Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

IO w Paryżu. Polska drużyna florecistek po 12 latach znów wystąpi na igrzyskach!

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Fot. Karolina Misztal / Polska Press
Polskie florecistki nie wypuściły ogromnej szansy i w niedzielę w Kairze podczas zawodów Pucharu Świata zapewniły sobie udział w turnieju drużynowym na igrzyskach w Paryżu. Po raz ostatni biało-czerwonym ta sztuka udała się w Londynie w 2012 roku.

Zawody w Egipcie był ostatnim drużynowym turniejem kwalifikacyjnym na igrzyska. Polki miały wszystko w swoich rękach dzięki znakomitemu występowi w Pucharze Świata w Paryżu w ubiegłym miesiącu. W stolicy Francji zajęły trzecią lokatę, dzięki czemu uzyskały dużo punktów do rankingu, w którym przeskoczyły Niemki. A to właśnie głównie z tą reprezentacją podopieczne Tomasza Ciepłego rywalizowały o paszporty olimpijskie.

W Kairze tak naprawdę wielkich emocji nie było, bowiem biało-czerwone postawiły już na samym początku przysłowiową kropkę nad "i". Kluczowym spotkaniem w zawodach było inauguracyjne starcie z Węgierkami o awans do ósemki. Polki wygrały 45:32, a jednocześnie Niemki traciły swoją ostatnią szansę, bowiem na sąsiedniej planszy przegrywały wysoko z Koreą Południową.

"Z Węgierkami wygraliśmy pewnie i w tym sezonie pokazaliśmy rywalkom, kto tu rządzi. Natomiast byłem zupełnie skoncentrowany tylko na naszych walkach i nie obserwowałem tego, co dzieję się w meczu Niemek. Po naszym pojedynku wstałem i spojrzałem na planszę, gdzie walczyły Niemki, które przegrywały różnicą 12 trafień. Nie były już w stanie tego odrobić" – opowiadał Ciepły.

Po chwili w polskim obozie wybuchła ogromna radość, cieszył się także szkoleniowiec, który zaledwie 14 miesięcy temu objął kadrę. Na samym początku pracy Ciepły przyznał, że jego celem i jednocześnie marzeniem jest zakwalifikowanie drużyny na igrzyska. Jako zawodnik zdobył kilka medali mistrzostw świata i Europy, lecz nigdy nie wystąpił na tej najważniejszej imprezie sportowej.

Selekcjoner nie ukrywał, że od pierwszego dnia pobytu w Kairze jego ekipie towarzyszyła duża presja.

"Dziewczyny były od samego początku bardzo skoncentrowane. Wprawdzie najpierw mieliśmy rywalizację indywidualną, ale wiedzieliśmy, że ten turniej drużynowy był najważniejszy. Daliśmy radę, udźwignęliśmy ten ciężar i lecimy do Paryża" - podkreślił.

W Kairze Polki ostatecznie zajęły siódme miejsce. W ćwierćfinale przegrały z Amerykankami 17:45, następnie uległy Ukrainkom 38:45 i wygrały z Koreankami 44:35.

"Przegraliśmy z Ukrainą, gdzie w innej sytuacji taka porażka pewnie by nam się nie przytrafiła. Dużo było tego szczęścia na twarzach, a przy okazji rozprężenia i może rozkojarzenia. Te wyniki nie miały już dla nas znaczenia" – przyznał szkoleniowiec.

Ciepły nie ukrywał, że do ostatniej chwili zwlekał z ogłoszeniem składu na turniej drużynowy. Ostatecznie postawił na Julię Walczyk-Klimaszyk, Martynę Jelińską, Martynę Synoradzką i Hannę Łyczbińską. Szkoleniowiec nie ukrywa, że wybory personalne to będzie spory dylemat przed wylotem do Paryża, gdzie może zabrać trzy reprezentantki plus rezerwową. Awans drużyny na igrzyska sprawił, że Polska ma prawo wystawienia trzech zawodniczek w turnieju indywidualnym. W przypadku braku awansu, szansę startu miałaby tylko Walczyk-Klimaszyk.

"Julia jest naszą liderką, 10. zawodniczką w światowym rankingu i tu jakby nie ma żadnych wątpliwości. Martyna wypełniła minimum Polskiego Związku Szermierczego i też jest drugim pewniakiem. O pozostałe dwa miejsce będą rywalizować Hania, Martyna, Karolina Żurawska i Aleksandra Jeglińska. Ta decyzja będzie należeć do mnie, ale zarząd związku też musi ją zatwierdzić" – wyjaśnił Ciepły.

Walczyk-Klimaszyk będzie debiutantką na igrzyskach, Jelińska z kolei rywalizowała trzy lata temu w Tokio. W 2016 roku Polskę reprezentowała tylko Hanna Łyczbińska, z kolei na IO w Londynie (2012) wystąpiła Synoradzka, która startowała indywidualnie i w drużynie. Biało-czerwone zajęły wówczas piątą lokatę.

Podczas zawodów w Kairze drużynową kwalifikację olimpijską zapewnili sobie również polscy floreciści.

(PAP)

od 12 lat
Wideo

Wspaniałe show Harlem Globetrotters w Tauron Arenie Kraków

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: IO w Paryżu. Polska drużyna florecistek po 12 latach znów wystąpi na igrzyskach! - Portal i.pl

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny