MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Czwarta fala pandemii koronawirusa z wariantem Delta? Doc. Radosław Charkiewicz mówi, że to prawie pewne

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Laboratorium Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej UMB bada mutacje koronawirusa.
Laboratorium Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej UMB bada mutacje koronawirusa. Wojciech Wojtkielewicz
W Polsce mamy już kilkadziesiąt zakażeń indyjskim wariantem Delta koronawirusa. Jak na razie, w województwie podlaskim nie potwierdzono żadnego przypadku tej mutacji, jednak doc. Radosław Charkiewicz z Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej przy UMB nie ma wątpliwości, że to kwestia czasu, aż wariant indyjski dotrze na Podlasie. I to on może dominować podczas spodziewanej na jesieni czwartej fali pandemii. Co wiemy o tej nowej mutacji?

Indyjski wariant koronawirusa, tzw. Delta, dominuje obecnie w Wielkiej Brytanii. Aż trzy czwarte z prawie 14 000 genomów wirusowych zsekwencjonowanych w Anglii przez Wellcome Sanger Institute w ciągu dwóch tygodni (do 29 maja) okazało się być właśnie mutacją Delta. Zakażenia indyjskim wariantem koronawirusa B.1.617.2 odnotowano już w ponad 60 krajach świata.

- W Polsce mamy kilkadziesiąt przypadków tego wariantu, natomiast w Podlaskiem jeszcze nie wykryto go. Od początku maja obserwujemy, że wariant Delta pojawia się w różnych miejscach w kraju - mówi doc. Radosław Charkiewicz z Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej przy UMB. - W naszym województwie mieliśmy natomiast inne warianty alertowe, jak np. południowoafrykański, wykryty niedawno w Białymstoku.

Jak mówi doc. Charkiewicz, wariant indyjski jest bardziej zakaźny od mutacji brytyjskiej, która do tej pory uznawana była za najbardziej transmisyjną. W związku z tym szybciej rozprzestrzenia się i już niedługo może wyprzeć wariant brytyjski nie tylko na wyspach, ale też na całym świecie.

- Jeśli chodzi o szczepionki, to najprawdopodobniej mogą być one mniej skuteczne na ten wariant. Mamy opracowania, które pokazują, że warianty alertowe, czyli: brazylijski, brytyjski, południowoafrykański i indyjski silniej uciekają spod odpowiedzi immunologicznej. Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu okazało się, że szczepionki AstraZeneca były skuteczne zaledwie w 10 proc. wobec wariantu południowoafrykańskiego i rząd RPA wycofał się z ich zakupu.

Mutacji koronawirusa jest bardzo dużo i cały czas powstają nowe. I powstawać będą - mówi doc. Charkiewicz, który tłumaczy, że proces mutowania jest w pewien sposób paradoksalny, gdyż łączy w sobie przypadkowość i celowość.

- Mutacje, które powstają są przypadkowe. Jednak jeśli są one korzystane dla wirusa, tzn. nadają mu dodatkowe funkcje ułatwiające np. namnażanie i rozprzestrzenianie, to dzięki tym mutacjom wirus będzie w stanie przetrwać i ewoluować. Mutacje zostają utrwalone w kolejnych pokoleniach wirusa, tak jak w ewolucji naturalnej.

Same mutacje są niewielkimi zmianami w materiale genetycznym wirusa. Jak tłumaczy specjalista z Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej przy UMB, spowodowane są różnymi czynnikami zewnętrznymi, np. promieniowaniem, czynnikami fizycznymi, chemicznymi. W ich wyniku dochodzi do uszkodzenia materiału genetycznego i powstają nowe warianty. Są też takie mutacje, które osłabiają wirusy, doprowadzając do ich zamierania.

- Przerwanie łańcucha mutacji jest praktycznie niemożliwe. Może gdybyśmy doprowadzili do sytuacji istnienia jedynie pojedynczych ognisk ściśle kontrolowanych i zlokalizowanych, to wtedy tak. Ale jeśli wirus znajduje się wszędzie, to jest to nierealne - mówi doc. Charkiewicz. - To, że notujemy teraz mniej zakażeń, to nie znaczy, że koronawirusa nie ma. On jest, tylko jest go mniej, z racji chociażby pory roku, ale on w tej chwili buduje sobie background w postaci wariantów i na jesieni najprawdopodobniej wybuchnie czwarta fala z dominacją wariantu indyjskiego.

Jak podkreśla doc. Charkiewicz, szczepienia są bardzo ważne, ale musimy liczyć się z ich mniejszą skutecznością wobec nowego wariantu i tym, że osoby szczepione będą chorować.

Czy w Polsce wykryto jeszcze jakieś niepokojące nowe mutacje?

- Mamy już kilka przypadków mutacji C.36+L452R, która po raz pierwszy pojawiła się w Egipcie. To wariant bacznie monitorowany i możemy zauważyć, że powoli wypiera inne mutacje na świecie. Zobaczymy, jak sytuacja będzie się rozwijać. Na chwilę obecną wariant indyjski wydaje się najsilniejszy.

Wariant Delta (VoC N.1.617.2) koronawirusa SARS-CoV-2, który po raz pierwszy wykryto w Indiach pod koniec 2020 r., stał się odmianą dominującą na całym świecie, a od sierpnia 2021 r. również w Polsce. Liczba przypadków zakażenia nową wersją patogenu szybko rośnie, ponieważ jest bardziej zaraźliwa od wcześniejszych i mniej podatna na działanie przeciwciał, które zwalczają wirusa w organizmie. W przeciwieństwie do innych wariantów budzących obawy WHO, tzw. VoCs, takich jak Alfa, Beta i Gamma, ten mutant wywołuje ciężkie symptomy i powikłania, nigdy wcześniej nie utożsamiane z COVID-19. Mogą one wystąpić obok typowych dolegliwości związanych z infekcją. Sprawdź, czym koronawirus Delta różni się od wcześniejszych wariantów i jakie są objawy zakażenia tą wersją! Zobacz kolejne slajdy, przesuwając zdjęcia w prawo, naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE.

Wariant Delta – objawy koronawirusa z Indii. Sprawdź nietypo...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Najlepsze produkty spożywcze dla kobiet 40+

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny