Zwycięzca odebrał klucze (wideo)

Aneta Boruch
Szczęśliwa rodzinka w komplecie i przedstawiciel firmy, która wybudowała blok: (od prawej) Radosław Rogowski, współwłaściciel Rogowski Development, Krystyna Michałowska, Stanisław Michałowski (zwycięzca loterii), jego wnukowie: Grzegorz i Kamil (z kluczem), córka Katarzyna Andruszkiewicz z mężem Dariuszem
Szczęśliwa rodzinka w komplecie i przedstawiciel firmy, która wybudowała blok: (od prawej) Radosław Rogowski, współwłaściciel Rogowski Development, Krystyna Michałowska, Stanisław Michałowski (zwycięzca loterii), jego wnukowie: Grzegorz i Kamil (z kluczem), córka Katarzyna Andruszkiewicz z mężem Dariuszem Fot. Wojciech Wojtkielewicz
I od razu oddał je córce. Bo choć to Stanisław Michałowski wygrał mieszkanie w loterii "Porannego", zajmie je Katarzyna z mężem i synami. - Dziękuję tato - powiedziała córka i ucałowała ojca.

Dziś czuję się szczęśliwy - mówił wczoraj pan Stanisław Michałowski, zwycięzca naszej mieszkaniowej loterii. - Bo tak do końca nie wierzyłem, że to naprawdę moje. Ale jak już opłaciłem te dziesięć procent podatku, to już byłem bliżej. A dziś mam klucze.

Życzę wam szczęścia

Szczęśliwa była cała rodzina, a właściwie dwie. Bo i państwo Michałowscy, i Andruszkiewiczowie, czyli dzieci, którym pan Stanisław podarował wygrane mieszkanie. - Bardzo się cieszę, że tak mogłem pomóc córce i wnuczkom. Bo wiadomo, tych pieniędzy nie mieli... A tu od razu mieszkanie - powiedział.

Pan Stanisław oficjalnie podpisał dziś protokół odbioru lokalu. A z rąk Bogumiły Sklińskiej, zastępcy dyrektora białostockiego oddziału Mediów Regionalnych (wydawcy "Porannego"), odebrał klucze do niego.

- Życzę dużo szczęścia w tym domu - mówiła Bogumiła Sklińska. - Niech wam się tu dobrze żyje.

- Wszystkiego najlepszego - dołączył się do gratulacji Radosław Rogowski, współwłaściciel firmy Rogowski Development. To jego firma zbudowała blok, w którym jest mieszkanie "Porannego". - Teraz tylko trzeba je wykończyć.

A pan Stanisław od razu przekazał klucze córce. - Dziękuję, tato - Katarzyna Andruszkiewicz ucałowała ojca. Oboje mieli łzy w oczach.

Taka niespodzianka

Prace wykończeniowe i urządzanie domu zięć pana Stanisława postanowił wziąć na siebie. Bo jest "złotą rączką".

- A cóż to za filozofia? - dziwi się Dariusz Andruszkiewicz. - Tylko do glazury i terakoty ktoś będzie potrzebny.

Mieli już czas zaplanować prace i ochłonąć po niespodziewanym darze od losu. Bo finałowe losowanie w naszej loterii odbyło się w kwietniu.

Pan Stanisław do dziś twierdzi, że los pomógł im dlatego, by oni mogli pomóc córce.

- No bo jak te wnuczki mieszkały? Strasznie chcieliśmy im pomóc - opowiadał Stanisław Michałowski. - Jak zobaczyłem, że jest ten konkurs, to postanowiłem: będę zbierał kupony. I cały czas miałem takie przeczucie: a może to ja trafię? No i akurat wygrałem to, co mi było potrzebne.

- Nie wiem, czym zasłużyliśmy sobie na takie szczęście. To była niesamowita niespodzianka - cieszyła się Katarzyna Andruszkiewicz. - Chyba tylko raz w życiu taki fart się trafia. Drugiego już chyba nie będzie.

Więcej w Magazynie

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
neo-1

Przynajmniej w tym artykule na forum nie pojawiła się "zielona szarańcza". Chyba zapomnieli.

g
gosc

Gratulacje. Cieszymy się razem z Wami

Dodaj ogłoszenie