AZS Białystok - Aluprof Bielsko Biała 0:3 (wideo)

Tomasz Dworzańczyk
Białostoczanki walczyły ambitnie, ale nie znalazły sposobu na lidera z Bielska-Białej
Białostoczanki walczyły ambitnie, ale nie znalazły sposobu na lidera z Bielska-Białej fot. Anatol Chomicz
Udostępnij:
Pronar Zeto Astwa AZS Białystok przegrał na własnym parkiecie 0:3 z liderem Plus Ligi Kobiet Aluprofem Bielsko-Biała 0:3. Podlasianki nie wygrały co prawda żadnego seta, ale swoją postawą wstydu nie przyniosły.

Chcieliśmy postawić się Aluprofowi i tanio skóry nie sprzedać. Nie można jednak wygrać spotkania z takim rywalem, jeśli popełnia się tyle błędów - mówi Dariusz Luks, trener akademiczek.

Przyjezdne od początku uzyskały kilkupunktowe prowadzenie, które wynosiło w pewnym momencie sześć punktów (12:6).

Białostoczanki odrobiły jednak straty, głównie dzięki skuteczności Izabeli Żebrowskiej i Dominiki Koczorowskiej.

Po ataku tej ostatniej przewaga bielszczanek zmalała do zaledwie dwóch "oczek" (20:22), ale w końcówce szczęście było przy rywalkach. Partię zakończyła atakiem ze środka Jolanta Studzienna.

- Długimi momentami grałyśmy jak równy z równym. Szkoda, że traciłyśmy punkty seriami i przeciwnik nam odjeżdżał - tłumaczy Żebrowska.

Skorupa rozbiła akademiczki

Zacięty set zwiastował emocje w kolejnej partii i pewnie by tak było, gdyby nie to, że rywalki mają w swoim składzie Katarzynę Skorupę. Rozgrywająca reprezentacji Polski weszła na zagrywkę, gdy białostoczanki prowadziły już 9:7. Grając w jednym ustawieniu, bielszczanki zdobyły wówczas dziesięć punktów z rzędu, a serię zakończyła Skorupa, która zaserwowała w aut.

- Chciałyśmy się odblokować po naszej ostatniej przykrej porażce z Urałoczką Jekaterinburg w Pucharze CEV i cel osiągnęłyśmy - mówi Skorupa.

Tutaj się ciężko gra

W trzecim secie miejscowe ponownie zablokowały się w podobnym momencie. Prowadziły już 9:8, ale wtedy Helena Horka kilka razy zaatakowała nie do obrony i znowu przyjezdne "odjechały" na kilka punktów. Podobnie jak w poprzednich partiach, tej przewagi również nie udało się odrobić.

- To nie było łatwe spotkanie, bo hala w Białymstoku jest bardzo specyficzna i gra się tutaj ciężko - mówi Anna Barańska, przyjmująca Aluprofu. - Trochę obawiałam się o naszą formę po porażce z Urałoczką, ale jak widać, puchary to nie liga - kończy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Berq
No nie mają szczęścia nasze siatkarki do Aluprofu Bielsko-Biała. W Białymstoku było jeszcze gorzej niż w listopadzie ub.r. w Bielsku_Białej. Wtedy było 3:1 a teraz 3:0 w dodatku przed własną publicznością. To musiało zaboleć. I pewnie boli. Mam nadzieję, że od teraz będzie już tylko lepiej. Dwaj najbliżsi rywale to: "sąsiadka z tabeli" - Dąbrowa Górnicza i zajmująca ostatnie miejsce - Gedania Żukowo. Jeśli nasze siatkarki mają zamiar zbierać punkty to właśnie nadarza się znakomita okazja. Bo jeśli nie teraz to kiedy? Trzymam kciuki. Będzie dobrze
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie