Europejskie Organizacje Rolnicze sprzeciwiają się Mercosur
Pomysł ratyfikacji umowy spotkał się z krytyką ze strony branży rolniczej. Organizacje Copa Cogeca, CEJA, EFFAT i GEOPA, reprezentujące rolników, pracowników i spółdzielnie rolnicze, jednoznacznie sprzeciwiają się ratyfikacji umowy. Rolnicy i producenci obawiają się nierównej konkurencji ze strony państw z Ameryki Południowej. Przedstawiciele branży zwracają uwagę, że umowa nie uwzględnia niezbędnych, wiążących zabezpieczeń dotyczących ochrony środowiska i praw pracowniczych, co stoi w sprzeczności z deklarowanymi przez UE celami zrównoważonego rozwoju.
Państwa Mercosur mogą rozregulować rynek europejski
Państwa z organizacji Mercosur już teraz są dużymi dostawcami surowców rolnych na rynek europejski. UE jest drugim co do wielkości partnerem Mercosuru w handlu towarami, po Chinach i przed Stanami Zjednoczonymi. W 2023 r. UE odpowiadała za 16,9 proc. całkowitej wymiany handlowej Mercosuru. Zgodnie z danymi unijnymi w 2023 roku eksport Mercosuru do UE wyniósł 53,7 mld euro. Wśród importowanych towarów znalazły się produkty mineralne (29,6 proc. całkowitego eksportu), artykuły spożywcze, napoje i tytoń (19,2 proc.) oraz produkty roślinne (17,9 proc.). Dodatkowe otwarcie rynku może poważnie zaszkodzić konkurencyjności europejskiego sektora rolno-spożywczego. Organizacje rolnicze wskazują, że europejskie rolnictwo zmaga się m.in. z rosnącymi kosztami produkcji, ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, pogarszającymi się perspektywami handlowymi czy obciążeniami administracyjnymi. Rolnicy i producenci żywności podkreślają, że potrzebują stabilizacji i przewidywalności. Otwarcie się na produkty może zdestabilizować europejski rynek, ponieważ umowa uderzy w sektory, które zmagają się chociażby z wyzwaniami związanymi z otwarciem rynku na Ukrainę. Copa Cogeca, CEJA, EFFAT i GEOPA podkreślają, że strategiczne znaczenie rolnictwa i produkcji żywności powinno być zawsze uznawane podczas negocjacji handlowych.
Agnieszka Maliszewska pierwsza vice prezydent COGECA, zaapelowała o przekazanie rządom państw członkowskich szczegółowej oceny skutków umowy Mercosur, by zrozumiały one potencjalne zagrożenia, jakie umowa niesie dla rolnictwa w Europie. Jej propozycja spotkała się z jednogłośnym poparciem, a organizacje rolnicze zapowiedziały intensyfikację działań lobbingowych na poziomie krajowym.
Ważne jest, żebyśmy mówili jednym głosem w tym zakresie, że zaakceptowanie tej treści umowy wiąże się z ogromnymi kosztami, jakie poniosą unijni rolnicy i spółdzielnie. Chcę przypomnieć, że podczas jednego ze spotkań z komisarzem Januszem Wojciechowskim, padły bardzo wyraźne informacje i liczby wskazujące na to, że unijne rolnictwo będzie ponosiło koszty tej umowy. Pokażmy zatem dane ile zyska przemysł motoryzacyjny i farmaceutyczny, a ile straci rolnictwo i przetwórstwo oraz jakie będę tego długofalowe skutki – dodała Agnieszka Maliszewska.
Umowy Mercosur obawiają się europejscy rolnicy
Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz wystąpił 28 października 2024 r. do Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska przedstawiając negatywne stanowisko wobec umowy z Mercosurem. Prezes stwierdził, że w imieniu rolników stanowczo sprzeciwia się wprowadzeniu liberalizacji handlu pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur. Zdaniem sektora rolniczego założenia umowy przynoszą korzyści stronie europejskiej tylko w wybranych sektorach, zwłaszcza w przemyśle, a dla pozostałych stanowi poważne zagrożenia, w tym dla rolnictwa i klimatu.
"Konsumenci będą wybierać produkty tańsze, z państw Mercosur, nie spełniających fitosanitarnych norm europejskich, co może mieć negatywne skutki zdrowotne. Producenci obawiają się przede wszystkim importu żywności, która nie spełnia tych samych standardów jakości , co pochodząca z krajów unijnych, a przez to będzie tańsza (dodatkowo jeszcze różnica w kosztach energii, pracy itp.) wykluczy z rynku produkujących ją drożej europejskich producentów" - możemy przeczytać w stanowisku Krajowej Rady Izb Rolniczych.
Prezes Podlaskiej Izby Rolniczej wskazuje, że umowa uderzy także w podlaskich rolników.
Jesteśmy potentatem w produkcji mleka i mięsa wołowego. Mamy około miliona sztuk bydła. Ten kontyngent ponad 100 tys. ton wołowiny z Mercosuru rozreguluje rynek europejski. Mleko też może być sprowadzane stamtąd. Eksportujemy najwięcej drobiu w Europie, w woj. podlaskim też mamy nie małą produkcję. Niestety to wszystko nie wygląda różowo. Zagrożenie jest duże. Sam czynnik psychologiczny i emocjonalny wpłynie na spadek cen - informuje prezes Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorz Leszczyński.

