Tak duże pieniądze w pompowane w ogóle w polską gospodarkę, a co za tym idzie też w gospodarkę naszego regionu, miałby ogromny wpływ na rozwój podlaskich przedsiębiorstw, które mogłyby pracować i rozwijać się na rzecz produkcji na rynek zbrojeniowy - nie ma wątpliwości Jarosław Antychowicz, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Białymstoku. - Być może udałoby się nam wypracować w dłuższej perspektywie też produkty eksportowe, które byłyby atrakcyjne na innych rynkach.
Jego zdaniem na programie SAFE mogłyby skorzystać przede wszystkim skorzystać firmy, które są związane z obróbką metalu.
- Jak SaMasz, Pronar, Metal-Fach, Inter-tech. Wszystkie te, które mają odpowiedni sprzęt i urządzenia do pracy z materiałami ciężkimi - zaznacza Jarosław Antychowicz. - Ale też firmy projektowe, inżynierskie, zajmujące się automatyką.
Podlascy politycy komentują weto prezydenta
Poseł Krzysztof Truskolaski podkreśla, że około 180 miliardów złotych miało być zainwestowane z programu SAFE w bezpieczeństwo naszego kraju oraz województwa podlaskiego.
- Chciałbym przypomnieć, że leżymy na granicy z Białorusią, która toczy z nami wojnę hybrydową. Jesteśmy przed rozpoczęciem budowy Tarczy Wschód, która właśnie miała być budowana i wzmacniana z pieniędzy z programu SAFE. Gro z tych 180 miliardów miało być zainwestowane w województwie podlaskim. To nasze podlaskie firmy miały być beneficjentami jako podwykonawcy - zaznacza lider podlaskiej KO.
Jego zdaniem weto prezydenta Nawrockiego jest decyzją krzywdzącą polską armię i uderzające w polskie bezpieczeństwo.
- Prezydent podjął złą decyzję, stanął po stronie interesu PiS, a nie Polaków - nie ma wątpliwości.
Wskazuje, że uchwała rządu pozwoli wykorzystać pieniądze z programu SAFE, ale będą one mogły być przeznaczone tylko na armię.
- Straż graniczna, policja, i inwestycje w infrastrukturę będą wyłączone z unijnego finansowania - wymienia Krzysztof Truskolaski.
Odmienny punkt widzenia ma Artur Kosicki, radny wojewódzki PiS. Jego zdaniem Karol Nawrocki podjął słuszną decyzję, wetując ustawę SAFE, pokazując że stoi na straży bezpieczeństwa i polskiej racji stanu.
- To nie jest czas na dalsze zadłużanie naszego kraju, zwłaszcza że pan prezydent zaproponował projekt Polski SAFE 0%, który jest rozwiązaniem bezpieczniejszym i bardziej suwerennym z punktu widzenia finansów państwa oraz odpowiedzialności za przyszłe pokolenia. Bezpieczeństwo Polski i woj. podlaskiego powinno być budowane w sposób rozważny – tak, aby wzmacniać państwo i jednocześnie nie obciążać nadmiernie budżetu oraz przyszłości kolejnych pokoleń Polaków - podkreśla Artur Kosicki.
Ważne, by pieniądze na obronność trafiały do polskich firm
Sebastian Rynkiewicz, prezes Klastra Przemysłowego Evoluma, zrzeszającego ponad 150 firm z sektora metalowo-maszynowego i technologicznego, podkreśla, że polski biznes, martwi sytuacja, kiedy najważniejsze osoby w kraju nie potrafią się ze sobą porozumieć w zakresie kierunków rozwoju.
Oznacza to, że przeciąga się podejmowanie decyzji, w którym kierunku mamy zmierzać. Byłoby dla nas dużo lepiej, żeby te dwa ośrodki władzy współpracowały ze sobą. Wydaje mi się jednak, że obie strony zgadzają się przynajmniej do tego, że ważne jest bezpieczeństwo naszego kraju, jak i gospodarka. Choć prowadzą do tego inne drogi. Tyle że to wszystko, jak już wspomniałem, przeciąga się w czasie - mówi Sebastian Rynkiewicz.
Przypomina, że co roku wydajemy jako kraj 5 proc PKB na bezpieczeństwo.
- To około 250 miliardów PLN. Oczywiście część jest przeznaczona na wynagrodzenia dla żołnierzy, koszty osobowe, ale ok. 70-80 mld to inwestycje. Zależy nam, żeby te pieniądze były dla nas dostępne w tym roku. My chcemy korzystać z tych pieniędzy już teraz, bo, niestety, większość z tych środków na dziś trafia do naszych partnerów zagranicznych ze Stanów Zjednoczonych, Europy, Korei Płd. - mówi prezes klastra.
Zaznacza, że z punktu widzenia podlaskiej czy polskiej gospodarki bardzo istotnym elementem jest, żeby pieniądze niezależnie czy SAFE, czy z budżetu państwa, trafiały też do rodzimych firm.
Tym bardziej, że posiadamy kompetencje, by dostarczyć produkty na najwyższym światowym poziomie. Oczywiście samolotu wielozadaniowego nie zbudujemy dzisiaj, jednak mamy rozwiązania, z których mogą także skorzystać nasi międzynarodowi partnerzy - podkreśla Sebastian Rynkiewicz.


