Złoto w zamrażarce prokuratury

Marzanna Łozowska Jarosław Sołomacha
Czy Sławomir Luks pożegnał się z funkcją szefa białostockiej prokuratury apelacyjnej, bo zainteresował się aferą przemytniczą z lat 90.? Według "Rz” brat szefa ABW Krzysztofa Bondaryka miał przemycić złoto na Białoruś
Czy Sławomir Luks pożegnał się z funkcją szefa białostockiej prokuratury apelacyjnej, bo zainteresował się aferą przemytniczą z lat 90.? Według "Rz” brat szefa ABW Krzysztofa Bondaryka miał przemycić złoto na Białoruś
Czy białostocka prokuratura trzymała sprawy w zamrażarce i teraz zacznie je ujawniać? - pyta Robert Tyszkiewicz, poseł PO.

- Nie będę niczego komentował, zrobią mi jeszcze dyscyplinarkę - mówi odwołany Sławomir Luks.

Czy Sławomir Luks pożegnał się z funkcją szefa białostockiej prokuratury apelacyjnej, bo zainteresował się aferą przemytniczą z lat 90.? Według "Rz" brat szefa ABW Krzysztofa Bondaryka miał przemycić złoto na Białoruś i do obwodu kaliningradzkiego. Według gazety nie mogło to się dziać bez wsparcia ze strony służb specjalnych. A Bondaryk był wtedy szefem tutejszego UOP.

Za odwołaniem Luksa miał stanąć Bondaryk oraz adwokat jego brata mecenas Władysław H.

Tajemnica państwowa

Marek B. miał przemycać złoto za pośrednictwem firmy Sandra, której był współwłaścicielem. Podlaską policję o firmę zapytało rosyjskie MSW. "Rz" twierdzi, że zapytanie trafiło do "bliskiego współpracownika" Bondaryka, Andrzeja Bruzgi, ówczesnego naczelnika przestępczości gospodarczej w tutejszej komendzie wojewódzkiej.

- Pismom nie nadano biegu. Wyszło to na jaw przy okazji wewnętrznej kontroli - mówił "Rz" były komendant wojewódzki Jan Kulesz.

- Pan Kulesz powinien za taką wypowiedź być ścigany przez prokuratora, bo proces, który toczy się w tej sprawie, objęty jest tajemnicą państwową - odpowiada Andrzej Bruzgo. Dziś na emeryturze czeka na wyrok, czy popełnił wówczas błąd. Dodaje, że jest między młotem a kowadłem. Nie może nic powiedzieć. Proces trwa w Białymstoku.

Rewelacje gazety dementuje mjr Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka ABW. Oskarżenia "Rz" nazywa oszczerstwami.
Bondaryk poszedł o krok dalej. Jeszcze wczoraj pozwał gazetę. Na temat odsunięcia Luksa milczy Ministerstwo Sprawiedliwości.

Sam zainteresowany też nie jest skory do rozmów. - Nie będę komentował czegokolwiek. Nie mam takich uprawnień. Jestem tylko szeregowym prokuratorem. Zrobią mi jeszcze dyscyplinarkę - odpowiada Sławomir Luks.

Ale o powodach swego odwołania mówił nam w dniu, kiedy dowiedział się o swoim odwołaniu.

- Być może w niektórych sprawach zabrnęliśmy za daleko lub za wysoko. (...) Były na przykład sprawy dotyczące adwokatów i korupcji w suwalskim wymiarze sprawiedliwości.

Za politykę czy gorliwość?

W prokuraturze jedni skłonni są uwierzyć w teorię, że Luksowi zaszkodził fakt, że tak gorliwie tropił aferę suwalską. Inni przypominają skandal z telefonem, który wykonał z gabinetu prokuratora Janusza Kaczmarka. Jedną rozmową sprawił, że białostoccy politycy nie usłyszeli przed wyborami samorządowymi zarzutów niegospodarności. Chodzi o startujących w wyborach na prezydenta miasta ówczesnego zastępcę prezydenta Krzysztofa Sawickiego i Marka Kozłowskiego.

I w takich działaniach "luksusowego" prokuratora, jak wczoraj nazwała Sławomira Luksa "Rz", dopatruje się jego odwołania Robert Tyszkiewicz, podlaski poseł PO i kolega Krzysztofa Bondaryka.

- Sprawa brata pana Bondaryka powinna się dawno zakończyć. Byłem przekonany, że tak jest. A dzisiaj myślę, że białostocka prokuratura trzymała pewne sprawy w zamrażarce i teraz zacznie nas zaskakiwać.

To ryzykowne, utrzymywać ze mną kontakty - mówi mecenas Władysław H. na drugiej stronie wydania "Porannego" w kioskach.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RON
Gratuluje odwagi dla Kuriera Podlaskiego.
So long.
b
bory
"RZ", dotknęła POlityków nie tych co trzeba!!!!!!!!!!!!!!
b
bysio
...cosik mi sie widzi, ze to odwrotnie nalezy czytac Rz, luksik to choragiewka ma pewnie nie malo na sumieniu skoro takie emocje wywoluje! Ciekawe co dalej
m
misio
Bo Pani redaktor dyżurna POzytywnie musi wyświetlić łajdactwa Pana B i Pana posła RT
Z
ZMARZNIETY
a ja mysle ze jest tak jak zawsze zmiana władzy oznacza zmiane prokuratorów kuratorów i innych urzedników zawsze tak było wiec czemu teraz ma byc inaczej? pozatym wszyscy politycy niezaleznie od ugrupowania daza do objecia i obsadzenia jak najwyzsych stanowisk tak poprostu nawszelki wypadek. pozdr
a
adaś
Wczorajsza Rzeczpospolita potraktowała temat zdecydowanie szerzej. Czyżby pani redaktor czegoś się obawiała?
polecam jednak lekturę Rzeczpospolitej
Dodaj ogłoszenie