https://poranny.pl
reklama

Czwartkowy Poranny: Idą chude lata dla branży ślubnej

Anna Carykiewicz [email protected] tel. 85 748 74 12
Maleje liczba ślubów
Maleje liczba ślubów fot. sxc.hu
Branżę ślubną czekają zmiany . Wiele firm zajmujących się organizacją wesel już zaczyna odczuwać zastój - spada liczba zawieranych małżeństw, a przyjęcia są coraz mniej wystawne.

Białostockie firmy, zajmujące się organizacją przyjęć weselnych, czekają duże wyzwania wynikające m.in. ze zmian demograficznych i socjologicznych. Liczba ślubów znacząco zmalała - w województwie podlaskim w 2009 roku zawarto 7557 związków małżeńskich, rok później - tylko 7003.

Klienci mogą się tylko cieszyć. Jeszcze do niedawna to oni zabiegali o wolne terminy w lokalach. Dziś sytuacja zaczyna się odwracać.

Więcej przeczytasz w czwartkowym papierowym wydaniu Kuriera Porannego.

A oto co jeszcze polecamy w czwartkowym wydaniu.
Ostra konkurencja
Efekty niżu demograficznego są już odczuwalne w niektórych białostockich firmach.
- Na rynku działa wiele lokali oferujących organizację przyjęć weselnych. Liczba zawieranych małżeństw spada, więc konkurencja w branży się zaostrza - mówi Magdalena Wiśniewska, kierowniczka Domu Weselnego Gracja.
Szefowie najpopularniejszych lokali twierdzą, że kryzysu się nie boją - wciąż mają komplet rezerwacji.
- Dopiero od niedawna ruszyliśmy z wynajmem sal bankietowych i jak na razie nie odczuwamy kryzysu w branży. Wręcz przeciwnie, zainteresowanie stale wzrasta - zauważa Małgorzata Choińska - Siemaszko, dyrektorka Centrum Astoria.
Podobnie wypowiada się właściciel Restauracji Toast, Tomasz Skórski. - Jest tak duże zainteresowanie, że otwieramy trzecią salę bankietową - stwierdza.
Zdaniem Tomasza Skórskiego, firmom organizującym przyjęcia weselne kryzys nie grozi. Ale pod jednym warunkiem - że będą walczyć o klienta. Wiele restauracji i domów weselnych radzi sobie ze zmniejszającą się liczbą wesel, rozszerzając swoją ofertę o organizację przyjęć komunijnych, chrzcin czy styp.
Oszczędność w modzie
Właściciele lokali przyznają jednocześnie, że zauważają tendencję do ograniczania kosztów związanych z oprawą wesela.
- Młodzi ludzie są coraz bardziej skłonni do organizowania tańszych wesel - zauważa Magdalena Sienkiewicz z firmy Akces. - Coraz częściej zdarza się, że po ślubie cywilnym wydawane jest tylko niewielkie przyjęcie dla najbliższej rodziny. Często w takim przypadku rezygnuje się z opłacenia zespołu lub DJ-a i organizuje się muzykę we własnym zakresie.
To, że wesela są coraz mniejsze, a co za tym idzie mniej kosztowne zauważył również Tomasz Skórski.
- Jeszcze kilka lat temu na wesele zapraszano około 200 osób, dziś jest ich tylko 100 - 120 - mówi.
Zdaniem Magdaleny Sienkiewicz zmieniło się podejście do przyjęcia weselnego. Młodzi ludzie coraz częściej organizują je pod presją rodziny, ale starają się jak najbardziej ograniczyć koszty. Zamiast wydawać pieniądze na wystawne wesele, wolą kupić za nie na przykład własne mieszkanie.
Słabsze więzi rodzinne
Zdaniem prof. Popławskiego, na zmniejszającą się liczbę gości weselnych mają wpływ także zmiany społeczne.
- Więzi rodzinne, zwłaszcza w większych miastach, są coraz słabsze, więc nie czujemy już przymusu, by na wesele zapraszać dalszej rodziny. Zmieniają się również zwyczaje. Uczta weselna coraz częściej jest zastępowana np. wystawnym obiadem dla rodziny i gości - mówi.
Światowe trendy również stawiają na oszczędność. Na przykład modny obecnie ślub w stylu eko, oprócz środowiska chroni portfele narzeczonych - w dobrym tonie jest wypożyczyć suknię ślubną w komisie lub własnoręcznie wykonać zaproszenia.

Czytaj e-wydanie » Lokalny portal przedsiębiorców

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anna
Tomasz SKURSKI z Toastu
ale byk
wstyd
g
guest
Liczby mówią same. W roku 2010 zawarto o 554 związków mniej.
Pytanie powstaje, czy tylko niż demograficzny jest powodem, czy też wzrasta liczba par żyjacych w konkubinacie, czy może wzrasta liczba osób żyjących jako single?

Powodem jest sekularyzujące sie społeczeństwo!
G
Gość
Liczba ślubów znacząco zmalała - w województwie podlaskim w 2009 roku zawarto 7557 związków małżeńskich, rok później - tylko 7003.
Liczby mówią same. W roku 2010 zawarto o 554 związków mniej.
Pytanie powstaje, czy tylko niż demograficzny jest powodem, czy też wzrasta liczba par żyjacych w konkubinacie, czy może wzrasta liczba osób żyjących jako single?
w
wytroch
JA UWAŻAM , ZE CENY SĄ ZDECYDOWANIE ZA WYSOKIE.LUDZIOM COŚ SIĘ POMIESZAŁO.PORAŻKA TO ZAPŁACIC ZA FILM Z WELELA 3500ZŁ I WWALIĆ GO DO SZAFY , BO TAK TO SIĘ KOŃCZY.A NA DODATEK PŁACĄC TAKĄ KASĘ BIERZEMY DUUŻĄ ZNANĄ FIRMĘ Z TEJ BRANŻY A W EFEKCIE DOSTAJEMY GNIOT KTÓREGO NIE DA SIĘ OGLĄDAĆ BO KAMERZYSTA WIE TYLKO GDZIE WŁĄCZYĆ KAMERĘ.KASA W BŁOTO.NIESTETY TAK SIĘ SKOŃCZYŁA MOJA PRZYGODA Z FIRMĄ PR__ADR.
h
handzia
Rodziny też mniej liczne. Moja mama miała czworo rodzeństwa, tato - troje. Ja mam tylko siostrę, mąż - brata itd. Nasza córka jest jedynaczką. Kiedy żyła moja babcia, przy świątecznym stole spotykało się 30-40 osób. Teraz, przy moim świątecznym stole zasiada siedmioro.
G
Gość
A ja zrobiłam przyjęcie dla rodziców i rodzeństwa(z małżonkami i dziećmi)i tyle. Wesele na 150 osób kosztowałoby mnie ok. 20-30 tyś. To ja dziekuję. Patrzeć na zapijaczone gęby. Robić wesele bo "tak należy"?! Pieniądze te wpłaciłam jako pierwszą ratę na mieszkanie które właśnie odebrałam
f
fficale 5110
Wyż demograficzny już się pożenił, poza tym widać zmiany w mentalności - po co robić wesele na 200 osób, jak są inne potrzeby. Co nas młodych obchodzi co powie babcia, ciotka, czy sąsiedzi - robię ślub kameralny i zajmuje się życiem, a nie dogadzaniem rodzinie, którą widzę raz na 5 lat na weselach, tudzież pogrzebach.
r
ridomil
Domy weselne to jest zdzierstwo. Oferta bylejaka a ceny kosmiczne
p
poldek
100 osób to mało? Toż to tabun ludzi. Trochę umiaru. Dobrze, że wraca opamiętanie.

A towarzystwo niech się weźmie do normalnej roboty, bo po tzw. domach weselnych za 2 lata pozostanie już tylko wspomnienie.
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny