Zwycięstwo tym bardziej smakuje, że zostało wywalczone po ciężkiej, nierównej walce. Karol Nawrocki miał przeciwko sobie cały aparat państwa. W tym wszystkie instytucje, które powinny trzymać równy dystans wobec kandydatów, jak NIK, prokuraturę, NASK, ale również służby specjalne, które odegrały w tej kampanii, niestety, niechlubną rolę - mówił Jacek Sasin.
Przypomniał, że Prawu i Sprawiedliwości odebrano fundusze, które utrudniły prowadzenie kampanii.
- Ale które zostały nam zwrócone z wielką ofiarnością obywateli. Odpowiedzieli na nasz apel wpłacając pieniądze na kampanię wyborczą. I praktycznie wyrównując limit, który można było wydać - podkreślił podlaski poseł.
W drugiej turze na Karola Nawrockiego zagłosowało w woj. podlaskim 61,39 proc. wyborców.
Są gminy, gdzie wygrywał przewagą 90 proc.. To daje ogromną satysfakcję - podkreślił Jacek Sasin.
Wyraził nadzieję wizytę prezydenta-elekta w Podlaskiem jeszcze przed zaprzysiężeniem planowanym na 6 sierpnia.
A potem przez pięć lat, a mamy nadzieję, że przez dziesięć, będzie częstym gościem - mówił Jacek Sasin.
Poseł odniósł się też do informacji o możliwych nieprawidłowościach przy liczeniu głosów w niektórych komisjach. Mówił, że to Sąd Najwyższy jest tym organem, który będzie rozpatrywał protesty wyborcze i będzie podejmował w tej sprawie decyzje.
- Z tego, co mi wiadomo, nie ma dzisiaj żadnych obaw, co do tego, jak ten ostateczny finał będzie wyglądał - zaznaczył poseł.






