ZNTK: Ludzie pójdą na bruk, bo nie ma zamówień

Julita Januszkiewicz
Brak zamówień z Cargo oznacza bankructwo łapskiej firmy
Brak zamówień z Cargo oznacza bankructwo łapskiej firmy Fot. Julita Januszkiewiczicz
Od 2 lutego do 6 lutego pracownicy Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach są na bezpłatnym urlopie. Nieuniknione są też zwolnienia.

Pracuję tutaj ponad 20 lat. Owszem zdarzały się przestoje, ale tak tragicznie jeszcze nigdy nie było - mówi jeden z pracowników, który prosi o anonimowość.

- Od pół roku nie mamy wypłacanej premii. Teraz na rękę dostajemy około tysiąca złotych - denerwują się robotnicy.

Większość z nich ma 40 lat i zdaje sobie sprawę, że ciężko im będzie znaleźć nowe zatrudnienie. - Za co będziemy żyć i opłacać rachunki? Nasze rodziny zbankrutują - nie kryją przerażenia ludzie.

Na urlopach bezpłatnych

Sytuacja Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego jest naprawdę zła. Firma nie ma zamówień na naprawy wagonów ze strony głównego kontrahenta, gdyż PKP Cargo również przeżywa finansowany kryzys. Dla łapskiej firmy, która maja już 18 milionów złotych długu, oznacza to duże problemy.

Przed tygodniem doszło do spotkań dyrekcji z załogą. Pracownicy mieli zdecydować, czy pójdą na urlopy bezpłatne. - W tym tygodniu jesteśmy na urlopach bezpłatnych. Dyrekcja obiecała nam, że wypłaci tzw. postojowe, czyli 60 procent poborów, za ubiegły poniedziałek i wtorek, bo byliśmy w pracy, ale nic nie robiliśmy - mówią ludzie.

Zamówienia muszą być

ZNTK czeka przetarg PKP Cargo na naprawę 1200 wagonów. Miał być on ogłoszony już w ubiegłym tygodniu. Niestety, są opóźnienia.

- Myślę, że ktoś się wreszcie opamięta i decyzja o przetargu zapadnie - mówił "Porannemu" Ryszard Ekiert.

Jego zdaniem zamówienia z PKP Cargo muszą się pojawić.

- Inaczej, jeżeli w ogóle można mówić o dalszej działalności spółki, to na pewno nie w jej dotychczasowym kształcie, ale w formie bardzo okrojonej. Z prywatnych zamówień na remont wagonów tak duża spółka jak nasza nie będzie w stanie się utrzymać - nie ukrywał Ekiert.

Jeśli do łapskiej firmy nie trafią wagony, to nieunikniona są zwolnienia. Jednak prezes nie umie ocenić jak głębokie będą cięcia kadrowe. Firmie grozi też bankructwo.

Łapy stracą

ZNTK to największy i najstarszy pracodawca w mieście. Zatrudnionych jest tam ponad 700 osób. Niemal w każdej łapskiej rodzinie pracuje ktoś w tym przedsiębiorstwie. Jego upadek przyniesie dla Łap ogromne straty. Dlatego burmistrz Łap Roman Czepe szuka pomocy u parlamentarzystów. Odroczono już płatności rat podatkowych dla ZNTK. W związku z tym wstrzymane zaplanowane podwyżki pracownikom gminnym.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wagonik

I pomyśleć że to środek europy.I kraj cztardziestomilionowy.Dziadostwo i poniżenie dla szarego robola.Tylko prowincjonalna ;elita; czerwonej prowienencji ma się dobrze.

G
Gość
CYTAT(kolejarz @ 2.02.2009, 19:50)
To przykre w gospodarce wolnorynkowej tak sie dzieje. Na pocieszenie zostaje ze zaklad zbankrutuje razem z Ekiertem ( chociaz on sie na tym wzbogaci bo nieruchomosci sprzeda razem z ich wyposarzeniem)

No właśnie kto straci, a kto zyska? Powtórka z historii!
k
kolejarz

To przykre w gospodarce wolnorynkowej tak sie dzieje. Na pocieszenie zostaje ze zaklad zbankrutuje razem z Ekiertem ( chociaz on sie na tym wzbogaci bo nieruchomosci sprzeda razem z ich wyposarzeniem)

G
Gość

I znowu artykuł z cyklu "i wokoło panie pierdoło". Niech zgadnę o czym będzie za tydzien - o trudnej sytuacji ZNTK?

Dodaj ogłoszenie