Ze sprzedaży odzieży zarobił pieniądze na swoją fabrykę

Aneta Boruch
Tomasz Mucha trafił w zapotrzebowanie rynku
Tomasz Mucha trafił w zapotrzebowanie rynku Wojciech Oksztol
Tomasz Mucha zaczynał od handlowania odzieżą na bazarze na ulicy Kawaleryjskiej. Zarobił pieniądze, za które otworzył fabrykę okien.

Jak na dość młode, bo 11-letnie przedsiębiorstwo, Witraż osiągnął już taką pozycję w produkcji różnych typów stolarki okiennej, że może konkurować z największymi na rynku.

- Okna to był dobry pomysł - nie ma wątpliwości Tomasz Mucha. - Owszem, mieliśmy i trudne chwile, bo mieliśmy duże kredyty, które trzeba było spłacać, ale zarazem był to motor, który nas pchał do rozwijania firmy.

Swój biznes Tomasz Mucha zaczynał w latach 90. od produkowania odzieży. Jego firma szyła i sprzedawała ubrania do różnych sklepów, ale przede wszystkim na bazar przy Kawaleryjskiej. Ta działalność pozwoliła mu zebrać trochę kapitału. Jednak czasy świetności rynku skończyły się i trzeba było rozejrzeć się za czymś innym.

Kierowca, handlowiec, magazynier

Pomysł na nową firmę pojawił się przypadkiem. W 1998 roku Tomasz Mucha budował dom. Gdy doszło do wstawiania stolarki okiennej, pojawił się problem. Producentów było niewielu, terminy wykonania długie. Zainteresował się tym. Poczytał trochę, rozejrzał się na rynku i okazało się, że jest w tym nisza, w którą mógłby się wśliznąć.

- Pomyślałem sobie, że warto spróbować. Wiedziałem, że wkrótce przyjdzie boom na stolarkę okienną - wspomina Tomasz Mucha. - Właśnie zaczynało się docieplanie budynków na wielką skalę. Spółdzielnie podpisywały z lokatorami umowy na liczniki ciepła. Miałem nosa.

Ale przyznaje, że na początku był zupełnie zielony w branży i musiał uczyć się nowego fachu od podstaw. Zaczął od skontaktowania się z producentami profili PCV. Dopisało mu szczęście, bo trafił na życzliwych i pomocnych ludzi. Zaprosił na obiad przedstawiciela handlowego jednej z takich firm i zapytał go, gdzie można kupić maszyny do produkcji takich okien. Ten wskazał mu kilka firm w Polsce. Mucha pojechał do nich na rozmowy. Kupił pierwsze maszyny, choć jeszcze niezbyt profesjonalne, wstawił je do wynajętej hali po dawnej fabryce Fasty i uczył się metodą prób i błędów.

Zatrudnił dziesięciu ludzi. Ich też znalazł przypadkiem.

- Przejeżdżałem obok willi, gdzie ekipa montowała stolarkę okienną - opowiada Tomasz Mucha. - Zatrzymałem się i zapytałem, czy dobrze się znają na montażu. Tak, robią to już od kilku lat. Było ich czterech. Powiedziałem, że otwieram firmę produkcyjną. I zapytałem czy mieliby chęć pracować u mnie i czy znaleźliby jeszcze paru kolegów, którzy chcieliby pracować. Zgodzili się.

Ale wyprodukować to dopiero połowa sukcesu. Trzeba też było zdobyć klientów. Zaczął od lokalnego rynku - gdy zauważył, że gdzieś rusza jakaś budowa, jechał do szefa firmy i proponował swoją produkcję.

Pierwsze plastikowe okna zjechały z taśm produkcyjnych w Witrażu w 1999 roku. Pierwszym klientem był białostocki Birkbud. Dla Witrażu wtedy to była bardzo dużo - około 400. Dziś robią tysiąc okien dziennie, w tamtym czasie - dwadzieścia. Pierwsze zamówienie dało im pracę na dwa miesiące. Potem dogadali się z innymi developerami, m.in. Wersalem Podlaskim, Budkomplexem, Jazbudem.

Wtedy Tomasz Mucha zatrudniał ludzi głównie do produkcji. Reszta była na jego głowie.
- Pracowałem od rana do wieczora. Sam rozwoziłem okna, bo nie stać mnie było na to, by zatrudnić kierowców. Byłem też i handlowcem, i magazynierem. Tylko księgowością zajmowało się wynajęte biuro.

Drewniana pomyłka

Stopniowo i produkcja, i sprzedaż rozkręcała się. Zamówień przybywało. W 2001 roku Tomasz Mucha zatrudnił handlowca, kupił mu samochód osobowy i wysłał w Polskę. Teraz Witraż sprzedaje swoje okna do odbiorców w całym kraju, a także za wschodnią i zachodnią granicę - eksport wynosi 20 proc.
Od 2003 roku są we własnej siedzibie w Łyskach. Pobudowali tu nowe hale. To była trafiona inwestycja, bo akurat trwała świetna koniunktura na stolarkę - wymieniano masowo stare okna w blokach.

Znaczący krok w rozwoju firmy nastąpił w 2006 roku. Wtedy Tomasz Mucha postanowił rozszerzyć ofertę o stolarkę drewnianą. Terminy oczekiwania na nią były bardzo długie. - Zrobiłem sondaż w Polsce - okazało się, że drewniane okna trzeba czekań co najmniej trzy miesiące. Był to czas szalonej koniunktury, należało z niej skorzystać.

Ale sprawa okazała się nie tak prosta. Przygotowania do uruchomienia nowej produkcji zajęły dwa lata. Technologów do działu drewna musiał ściągnąć z Polski, bo na miejscu nie udało się ich znaleźć. Kupił maszyny. Wreszcie pod koniec 2007 roku nowa linia produkcyjna ruszyła.

Nowego gracza na rynku, jakim był Witraż, czekała niezbyt miła niespodzianka. Tomasz Mucha liczył, że skoro ma 150 klientów w całej Polsce i większość z nich zamówi dwa czy trzy okna, to będzie ich produkował 200 dziennie. Jak na stolarkę drewnianą to bardzo dużo. Ale pomylił się, zamówień było dużo mniej.

W dodatku po uruchomieniu produkcji stolarki drewnianej koniunktura szybko zgasła. - Mieliśmy zaciągnięte duże zobowiązania na inwestycje, ale wiedziałem, że nie mogę się poddać - wspomina trudny okres Tomasz Mucha. - Zdawałem sobie sprawę, że produkcja drewniana tak szybko się nie rozwinie. Dlatego musimy tym bardziej skupić się na dziale PCV, żeby zarobić na dział drewna.

Konkuruje z największymi

Mucha przyznaje też, że na początku błędów się nie ustrzegli, bo drewno to trudny materiał, wymagający doświadczenia. Ale uczyli się szybko, dokupowali nowe maszyny. Dziś Witraż ma najnowocześniejszy park maszynowy, kompletnie zautomatyzowaną produkcję. Jakością swoich wyrobów śmiało konkuruje z największymi na rynku. W ubiegłym roku odnotował wzrost o 130 proc. w sprzedaży stolarki drewnianej. Przerabia pięć tysięcy metrów kwadratowych drewna miesięcznie. Ale nadal główny filar firmy to produkcja z PCV - z taśm zjeżdża tysiąc okien w ciągu dnia.

Witraż zatrudnia obecnie 200 osób. Jest typową firmą rodzinną. Tomasz Mucha pracuje w niej wraz z żoną, która zajmuje się księgowością. Podkreśla też, że ogromną wartością w firmie są dobrzy pracownicy, o których szefowie muszą dbać.

- Ja nigdy nie mówiłem, że to jest moja firma, tylko nasza w sensie: daję wam miejsca pracy, jeżeli będziecie pracowali dobrze, to będziecie mieli w niej przyszłość - mówi.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
ABC

Pan Tomasz czy Tamerlan?

P
Piotrek Smród

Uważam, że jakość okien drewnianych mogłaby być dużo wyższa, gdyby nie negatywny wpływ kierownika produkcji i tym podobnych, którzy za wszelką cenę starają się przetrwać na swoich stanowiskach nie myśląc o rozwoju firmy.

g
gutek

tak niech powiedza prawde o polskich biznesmenach ja chcialem wejsc w biznes w 1989roku ze 100,000 dolarow i zobaczylem jak jest skorompowany polski biznes ja zacos oferowalem te 100,000 i zostalem odsuniety a zaklad zostal sprzedany za wartosc 6,000 dolarow
pozdrawiam

a
answer that

Może niech Pan Mucha opowie jeszcze jak się załatwia duże kontrakty z prezesami spółdzielni i deweloperami. Bo chyba nie za ładne oczka czy tzw. "przetargi"...

b
bos

Autor tego sponsorowanego(?) artykułu podnieca się tym, że człowiek produkuje okna. Czyli co, przed nim nikt nie produkował okien? Odkrycie na miarę Nobla? A "Stolbudy"? Trzeba było zamknąć po państwowe, obłożyć podatkami i zniszczyć?

J
John NYC

Facet przerabia drewno w metrach kwadratowych?!? Zazwyczaj jednostką miary przy tym surowcu jest metr sześcienny. Moim zdaniem gafa autora.

b
borys93

Niektóre wpisy porażają oczywiście jadem, jak to zwykle bywa przy tego typu publikacjach, ale "Szanowny Panie Tomaszu" proszę nie przejmować się tą "żółcią", fatalnie ona świadczy jedynie o ich autorach,każdy kto Cię zna (a my znamy się)olewa takie wredne teksty i ich autorów tzw."ciepłym moczem". Znam właściciela tego przedsiębiorstwa kilkanaście lat. To niezwykle przesympatyczny człowiek, świetny przyjaciel, wytrawny wędkarz i co najważniejsze zawsze można na niego liczyć. Trzymaj się Tomasz, powodzenia w biznesie,i duużo zdrowia Tobie i miłej Gosi, abyśmy mogli jeszcze wiele razy zaliczać nasze Alandy ). WA

j
jaa

nie ma się tu czym podniecać bo produkty Witrażu to marna jakość i konkurować to one mogą ale z najniższą i może czasem średnią półką, ilość to nie wszystko, sobie bym nigdy tych okien nie kupił... ale duże inwestycje, budżetowe, często rządzą się swoimi prawami, wszyscy wiemy jakimi...

a swoją drogą wie ktoś ile lub co kosztuje taka reklama jak ten artykuł na porannym?

H
Hambi

Bardzo miły i pracowity człowiek
może i powinien być inspiracją dla wielu

J
Jerry
kupiłem dom w którym są okna z tej firmy.porażka!!!!!!!!!!fachowcy co przyjeżdzają na regulację pojęcia nie mają o oknach.tak jest jak się bieże ludzi tanich z tzw.łapanki.moloch i masówka a jakości tam nie uświadczysz bo aby więcej zrobić i zarobić.liczy się ilość nie jakość!!!!!!

Zaczął się czas matur. Zamiast wypisywać bzdury, które ślina przyniesie ci na język, zainteresuj się ortografią i najpierw zdaj maturę. Jeśli twoja znajomość jakości robót tej firmy jest taka jak znajomość ortografii to na zdanie matury nie masz szans.
b
bob

Artykuł na zamówienie, zapotrzebowanie na okna zaczyna spadać. Boom mija, ci co mieli wymienic już to zrobili, po likwidacji RnS spadnie liczba budów. Z tak dużą wydajnością zakład będzie pracowal 2 tyg. na miesiąc.

k
klient

kupiłem dom w którym są okna z tej firmy.porażka!!!!!!!!!!fachowcy co przyjeżdzają na regulację pojęcia nie mają o oknach.tak jest jak się bieże ludzi tanich z tzw.łapanki.moloch i masówka a jakości tam nie uświadczysz bo aby więcej zrobić i zarobić.liczy się ilość nie jakość!!!!!!

g
gosc

Nazwisko ma bardzo oryginalne. Wszyscy zazdrośnicy będą teraz wylewać żółć na gościa który sporo zrobił.

s
stary

Kupiłem do budynku produkcyjne okna z końcówek serii tej firmy. Okna są znakomite i dobre cenowo. Obecnie buduje dom i mam zamiar kupic też okna z Witraża. Liczę że mi sprzedadzą bo gdy kupowałem w roku ubiegłym klient indywidualny mógł kupić tylko z zapasów magazynowych. A teraz potrzebuje konkretne okna /ale typowe/. Zobaczę jak mi się to uda ?

p
pająk

lep na muchy załatwi wszystko