Poranny ma już dziewięć tygodni. Na świat przyszedł 27 czerwca, o poranku. A ponieważ zgodnie ze starą zasada nazywania żubrów żyjących na Podlasiu jego imię powinno rozpoczynać się literami "Po", w naszej redakcji ani przez chwilę nie mieliśmy wątpliwości - żuberek powinien nazywać się Poranny.
Pokonaliśmy trudności
Z urządzeniem Porannemu uroczystości nadania imienia było trochę kłopotów, bo żubry na świat w ogrodach zoologicznych przychodzą bardzo rzadko, nieczęsto praktykowana jest więc także ceremonia chrzcin. O radę w tej sprawie prosiliśmy m.in. Antoniego Gucwińskiego, dyrektora wrocławskiego ogrodu zoologicznego.
- Trzeba wybrać sympatyczne imię, rodziców chrzestnych, a podczas uroczystości nadawania imienia, trzeba malucha nakarmić smakołykami - doradził nam dyrektor Gucwiński. A my zastosowaliśmy się do rad specjalisty.
Okaz zdrowia
Mały Poranny do uroczystości nadania imienia podszedł bardzo spokojnie. W końcu czuwa nad nim jego mama, żubrzyca Kawka, która ważąc ponad 500 kilogramów poradzi sobie z każdym intruzem.
- Pod taką opieką Poranny chowa się bardzo dobrze. Na razie jego podstawowe wyżywienie to mleko matki. Będzie go karmiła jeszcze około dwóch miesięcy - opowiada o żubrzym wychowaniu Michał Sasinowski, lekarz weterynarii z Akcent ZOO. - Mały był przez pierwsze tygodnie życia bardzo płochliwy, były dni kiedy potrafi się schować w swojej zagrodzie. Ale wraz z upływem czasu będzie coraz ufniej podchodził do ludzi. Już teraz bardzo często widać go na wybiegu.