumaczy chęć zwolnienia z pracy białostockiego radnego Henryka Dębowskiego (PiS) marszałek Łukasz Prokorym (KO). Dlatego wystąpił do rady miasta z wnioskiem o wyrażenie zgody na rozwiązanie z nim umowy. Nie był to pierwszy tego typu wniosek w historii białostockiego samorządu. Radnych zaskoczyła jednak forma, w jakiej dowiedzieli się o tym i oni, i sam zainteresowany.

Henryk Dębowski pracuje w Urzędzie Marszałkowskim. Teraz jednak marszałek Łukasz Prokorym chce reorganizować referat wsparcia wdrażania Europejskiego Funduszu Społecznego. Skutkować ma to likwidacją stanowiska zajmowanego przez radnego.

- Zmiany te wynikają z konieczności racjonalizacji kosztów funkcjonowania jednostki oraz optymalizacji procesów zarządczych. We wniosku wskazano, że podstawą rozwiązania stosunku pracy z Radnym są zdarzenia niezwiązane z wykonywaniem przez niego mandatu radnego – czytamy w uzasadnieniu pod uchwałą, jaka trafiła na sesję.

quiz

Amerykanie ponownie witają się z Donaldem Trumpem. Co pamiętasz z poprzedniej prezydentury? QUIZ

1/12

Zacznijmy od czegoś prostego: główną obietnicą Trumpa podczas wyborów w 2016 r. było wybudowanie...


Był „przeciw” absolutorium. Dostał „czerwoną kartkę”

Jednak przez radnych PiS uchwała została odebrana jako polityczny cios w Henryka Dębowskiego. O tym, że mają zajmować się tematem rozwiązania z nim umowy o pracę radni dowiedzieli się w trakcie sesji. Stało się to chwilę po głosowaniu nad absolutorium udzielanym prezydentowi Tadeuszowi Truskolaskiemu. Dębowski głosował przeciwko udzielaniu absolutorium, a wcześniej przeciwko wyrażeniu wotum zaufania.

Zaskoczony był sam Dębowski. Okazało się bowiem, że marszałek wystąpił do Biura Rady Miasta pismem jeszcze 13 czerwca. Projekt uchwały „wypłynął” dopiero 24 czerwca, na sesji.

- Jestem bardzo mocno zaskoczony wnioskiem. Po głosowaniu nad absolutorium prosi mnie pani [przewodnicząca rady miasta Katarzyna Jamróz - AK], że coś mi musi wręczyć. Mówi, że to wniosek o zwolnienie, będziemy go procedować. Wniosek wpłynął 13 czerwca do Biura Rady Miasta a ja, jako osoba wskazana, dowiaduję się dopiero 24 czerwca o godzinie 12, 13 czy 14 – relacjonował na gorąco radny Dębowski. Przypominał, że już raz przechodził taką procedurę, gdy pojawił się wniosek o zwolnienie go z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.

- Mogłem się do tego wniosku ustosunkować. Dostałem wtedy wcześniej pismo od Łukasza Prokoryma [był przewodniczącym rady miasta, obecnie jest marszałkiem województwa - AK], który dziś mnie zwalnia – nie krył rozżalenia.

Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

I dodawał: - To dyskryminacja z powodu poglądów politycznych. Jestem radnym PiS, to zemsta za głosowanie nad absolutorium. Właśnie dlatego, że sprawuję mandat radnego PiS, w opozycji do obecnego marszałka, zostaję zwolniony. Proszę podejść do tego merytorycznie, a nie politycznie – prosił radnych.

Koledzy bronią klubowego kolegi

W obronie radnego stanęli jego klubowi koledzy.

- Jakiś oficjalny powód zawsze zostanie podany. Przecież marszałek nie napisze, że zwalnia, bo go nie lubi – kwitował Paweł Myszkowski komentując: - Panie marszałku, marszałkiem się bywa, człowiekiem trzeba zawsze być.

- Są rzeczy formalne i nieformalne. Formalnie można wszystko uzasadnić. Henryk nie jest zwalniany, bo likwiduje się jego wydział. Gdyby była wola, by został, marszałek czy przełożony by wziął go i powiedział, że musi przejść do innego działu. Marszałek ma masę możliwości, żeby Heńka zagospodarować, by było to dobre dla urzędu i Heńka – dodawał Piotr Jankowski zapowiadając, że nie zagłosuje „za” zwolnieniem jakiegokolwiek radnego jeśli nie jest to uzasadnione merytorycznie.

Z kolei Sebastian Putra pytał: - Ilu z was pracuje w miejscu niezwiązanym z urzędem miejskim lub marszałkowskim? Ilu jest niezależnych? Co będzie, jeśli wy znajdziecie się w takiej sytuacji? Mam nadzieję, że spotka to was w bardziej wyrafinowany sposób niż Henryka. Jest głosowanie, przerwa i nagle pojawia się dokument. Tego typu uchwały włączamy do porządku obrad na początku sesji. Ewidentnie wygląda to jak zemsta – mówił i zauważał: - W referacie pracuje jeszcze pięć innych ossób. Też powinny stracić pracę?

Radna apeluje o solidarność

Przy okazji zaczęto też przypominać głosowania, gdy rada solidarnie odrzucała inne, podobne wnioski. Dotyczyły byłych już radnych, m.in. Macieja Biernackiego, Rafała Rudnickiego, Mikołaja Mironowicza czy Krzysztofa Bil-Jaruzelskiego.

Joanna Misiuk (wybrana z list Polski 2050) zauważała:

- Przykro mi patrzeć, jak zamieniacie się stanowiskami gdy zmienia się władza. Nie będę brała udziału w głosowaniu. Apeluję, żeby kluby Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej usiadły do rozmów kiedy będą gotowe, by tradycja [solidarnego odrzucania takich wniosków niezależnie od braw politycznych – AK] wróciła.

Przewodnicząca rady Katarzyna Jamróz przypomniała, gdy ostatnim czasie pojawiały się wnioski o zwolnienie Jacka Chańki i Henryka Dębowskiego (gdy pracował w KOWR) Koalicja Obywatelska nie głosowała.

Ostatecznie „za” wyrażeniem zgody na zwolnienie Henryka Dębowskiego głosowała tylko Anna Maria Dobrowolska-Cylwik (KO). Przeciw było 15 radnych z PiS i KO. Część radnych KO wstrzymała się lub nie wzięła udziału w głosowaniu. Nie głosowali też radni Polski 2050 i sam zainteresowany.

Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny