Złodzieje szaleli przed Wielkanocą

Włodzimierz Jarmolik
Archiwum
Zbliża się Wielkanoc. Przed wojną owe przedświąteczne dni zawsze wzmagały aktywność białostockich opryszków.

Włamywacze częściej odwiedzali sklepy kolonialne, doliniarze penetrowali kieszenie klientów poczty, banków czy dworca, pajęczarze zasadzali się na strychy obficie obwieszone wszelkim praniem. Później o efektach złodziejskich starań donosiły miejscowe gazety w swoich kronikach kryminalnych. Oto kilka smakowitszych ciemnych historii, które zdarzyły się onegdaj w naszym mieście.

Wiosną 1927 r. mieszkańcy Białegostoku przygotowywali się do świąt wielkanocnych według swojego, tradycyjnego obrządku. Bez względu na wiarę uroczystość ta wymagała nieodzownie większej ilości flaszek z wódką, winem i piwem. Zacni obywatele grodu nabywali rzetelnie potrzebny im alkohol. Mniej porządni czekali na zapadnięcie zmroku i dopiero wtedy wybierali się na swoje zakupy.

W ten właśnie sposób jacyś nieznani klienci odwiedzili w pewna kwietniową noc popularny w mieście sklep wódek i win braci Głowińskich. Był on co prawda dobrze zabezpieczony przed włamywaczami, ale właściciele zapomnieli i jednym miejscu... o komórce pod schodami. Pomysłowi złodziejaszkowie dostali właśnie najpierw tam, a później po usunięciu kilku desek ze ściany za pomocą niezawodnego w takich przypadkach łomu, byli już w środku sklepu. Właśnie tą drogą blisko 150 butelek wódki, ze sławetną gorzałką Baczewskiego na czele, trafiła na świąteczne stoły ferajny z Chanajek.

Nie tylko trunki były jednak celem złodziejskich wypraw. W kwietniu 1932 r. okradziony został sklep kolonialny Z. Sielewicza (Sienkiewicza 109). Do wnętrza spece od łomu i wytrycha dostali się odmienną drogą niż ich poprzednicy. Tym razem wiodła ona przez strych. Po sforsowaniu kłódki od poddasza, złodzieje wywiercili duży otwór w suficie i spuścili się do środka sklepu. Tą samą drogą tylko w drugą stronę powędrowały luksusowe towary - alkohole, papierosy, flakony z perfumami, mydła, pończochy i wiele innych artykułów. Straty wyniosły prawie 800 złotych, a sprawców nie wykryto.
W 1933 r. tuż przed świętem Paschy (żydowskiej Wielkanocy) wizyty złodziei doczekał się także interes Gołdy Suchonieckiej, prowadzony przy Mazowieckiej 20. Tym razem włamywacze dostali się do sklepu przez drzwi. Chociaż działali po omacku, ale wcześniejsze rozpoznanie pozwoliło im bezbłędnie trafić w miejsca, gdzie spoczywały szczególnie poszukiwane towary - tytoń, papierosy, kakao, herbata. Zrozpaczona kupcowa wyceniła straty na ponad 1000 zł.

Okresu przedświątecznego nie mogli odpuścić także kieszonkowcy. Szczególnie gęsto było od nich w urzędach pocztowych i na dworcu. Na poczcie ludzie stali w kolejce, odbierali przekazy pieniężne, wysyłali listy i kartki z życzeniami. Byli zaaferowani świętami, a doliniarzom w to graj! 7 kwietnia 1921 r. urząd pocztowy odwiedził Wacław Krajewski z ul. Świętokrzyskiej. Miał zamiar wysłać kilka listów i kart pocztowych. Kiedy przy pulpicie naklejał mozolnie znaczki, leżący tam pugilares zniknął zgarnięty przez sprytnego doliniarza. Pechowy pan Wacław mógłby nawet odżałować tych 900 marek, ale nie mógł pogodzić się ze stratą świadectwa ukończenia Akademii Rolniczej w Bydgoszczy, legitymacji osobistej , a zwłaszcza biletu wojskowego. Po kilku dniach dokumenty te zostały podrzucone do pocztowego okienka. Ich właściciel mógł w ten sposób docenić na sobie solidność absolwentów carskiej jeszcze szkoły kieszonkowców.

I na koniec o przedświątecznych harcach białostockich amatorów cudzych strychów i poddaszy. Okazji tej nie mógł przepuścić 20-letni Abram Kukawka, młody wiekiem, ale już doświadczony pajęczarz z ul. Brukowej, znany w zaułkach Chanajek pod wiele mówiącym przezwiskiem - Król. W 1938 r. w ciągu kilku kwietniowych nocy, wraz ze swoim stałym pomagierem Jankielem Winnikiem, omiótł pajęczyną (bieliznę i pościel) ze strychów: Berka Gillera (Zalewna 18), Najny Winer (Młynowa 17), Hersza Białostockiego (Polna 47), Gieny Szałmuk z Polnej 19. Ci pajęczarze akurat zostali za swoją działalność docenieni przez białostocki wymiar sprawiedliwości - 2 latami więzienia.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie