Kruszyniany. Dla Tatarów z Krymu Polska miała być Ziemią Obiecaną. Nie jest

Dorota Biziuk [email protected]
Lenur Kerymov z żoną Martą podczas święta Sabantuj w Kruszynianach
Lenur Kerymov z żoną Martą podczas święta Sabantuj w Kruszynianach Dorota Biziuk
Urodził się w Uzbekistanie. Mieszkał w Bakczysaraju. Od 14 lat jest w Polsce. I opowiada o swojej historii. I historii innych Tatarów krymskich.

Lenura Kerymova, Tatara krymskiego, spotkaliśmy na święcie Sabantuj, które w sobotę odbyło się w Kruszynianach koło Krynek. Przyjechał tutaj razem ze swoją żoną Martą. - Doskonale znam miejscowych Tatarów. Zaprzyjaźniliśmy się kilka lat temu. Zawsze mamy wspólne tematy - przyznaje Lenur.

Urodził się w Uzbekistanie 40 lat temu. Ojczyznę swoich przodków - Krym- zobaczył po raz pierwszy w 1984 roku. Pięć lat później jego rodzina przeprowadziła się do Bakczysaraju - miasta na Krymie.

- Już wtedy nie byliśmy tam mile widziani. Rosjanie nie ukrywali, że nie darzą nas sympatią. Musieliśmy wykupić z ich rąk majątki, które kiedyś należały do naszych przodków i zostały im bezprawnie odebrane - opowiada Lenur. - Tatarzy osiedlali się na obrzeżach miast i cały czas mieli pod górkę - dodał.

Studiował prawo w Warszawie i Stambule. W 2001 roku rozpoczął staż w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Warszawie, gdzie pracuje do dziś.

- Na Krym jeżdżę przynajmniej raz w roku. Mam tam rodziców i siostrę. Nawet nie myślą, żeby opuścić rodzinne strony - podkreśla Lenur.
Ale wielu musi uciekać. Władze półwyspu zaanektowanego przez Rosjan wprowadzają wobec Tatarów atmosferę strachu. Przeszukania są na porządku dziennym. Liderzy samorządu tatarskiego nie mają wstępu na Krym. Ci, którzy decydują się na emigrację, raczej nie mają powrotu w swoje rodzinne strony.

- Bo takie powroty są bardzo niebezpieczne. Dlatego dziwi mnie, że Tatarom, którzy przyjechali z Krymu szukać drugiej Ojczyzny w Polsce, odmawia się azylu. Dla nich Polska miała być jak Ziemia Obiecana - mówi Lenur.

Ale nie jest. Tatarzy, mimo wielokrotnych obietnic rządu, nie otrzymują u nas statusu uchodźców. Choć czekają na dokument wiele miesięcy. Po odmowie jest deportacja do Kijowa.

Bronisław Talkowski, przewodniczący Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Kruszynianach: - Wielokrotnie deklarowaliśmy, że chcemy otoczyć opieką rodziny Tatarów krymskich, które zamieszkałyby w Polsce. Wielu z nich przyjechało do naszego kraju bez możliwości powrotu na Krym. Polskie władze powinny to zrozumieć.

Sabantuj w Kruszynianach

W sobotnim święcie w Kruszynianach uczestniczyła 11-osobowa grupa Tatarów z Krymu. Sabantuj to święto pługa obchodzone po zakończeniu wiosennych prac polowych. Zorganizowało je po raz dziewiąty gospodarstwo Tatarska Jurta. Były koncerty, pokazy, można było spróbować tatarskich przysmaków. Sabantuj przyciąga tłumy odwiedzających.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie