Złoty słabnie, frank drożeje. Co z kredytami?

Redakcja
Drożejąc do 3,15 PLN frank znalazł się na najwyższym poziomie w historii przebijając szczyt z marca 2004 roku.

Można zaryzykować tezę, że rekord pobity został chwilowo i nie ma związku z opartą na ekonomicznych podstawach wyceną złotego wobec innych walut.

Spoglądając na rynek walutowy w kontekście innych rynków finansowych i wydarzeń w Polsce, bieżące osłabienie złotego (ostatnie trzy dni) nie znajduje żadnego wsparcia - ocenia

Emil Szweda, analityk Open Finance. - Poprawa nastrojów na rynkach finansowych widoczna we wzroście indeksów giełdowych w USA, Azji i Europie Zachodniej wskazywałaby raczej na możliwość korekty wzrostowej naszej waluty. Cięcia wydatków budżetowych również są dla złotego korzystnym sygnałem – rząd nie będzie zwiększał deficytu, a zatem także i podaży obligacji skarbowych, co jest dla złotego dobrą wiadomością. Jacek Rostowski – minister finansów – wspomniał wprawdzie, że plany MF zakładają pozyskanie ok. 155 mld złotych z emisji obligacji, ale już wcześniej rynek zakładał, że będzie to ok. 160 mld zł, z czego ok. 20 mld zł udało się już zgromadzić z emisji obligacji i bonów (w tym także aukcji zamiany obligacji) w styczniu.

Zdaniem Emila Szwedy pozostaje wiec przyjąć możliwość spekulacyjnej gry pod osłabienie złotego. Problem w tym, że pozostajemy w sferze domniemań.

 

Kredyty we frankach

Jeśli faktycznie mamy do czynienia ze spekulacyjnym atakiem na złotego - komentuje dalej analityk OF - kredytobiorcy zadłużeni w walutach obcych nie mają powodów do zmartwień większych niż to, ile wyniesie ich najbliższa rata, bo w krótkim czasie rynek powinien wrócić do punktu równowagi (pytanie oczywiście, gdzie taki punkt się znajduje). Od początku tygodnia kurs franka wzrósł już o prawie 5 proc., a od początku roku o ok. 16 proc. Zmiana kursu franka przekłada się proporcjonalnie na wysokość rat. Tym razem nie można już liczyć na amortyzację wzrostu raty przez obniżki stóp w Narodowym Banku Szwajcarii, ponieważ możliwości dalszych obniżek już się niemalże wyczerpały (stopa trzymiesięcznego LIBOR-u spadła do 0,52 proc.). 

Znacznie gorzej byłoby, gdyby złoty tracił ze względu na fundamenty ekonomiczne i frank mógł utrzymać się powyżej 3,11 zł przez dłuższy czas. Oznaczałoby to ni mniej ni więcej, tylko tyle, że niemal każdy z 600 tys. Polaków, którzy zdecydowali się na kredyt we frankach szwajcarskich, ma zadłużenie wyższe niż w momencie zaciągania kredytu (niemal, ponieważ część osób mogła swoje zadłużenie spłacić w całości lub dużej części). W najgorszej sytuacji są osoby, które decydowały się na zaciągnięcie kredytu w wakacje, kiedy kurs franka wynosił 2 zł (lub niżej). Od tego czasu wartość ich kredytu w przeliczeniu na złote wzrosła (uwzględniając spread) o ponad 60 proc. Innymi słowy, ktoś kto pożyczył 500 tys. zł jest dziś winien 800 tys. zł.

- O ile jednak pozostając przy franku jako walucie kredytu kredytobiorca zapłaci o 15 proc. więcej niż w sierpniu (gdyby nie obniżki stóp w Szwajcarii byłby to wzrost o 55 proc.), to zamieniając ratę na złote musi liczyć się ze wzrostem raty o kolejne 80 proc. – wynika to ze wzrostu kwoty zadłużenia i wyższego oprocentowania kredytów złotowych (plus podwyższonych obecnie marż) - przekonuje Emil Szweda. - Do tego konieczne byłoby powtórne oszacowanie zdolności kredytowej i przedstawienie odpowiedniego zabezpieczenia dla banku, jeśli aktualna wartość nieruchomości nie przystaje już do obecnej kwoty kredytu.

Kredyty w złotych

W zgoła odmiennej sytuacji są posiadacze kredytów złotowych. Stopa WIBOR, która wyznacza podstawę oprocentowania tego rodzaju kredytów spadła od października już o 200 pkt bazowych (2 pkt proc.), a biorąc pod uwagę oczekiwania na kolejne cięcia, można spodziewać się, że przed końcem I półrocza oprocentowanie tego rodzaju kredytów – a zatem także i wysokość rat – znajdzie się na najniższym poziomie w historii.

Zamiana kredytów złotowych na waluty może być posunięciem trafnym, choć nadal ryzykownym. Należy brać pod uwagę, że co prawda w najbliższych dniach sytuacja na rynku walutowym może się poprawić, to w dłuższym terminie jest ona niepewna. W szczególności należy brać pod uwagę aspiracje Polski do członkowstwa w strefie euro i kurs przeliczenia złotych na euro, który może być zarówno korzystny jak i niekorzystny dla osób planujących zadłużanie się w walutach obcych lub już posiadających takie kredyty.

- Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest doczekanie z kredytem złotowym co najmniej do momentu, w którym Polska wejdzie do strefy ERM2 - zaleca Emil Szweda - a parytet wymiany zostanie wstępnie ustalony (dalsze zmiany będą mogły mieć już tylko korzystny charakter dla kredytobiorców).

 (opr. peż)

 

Pobierałeś zasiłki w czasie epidemii? To musisz wiedzieć

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3