Białystok. Zapadł prawomocny wyrok w głośnej sprawie śmierci chorego na białaczkę 13-miesięcznego chłopczyka

(ika)

Wideo

Udostępnij:
Sąd drugiej instancji podtrzymał rozstrzygnięcie o warunkowym umorzeniu postępowania. To oznacza, że formalnie lekarze nie są karani.

– Z pewnością to nie wyrok skazujący w przedmiotowej sprawie, a tragiczny finał wymusi na oskarżonych większy profesjonalizm, w podejściu do wykonywania obowiązków – uzasadniał w czwartek sędzia Dariusz Niezabitowski z Sądu Okręgowego w Białymstoku.

Częściowo uwzględnił jedynie apelacje prokuratura, który domagał się surowszego orzeczenia. Ostatecznie dwoje lekarzy z białostockiego UDSK: Magdalena K.-Ł. i Artur W. zostają objęci dłuższym , bo dwuletnim okresem próby (wcześniej był to rok). Mają też zapłacić wyższe świadczenie pieniężne na cel charytatywny - po 10 tys. zł, a nie 3 tys. zł jak wcześniej. Sąd oddalił apelację obrońców medyków, którzy walczyli o uniewinnienie. Argumentowali to m.in. tym, że ostra białaczka, ma szybki przebieg i niecharakterystycznych objawach, w tym konkretnym przypadku, powikłana udarem mózgu.

Sąd Okręgowy w Białymstoku, przed którym toczył się proces odwoławczy, w kwestii winy był jednak stanowczy i tę apelację oddalił. Uznał, że oskarżeni nie zlecili szczegółowych badań laboratoryjnych, czy morfologii krwi – choć bardzo zły stan chłopca to uzasadniał i mogły się przyczynić do szybszej diagnozy. Według sądu oskarżonych mogła zgubić rutyna w podejściu do pacjenta, która „bezspornie nie powinna towarzyszyć pracy lekarza o specjalizacji związanej z niesieniem pomocy najmłodszym pacjentom”.

Lekarka skazana za błąd medyczny ponownie stanie przed sądem

– Poprzez taką postawę oskarżeni lekarze narazili pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, rozumianego w tym przypadku jako utrzymywanie, a co najmniej nie zmniejszenie istniejącego już poziomu zagrożenia – tłumaczył sędzia Niezabitowski.

O sprawie 13-miesięcznego Bolka mówiła pod koniec 2012 roku cała Polska. Chłopiec poczuł się źle 18 listopada. Był apatyczny, nie chciał się bawić, wymiotował. Lekarz rodzinny skierował go do szpitala. Jednak lekarze w UDSK dwa razy odsyłali Bolka do domu. Uznali, że objawy to efekt ząbkowania. Gdy następnego dnia rączka chłopca stała się bezwładna, założyli gips i znów odesłali, twierdząc, że matka pewnie uszkodziła rączkę w trakcie przebierania.

Kiedy 21 listopada dziecko czuło się jeszcze gorzej, rodzice sami zawieźli go na badania. Wyniki wykazały białaczkę. Okazało się też, że niedowład ręki Bolka był objawem udaru. Chłopczyk trafił na OIOM. Zmarł 6 grudnia.

Sprawa śmierci Bolka. Prokuratura stawia zarzuty

Sąd II instancji podkreślał, że w obliczu zgromadzonych dowodów nie może być mowy o odpowiedzialności oskarżonych lekarzy za śmierć dziecka.

– Odebrano mojemu synowi czas. Odebrano temu chłopcu szansę na walkę o życie – mówił po pierwszej rozprawie apelacyjnej dwa tygodnie temu Grzegorz Kozikowski, ojciec Bolka. Czwartkowy wyrok skomentował tylko słowami, że kara nie jest adekwatna i ma mieszane uczucia.

– Plusem jest to, że nasze relacje zostały potwierdzone, a zachowanie drugiej strony uznane niegodziwe – mówił tata zmarłego chłopca. – Dziś już nie zaufałbym tak lekarzom.

Oskarżonych nie było na publikacji orzeczenia.

Materiał oryginalny: Białystok. Zapadł prawomocny wyrok w głośnej sprawie śmierci chorego na białaczkę 13-miesięcznego chłopczyka - Gazeta Współczesna

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 12.02.2019 o 22:00, mi napisał:

To jest straszne co się dzieje, owszem lekarze są omylni ale tamta historia pokazuje jak lekceważąco potraktowano te dzieciątko. Bardzo dobrze pamiętam bo przeżywaliśmy sprawę. Pozostali bezkarni!! My którzy mamy sumienie, nigdy się na to nie zgodzimy.

Lekarze mają taką pracę. Bywa że ktoś umrze w wyniku ich niecelowych pomyłek. Jestem na 100% pewien że żaden z lekarzy nie chce śmierci pacjenta. Ale życie takie jest. Nie każdego wiadomo jak ratować, nawet lekarze często nie wiedzą jak podejść do wielu przypadków z którymi przychodzi im mieć do czynienia. Nie można lekarzy karać za śmierć pacjentów. Oni zawsze robią wszystko co mogą żeby ratować ludzkie życie. Czasami się mylą jak wszyscy którzy podejmują decyzje.
c
cyklop
A może ktoś ujawni wyrok, w którym białostocki wymiar sprawiedliwości potraktował surowiej lekarzy z giganta, którzy zaniedbali obowiązki i narazili życie i zdrowie pacjentów?
h
hfgh

13 miesięcy - białaczka a w 12 ,miesiącu szczepienie , masa podobnych przypadków już była

C
Cykcyk
Wyrok białostockiego sądu był do przewidzenia.W Polsce C istnieje specyficzne rozumienie prawa i sprawiedliwości.
a
as

To było do przewidzenia. Ręka rękę myje. Brak dowodów.. Nawet gdyby każdy chodził z kamerą przy sobie i nagrywał reakcje lekarzy itp to i tak byłby brak dowodów... 

 

Mogę tylko współczuć rodzicom Bolka. 

 

Sam do czynienia mam z lekarzami w szpitalach ( szczególnie z ortopedami )... hamstwo, olewanie pacjentów to norma. I ciągłe wymówki, że dyżur długi itp...

 

Brak słów. Ludzi chcą leczyć, a sami leczyć się powinni,

 

Wytrwałości życzę rodzicom Bolka. 

P
Pacjent
Wywalic tych konowalow na zbity pysk! I dobrze ze ktos sie bierze za lekarzy. Nic nie robia tylko pierdza na Izbie przyjec!
A
Anka

Chłopcu życia już nic nie zwróci, rodzicom, dziecka również. Mam jednak nadzieję, że lekarze którzy zaniedbali( olali) objawy świadczące o kiepskim stanie zdrowia chłopczyka, nie będą spać spokojnie po kres swoich dni. To co wyprawia się w Białostockich szpitalach to katastrofa, człowiek nie raz lepiej o zwierzę dba niż te szpitale o stan pacjentów.

Dodaj ogłoszenie