Ze starych kronik ZHP

Marian Olechnowicz [email protected] tel. 085 715 45 45
Na harcerskich „kominkach”  pyszne było wszystko: ciasto, pączki, a nawet zwykła herbata lub oranżada. Na tej fotografii udało się nam  rozpoznać druhnę Joannę Manoś, która od lat mieszka w USA.
Na harcerskich „kominkach” pyszne było wszystko: ciasto, pączki, a nawet zwykła herbata lub oranżada. Na tej fotografii udało się nam rozpoznać druhnę Joannę Manoś, która od lat mieszka w USA.
Udostępnij:
Listopadowe, długie wieczory mogą zachęcać do wspomnień, szczególnie tych z dzieciństwa i lat szkolnych.

No, bo przecież kiedyś nie było komputerów, ani wielu kanałów w telewizji. Dzieci należały więc do drużyny zuchów, zaś starsi nosili mundury harcerskie.

Czy ktoś jeszcze pamięta zuchową odznakę, czyli kolorowego orła na tle promieni słonecznych? No i koniecznie zuch miał na szyi chustę w odpowiednim kolorze. Bo każdy zastęp i drużynę można było rozpoznać właśnie po chustach. Dziewczęta miały szare mundurki, a chłopcy zielone. Stopnie rozpoznawało się po podkładkach przy krzyżu, a funkcje po kolorze sznura.

Przyrzeczenia i obietnice

W 1973 roku w szkole podstawowej w Uhowie do drużyny zuchów wstąpili wszyscy uczniowie klasy trzeciej, czyli szesnaście osób. Już na pierwszej zbiórce, bo tak nazywały się zuchowe spotkania dzieci otrzymały legitymacje.

Wstępując w szeregi ZHP starsi składali przyrzeczenie, zaś młodsi obietnice zuchową. W kronice zachowały się podpisy wszystkich ślubujących 35 lat temu zuszków. Rok szkolny tradycyjnie rozpoczynał się Alertem ZHP.

W dniach 15-17 września dzieci przygotowały kamienny krąg pod harcerskie ogniska i uszykowały prezenty rodzinom wojskowych. Zdobywały także sprawność "kościuszkowca". Plakietkę przyszywano na rękawie z lewej strony.
W październiku zuchy zbierały makulaturę. Za zarobione pieniążki wykupiły cegiełkę na budowę Pomnika Bohaterów Białostocczyzny. Na andrzejkowy harcerski "kominek" do Uhowa przyjechały dzieci z Płonki Kościelnej. Największą atrakcją było oczywiście lanie wosku. Ale nie tylko. Zastęp "Dzielne skrzaty" przygotował pyszną babkę ziemniaczaną. A gości przywitano tradycyjnym "Czuj, czuj, czuwaj…".

Sztuczne ognisko

W nastrój wróżb wprowadziła druhna Danuta Toczko. Zabawa taneczna odbyła się przy dźwiękach adapteru. Zimą drużyna zuchów zdobywała sprawność "eskimosa". W styczniu 1974 roku uhowskie dzieci zostały zaproszone na zabawę karnawałową do Płonki. W Dniu Kobiet zorganizowano zuchowski "kominek", czyli wieczór z piosenkami, wierszykami i słodkościami.

Było też w udekorowanej klasie sztuczne ognisko z kolorową żarówką. Dzieci pięknie popisywały się przed swoimi mamami. Dziewczynki ugotowały przepyszną galaretkę, a chłopcy wykonali ozdoby ze skóry. Najwięcej napracowały się druhny przyboczne: Ela Goździk oraz Danusia Szyluk. Drużyną zuchów opiekowała się harcmistrz Krystyna Miłosiewicz.

Przed wakacjami dzieci zdobyły sprawności zuchowskie: n Pancernego n Wszędobylskiego n Technika n Podlasiaka n Sprzedawcy n Agronoma.

Zuch na schwał

W drugiej połowie lat 70-tych modne były zimowiska. Dzieci z Uhowa jeździły na wycieczki do Białegostoku, zwiedzały drukarnię, mleczarnię oraz muzea. Tradycyjnie najwięcej serca i pracy wkładały wspaniałe nauczycielki, czyli Krystyna Miłosiewicz oraz Jadwiga Kunicka.

W 1977 roku zapoczątkowały zwyczaj topienia Marzanny i Gaika. Na koniec roku szkolnego dzieci w mundurach szczególnie wzniośle żegnały panią Halinę Antoszewską, szefową szkolnej kuchni, która wybierała się na emeryturę.
Na powitanie wakacji druhna Miłosiewicz zorganizowała wspaniałe ognisko harcerskie. Takie atrakcje przyciągały dzieci do szeregów ZHP. Zuch, który składał obietnicę, otrzymywał chustę harcerską, beret, odznakę i legitymację. Musiał także wypić napój odwagi, czyli musztardę z cytryną i domieszką wody. To były czasy! A dziś? Nie ma już mundurów, nie ma ognisk, ani harcerskich piosenek.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
i ja zuchem był
e
el trebal
Przełom lat 80/90 to czas kiedy ja byłem zuchem. Nic szczególnego w głowie mi nie utkwiło, ale pamiętam 1 maj. Czerwone berety, czerwone chusty, jakieś badziewne, zzrobione z bibuły kwiaty i marsz na pochód. Po pochodzie pamiętam lody, które z tej okazji sprzedawano gdzieś na PKS ?
a
a
dziękuję za artykuł,
ja pamiętam, ale być może niektórym warto przypomnieć harcerskie czasy.
Dodaj ogłoszenie