https://poranny.pl
reklama

Kulesze Kościelne. Tu Karol Nawrocki miał największe poparcie w Podlaskiem. 9 na 10 wyborców głosowało na niego

Andrzej Kłopotowski
emisja bez ograniczeń wiekowych
W gminie Kulesze Kościelne Karol Nawrocki uzyskał najwyższe poparcie procentowe w skali województwa podlaskiego. W drugiej turze zagłosowało tam na niego 93,31 proc. tych, którzy poszli do urn. To trzeci wynik w Polsce.

Spis treści

Z krajowej „ósemki” do wsi Kulesze Kościelne malownicza droga prowadzi przez wioski o dwuczłonowych nazwach: Sikory-Pawłowięta, Sikory-Janowięta, Zalesie Łabędzkie, Nowe Grabowo, Wnory Wandy, Wnory Kużele… W każdej mijanej wsi stoi kapliczka udekorowana barwnymi szarfami. W gniazdach klekoczą bociany. Gospodarstwa są ogarnięte, w obejściach widać nowy sprzęt rolniczy. Wąska droga skręca to w prawo, to w lewo, meandrując między zielonymi polami, ciągnącymi się aż po horyzont.

Po szesnastu kilometrach pojawia się tablica „Kulesze Kościelne”. To, można powiedzieć, gmina mlekiem płynąca. Sam wójt mówi, że na 3 tysiące mieszkańców przypada 15 tysięcy sztuk bydła mlecznego. Tutejsi gospodarze postawili na wysokorozwinięte rolnictwo. Wójt nie ukrywa, że było to możliwe m.in. dzięki Unii Europejskiej.

quiz

Kto to powiedział? Będziesz zaskoczony! QUIZ

1/11

"Stereotypowe wyobrażenie o kobietach po menopauzie jest... nieprawdziwe. To fantastyczny czas, doskonały na świadome, piękne przeżywanie. Jesteśmy wolne od zobowiązań, mamy odchowane dzieci, mąż w piachu."


W ostatnią, wyborczą niedzielę do urn poszło ponad 75 proc. mieszkańców tej gminy. I aż 93,31 proc. z nich postawiło na Karola Nawrockiego. Jego kontrkandydat – Rafał Trzaskowski – zdobył tu poparcie zaledwie na poziomie 6,69 proc. W liczbach to odpowiednio 1562 i 112 głosów.

Ulica Główna. Pierwsze rozmowy o Nawrockim

Główna ulica w miejscowości Kulesze Kościelne to ulica… Główna. Na zachód od niej znajduje się cmentarz, a idąc dalej, na wschód, mijamy urząd gminy. Nad zabudową góruje kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła. Za nim widać zlewnię mleka i „Biedronkę”. Za rzeką Rokitnicą zaś, na górce, widnieje szkoła podstawowa, której patronuje kardynał Stefan Wyszyński. Za nią droga prowadzi w stronę miejscowości Sokoły.

Przy jednej z posesji, vis-a-vis kościoła, spotykamy starszą panią, która na rowerze wraca z zakupów. Czego oczekuje od Karola Nawrockiego, jako prezydenta Polski?

– Nie znam się na tym. Głosuje się, bo trzeba głosować. Dalej nic nie powiem, bo się nie znam. Przeżyłam przeszło 80 lat i już wystarczy – odpowiada. Sugeruje, by pytać młodych, bo oni więcej wiedzą i więcej się znają na polityce.

Pytam więc matkę prowadzącą wózek, którym podróżuje jej pociecha.

– Nie byłam na wyborach, akurat wyjeżdżaliśmy – pada wymijająca odpowiedź.

Wędrujemy więc dalej w poszukiwaniu odpowiedzi, jakie oczekiwania mają mieszkańcy Kuleszy Kościelnych względem Karola Nawrockiego?

– Nie wiem – to najczęściej pojawiająca się odpowiedź. Zarówno wśród starszych, jak i młodszych mieszkańców.

Pytamy, skąd takie wysokie poparcie dla Karola Nawrockiego w ich okolicy?

– Myślę, że… Nie wiem, szczerze – odpowiada młody mężczyzna.

– Po prostu głosujecie razem? – dopytuję.

– Nie, czemu razem? Znam osoby, które głosowały i na... (tu mężczyzna zniża głos) Trzaskowskiego.

Czego oczekuje po prezydencie?

- Żeby dobrze się działo. Konkretnie? To nie wiem.

Kolejną osobę pytam  po prostu: jak nastroje po wyborach?

– Mam nadzieję, że będzie lepiej. A co się zmieni? Nie wiem. Mam nadzieję, że będzie lepiej.

Nawrocki zatrzyma uchodźców i zmiany płci

Lepiej idą nam rozmowy pod „Biedronką”. Tu ludzie jakby chętniejsi do komentowania wyborów.

– Bardzo dobrze poszło. Jesteśmy zadowoleni. Nasz prezydent! – cieszy się kobieta z koszem zakupów. – Coś się może zmieni. Na lepsze, bo nie na gorsze – słyszę w odpowiedzi na prośbę o skomentowanie wyniku wyborów.

– Co by miało się teraz zmienić? – dopytuję.

- Tu było wszystko źle wprowadzone przez Tuska. Wszystko było źle. Jak on słał migrantów, granice były pootwierane, to nam dobrze było? Jak oni chodzą po wsi, boimy się.

– Przychodzą tu do was?

– Oczywiście. To na dobre idzie?

– Czyli trzeba uszczelnić granicę i nie wpuszczać migrantów. Co jeszcze? – dopytuję.

– Nasi też migrują za granicę. Ale nasi jadą pracować. A ci? Czego tu jadą?

– Co jeszcze powinno się zmienić?

- No ja nie wiem co tu powiedzieć, żeby byle czego nie mówić.

- Ale jak pani czuje? Zaskoczona jest pani, że Nawrocki dostał u was 93 procent poparcia?

- Ja myślę, że teraz będzie lepiej. Zmieni się na lepsze. To, co się do tej pory słyszało… Młodzież była w szkołach… Do czego to podobne było? Do niczego nie podobne!

– Ale co w szkołach było?

–  Co w szkołach? Walki się toczą, demoralizują. Chłopak żeby był dziewczyną, a dziewczyna chłopakiem? Chciałby pan, żeby dzieci tak przerabiali?

– Nawrocki to zatrzyma?

– Myślę, że tak. Nie podpisze w ogóle ustawy i koniec. To zależy do prezydenta. Sejm uchwala, Senat, a prezydent podpisuje albo nie podpisuje. I już. To wszystko.

Podatki do obniżenia

– Czy po wyborach prezydenckich coś się zmieni? Rząd się nie zmienia, to i nic się nie zmieni – kwituje jej towarzyszka w sklepowych zakupach.

Na płocie domu stojącego  na wschodnim krańcu wsi wisi jeszcze baner z wizerunkiem Karola Nawrockiego. Przy skrzynce spotykam listonoszkę, panią Magdalenę

- To najlepszy kandydat na prezydenta! Nic dziwnego, że wygrał. Ja jestem tego zdania. Sama na niego głosowałam, więc nie dziwię się, że inni ludzie też na niego głosują - komentuje.

Czego oczekiwałaby od nowego prezydenta?

– Obniżenia podatków. To najważniejsze – uważa. Ale ma świadomość, że z tym może być trudno. – Gdyby był za tym cały rząd i prezydent, to wtedy by się udało, a tak... Moim zdaniem rząd powinien być taki, żeby szedł za ludźmi, a nie za pieniędzmi. Nam ciężko jest żyć. Zarabiamy najniższą krajową, a podatki są tak wysokie, że się w głowach nie mieści.

Co się zmieni? A „ch” go wie...

Przy drodze do Kołaków Kościelnych znajduje się stacja benzynowa. Pamięta jeszcze poprzednią epokę. Jedna, długa wiata, niewielki sklepik. Żadna sieciówka, to lokalny biznes. Akurat tankuje starszy mężczyzna. Pytam czego oczekuje od nowego prezydenta, czy coś się zmieni?

– A „ch” go wie – odpowiada i zaczyna się śmiać. – Ale może będzie lepiej.

Na co liczy? Co prezydent powinien zmienić?

– Co powinien zmienić? Rentę podnieść, bo taka sobie jest, średnia. Niech daje więcej – dodaje ze śmiechem.

Inną z osób spotkanych na stacji pytam o oczekiwania.

– Nie interesuję się tym za bardzo – przyznaje. – A czy coś się zmieni? Raczej chyba nie. Tak jak słyszę. Choć ludzie gadają, że może będzie dobrze.

Przedstawicielka mniejszości – za Trzaskowskim

Ale – o dziwo – spotykam też mieszkankę, która głosowała inaczej niż zdecydowana większość. Na pytanie o nastroje po wyborach, odpowiada:

- Zależy, w którą stronę patrzeć. Ja patrzę w przeciwną niż większość.

Dlaczego – jej zdaniem – Trzaskowski nie wygrał?

– Może za mało rząd zrobił po 15 października [po wyborach, które pozwoliły utworzyć rząd Koalicji Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Polski 2050 i Lewicy – przyp. red.]. Dużo obiecywali, a nie robili, bo był Duda. Takie jest moje zdanie. Trzaskowski w skali kraju przegrał minimalnie. Powinniśmy patrzeć przyszłościowo, na nasze dzieci i wnuki. Niby jest 500+ i 800+, ale kto będzie to później spłacać? Kraj jest zadłużony. Mnie przeraża wyjście z Unii Europejskiej. Jak wyjdziemy z Unii Europejskiej, to wyjdziemy z NATO. Jak wyjdziemy z NATO, jesteśmy pierwsi do „odstrzelenia” przez Rosję. Optymizmu na dzień dzisiejszy nie widzę – kwituje.

I dodaje, że głosowania na Nawrockiego nie rozumie.

– Tyle, ile haków na niego wyszło… Nie lubię nikogo oceniać, ale głosuje ciemnota – mówi wprost. Uważa, że do końca roku część ludzi spakuje się i wyjedzie z kraju. Dodaje też, że ma znajomych w Wielkiej Brytanii, którzy liczyli na zwycięstwo Trzaskowskiego, planowali powrót do Polski. Teraz już o tym nie myślą. Rozważają przeprowadzkę do Azji.

Gmina zbudowana na tradycjach

Wójta gminy Kulesze Kościelne wynik wyborów nie dziwi.

– To wynik, który w Kuleszach Kościelnych był spodziewany. Poparcie dla prawicy, dla kandydatów prawicowych, zawsze tu było wysokie i w tych wyborach to się potwierdziło. Może nie spodziewałem się, że będziemy na pierwszym miejscu w województwie, ale tak wysokiego wyniku się spodziewaliśmy – mówi Stefan Grodzki, wójt gminy Kulesze Kościelne.

Z czego wynika tak ogromne poparcie dla prawicy i skrajnej prawicy w tej gminie?

– Ludzie są przywiązani do wartości katolickich, chrześcijańskich, patriotycznych, tradycyjnych. Tu wartości takie jak tradycja, rodzina, wiara w Boga są bardzo mocno brane pod uwagę przy wybieraniu kandydata, przy głosowaniu – tłumaczy.

Pytam wójta o stosunek do licznych zarzutów stawianych przed wyborami wobec Karola Nawrockiego.

- Im bardziej się kogoś atakuje, tym gorzej dla strony atakującej. Jeśli się atakuje człowieka aż w takiej skali, w jakiej atakowany był można już powiedzieć prezydent-elekt Nawrocki, widać było, że przyniosło to odwrotny skutek. Myślę, że kandydat i obóz liberalny nie zrozumieli nastrojów społecznych. Myśleli, że da się kogoś zastraszyć, zaatakować. Że da się wpłynąć na emocje ludzi w ten sposób, że się kogoś maksymalnie oczerni i że wtedy ludzie zagłosują przeciwko temu komuś. Okazało się, że było odwrotnie. U nas ludzie wykazali solidarność z atakowanym i mamy efekt w postaci tego, że wybory wygrał Karol Nawrocki – odpowiada. I dodaje, że bardzo liczy na to, że prezydent odwiedzi gminę, w której uzyskał najwyższe poparcie w województwie podlaskim. Przypomina, że był tu prezydent Andrzej Duda.

- A z czysto obywatelskiej strony mam takie oczekiwania, jak wielu mieszkańców gminy, by prezydent jednoczył naród, zakończył wojnę polsko-polską, by był prezydentem wszystkich Polaków i wykazał się jak najlepszą współpracą - dla dobra Polski - czy to z tym rządem, czy kolejnym. Żeby w tym trudnym czasie był gwarantem bezpieczeństwa dla kraju, gwarantem współpracy z rządem – komentuje wójt Grodzki.

Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny