Zęby bolały. Biała Gwiazda z Jagiellonią na remis

Kaja Krasnodębska
Wisła Kraków podzieliła się punktami z Jagiellonią Andrzej Banaś
Lotto Ekstraklasa. Zawodnicy Białej Gwiazdy po raz drugi w trwającym sezonie nie zwyciężyli przy Reymonta. W konfrontacji z Jagiellonią Białystok wiślacy mieli więcej z gry, ale bramki nie zdobyli. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Choć ostatnia wrześniowa sobota tak wielkich jak emocji jak nadchodząca po niej niedziela przynieść nie miała, to przy Reymonta 22 w Krakowie zapowiadały się naprawdę ciekawe zawody. Lokalna Wisła podejmowała tego wieczoru aktualnego wicemistrza Polski Jagiellonię Białystok. Te dwa zespoły już od początku sezonu pokazywały, że i tym razem mają zamiar zawalczyć o najwyższe ligowe cele. Jak na razie lepiej swoje zadania wykonują goście, którzy po 1/3 rundy zasadniczej plasują się tuż za podium. Biała Gwiazda natomiast, mimo bardzo dobrego początku zajmuje miejsce w środku stawki. W świetnie działającej w pierwszych kolejkach wiślackiej maszynie coś zaczęło się psuć, a poprzednie mecze przyniosły jedynie porażki.

W meczu, który w założeniu Kiko Ramireza tę tendencję miał odmienić, Hiszpan postawił na sprawdzony skład. Wyjściową jedenastką nie zaskoczył również Ireneusz Mamrot. Zgodnie z przewidywaniami pojawił się w niej sprowadzony na dniach, doskonale znany w Krakowie Mariusz Pawełek. I od samego początku doświadczony golkiper nie mógł pozwolić sobie na chwilę nieuwagi. Naprzeciw siebie miał przecież nie tylko znanego ze skuteczności Carlitosa, ale również Pawła Brożka. Groźniejszym okazał się ten pierwszy, który jeszcze przed przerwą miał kilka optymalnych sytuacji, aby wpisać się na listę strzelców. Odrobinę lepsze wykończenie lub po prostu łut szczęścia i Biała Gwiazda wyszłaby na prowadzenie. A tak na gole trzeba było czekać…

Piłka większość czasu spędzała w środku pola, gdzie podaniami wymieniali się gospodarze, ale nie brakowało również bramkowych sytuacji. Fedor Cernych wraz z Przemysławem Frankowskim brylowali na skrzydłach, a Cillian Sheridan wciąż czaił się w okolicach pola karnego Michała Buchalika. Nie przynosiło to jednak wymiernego efektu. Do przerwy gościom nie udało się oddać ani jednego celnego strzału. Bez tego trudno o trafienia, toteż zgromadzonym na trybunach w liczbie ponad 1100 kibicom nie było dane oglądać w pierwszej połowie ani jednego.

Na drugą część gry Jagiellonia wyszła już w innym składzie (na boisku pojawił się były Wiślak, Łukasz Burliga), ale obraz tych zawodów nie uległ większej zmianie. Sporo wymiany podań w środku pola i boiskowa przewaga gospodarzy. Podopieczni Kiko Ramireza wciąż zacznie dłużej utrzymywali się przy piłce, a dobra postawa linii defensywy nie pozwalała rywalom na wiele. I podczas gdy ofensywni gracze Jagiellonii rzadziej pokazywali się pod piłką, Mariusz Pawełek zaliczał bardzo intensywny powrót na ligowe murawy. We znaki wdawał mu się nie tylko Carlitos, lecz jeszcze groźniejszymi strzałami popisywali się Pol Llonch czy Patryk Małecki.

W miarę niepowodzeń w ekipie białostoczan gotowały się natomiast głowy. Żółty kartonik obejrzał rezerwowy Łukasz Sekulski, a i jego koledzy z zespołu wobec ataków Białej Gwiazdy często musieli uciekać się do fauli. VAR jednak czuwał o czym zawodnicy doskonale przekonali się jeszcze w pierwszej połowie, kiedy to Tomasz Kwiatkowski decydował się przerwać spotkanie, by skontrolować sytuację sprzed kilku minut. Po przerwie takie zdarzenia miejsca już nie miały, arbiter okazywał się znacznie pewniejszy w swoich decyzjach.

Podobnie jak krakowianie, którzy swoim zwyczajem w końcówce przycisnęli. Zmusili rywali do wycofania się na własną połowę i kolejnymi natarciami starali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Fajnie wyglądały zwłaszcza skrzydła. Szybkie rajdy nie przyniosły jednak wiele poza emocjami kibiców. Tego wieczoru przy ulicy Reymonta w Krakowie goli po prostu zabrakło.

Piłkarz meczu: Mariusz Pawełek
Atrakcyjność meczu: 3/10

EKSTRAKLASA w GOL24

Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Pod Ostrzałem GOL24

Wideo

Materiał oryginalny: Zęby bolały. Biała Gwiazda z Jagiellonią na remis - Gol24

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Robert

To co oglądam od 3 miesięcy w wykonaniu Jagiellonii to jakaś masakra. Piłkarze grają bez żadnego stylu, każdy jest cieniem samego siebie sprzed kilku miesięcy. Niestety nowy trener według mnie nie odnalazł się w ekstraklasie. Zwycięstwa są bardzo przypadkowe.

K
Kibic
Trzeba szukać trenera i obniżyć wynagrodzenie kopaczom !!!
K
Kibic obiektywny
Tym razem Kaja opisuje mecz, którego nie oglądała - niestety. Zazwyczaj przedstawia boiskowe wydarzenia rzetelnie, ale tym razem kompromitacja. Czy Kaja jest z Krakowa?
Dodaj ogłoszenie