Dawny „Ruczaj” to jeden z trzech pawilonów, jakie powstały przed Dożynkami Centralnymi zorganizowanymi w Białymstoku w 1973 roku. Święto plonów było okazją, by Białystok dostał tzw. przyspieszenia. Udekorowano wówczas budynki w centrum, zaczęto myśleć o nowoczesnej architekturze modernistycznej.
- Projekty trzech zbliżonych kształtem i konstrukcją pawilonów powstały w Biurze Projektowo – Badawczym Budownictwa Ogólnego Miastoprojekt – Białystok. Ich autorami byli Mieczysław Krzywiec i B. Toczydłowska, zaś konstrukcje opracował Marian Najmowicz. Obiekty zrealizowane w konstrukcji stalowej, zyskały nowoczesne elewacje wypełnione szkłem i aluminium – podaje Sebastian Wicher, twórca białostockiego Szlaku modernizmu.
Trzy pawilony na Dożynki
Dwa pawilony stanęły przy Akademickiej. Wicher podaje, że w pierwszym – na rogu z ulicą Krasińskiego – powstała kawiarnia „Kasztelanka”. W drugim – bliżej wejścia na teren ogrodów rezydencji Branickich - prezentowano dorobek artystyczny białostockich plastyków i fotografików. Później mieściła się tu kawiarnia „Bajka” a następnie m.in. klub „Odeon”. Trzeci z pawilonów to właśnie ten na rogu alei i Włókienniczej. W czasach PRL był tu bar „Ruczaj”. Obecnie to klub Go Go Prive.
Właśnie pojawił się wniosek, by – jak czytamy na stronie klubu – to „miejsce dla mężczyzn poszukujących wyrafinowanej rozrywki i relaksu w ekskluzywnym, dyskretnym i komfortowym lokalu” zburzyć. Do urzędu dokument złożył jeden z białostockich przedsiębiorców z branży dewelopersko-budowlanej. Obiekt teoretycznie jest chroniony zapisami planu z roku 2006, gdzie figuruje jako „zabytek nie wpisany do rejestru”. W dokumencie jest też zapis, że „w zakresie modernizacji, przebudowy, rozbudowy oraz ewentualnej rozbiórki obiektów zabytkowych nie wpisanych do rejestru zabytków organ administracji architektoniczno-budowlanej wydaje pozwolenie w uzgodnieniu z Podlaskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków”.
Czy to zabytki? Czas uciąć spekulacje
Obecnie Białystok ma miejskiego konserwatora zabytków – to Dariusz Stankiewicz - który przejął kompetencje w tej kwestii od konserwatora wojewódzkiego. Zapytaliśmy więc w mieście czy w związku z pojawieniem się wniosku o zburzenie dawnej kawiarni "Ruczaj" miejski konserwator zabytków będzie apelował o wszczęcie przez konserwatora wojewódzkiego procedury wpisu obiektu do rejestru zabytków.
- Będziemy analizować sytuację. Tym bardziej, że wniosek dopiero do nas wpłynął. Działania urzędu muszą opierać się na przepisach prawa, trudno więc w tej chwili się wypowiadać co do postępowania w tej sprawie. Obiekt ten nie był własnością miasta, było to natomiast miejsce, co do którego do Urzędu Miejskiego wpływało mnóstwo skarg ze strony mieszkańców skarżących się na uciążliwe sąsiedztwo. Mieliśmy też do czynienia z samowolą budowlaną w przypadku tego budynku, który obecnie bardzo różni się od pierwotnego wyglądu. Obiekt ten był wielokrotnie modyfikowany i przekształcany - komentuje wiceprezydent Rafał Rudnicki nadzorujący urbanistykę i biuro miejskiego konserwatora.
Takie działania z kolei może podejmować już konserwator wojewódzki Adam Musiuk.
- To nowy temat, o którym dopiero teraz się dowiaduję. Sprawdzimy, czy budynek spełnia przesłanki ku temu, by mógł być uznany za zabytek – mówi nam konserwator.
A Barbara Tomecka z Towarzysta Opieki nad Zabytkami zapowiada:
- Złożymy do konserwatora wniosek, by wszczął postępowania o uznanie za zabytek nie tylko pawilonu na rogu alei Piłsudskiego i Włókienniczej, ale też innych obiektów z tego okresu, m.in. pawilonów przy Akademickiej, Spodków, poczty przy dworcu czy Centralu. Najwyższa pora, by przestać nazywać je dobrami kultury współczesnej i dyskutować czy to obiekty zasługujące na to, by były chronione, ale zacząć je chronić jako zabytki. Tak dzieje się już np. w Warszawie. Dlaczego w Białymstoku miałoby być inaczej? – pyta retorycznie Tomecka dodając, że zburzenie „Ruczaju” otworzy furtkę do kolejnych tego typu wniosków.





